W ten piątek zabieram Was aż do Australii. Daleko? Dzisiaj z naszym blogiem Australia jest na kliknięcie myszką :) Całkiem blisko, zatem serdecznie zapraszam do towarzyszenia nam w tej barwnej podróży.
Co tydzień w naszym cyklu
Zwiedzamy inspirujące wnętrza, odwiedzamy wnętrza, które są na swój sposób wyjątkowe i mają nutę lub chociażby półnutę artyzmu :) Mój wujek, najlepszy wujek, który był muzykiem i kompozytorem zaraz spytałby:
a jaką? A ja musiałabym się przyznać, że pomimo tego, że połowa mojej umuzykalnionej rodziny gra na gitarze, ja nut i półnut nie odróżniam. Inaczej jest z metaforyczną nutą artystycznego designu - tych zawsze we wnętrzach szukam.
Dlaczego wybrałam to wnętrze? Otóż najpierw trafiłam na blog
Pauly Mills i zauroczyłam się jej ilustracjami. Są wyjątkowe: wyraziste i niezwykle oryginalne. I takie też są wnętrza jej domu: biel jest doskonałą bazą dla wyeksponowania wyjątkowych ilustracji oraz dodaje wyrazistości pozostałym dekoracjom. Aranżacje poszczególnych wnętrz są spójne: motywem przewodnim, obok prac ilustratorki, są również akcenty industrialne, vintage i religijne.
Są to wnętrza z duszą.
Zapraszam do zwiedzania :)
WNĘTRZA PAULY MILLS
Rozpoczniemy od salonu, co jest decyzją oczywistą z uwagi na moją absolutną miłość do książek. Wszelkie wnętrza, które oddają hołd (niekoniecznie pruski) książkom, mają u mnie pierwszeństwo. Podobnie jak
we wnętrzu domu w Kapsztadzie tutaj zachwyciły mnie książki, które jak mam nadzieję, nie są tam ułożone w oczekiwaniu na rozpałkę :)
Na podłodze widzę proste deski, więc już jestem w siódmym niebie :) Do ósmego wędruję, widząc oryginalne wykończenie samego kominka, a w dziewiątym znajduję się, po rzuceniu okiem na stary kufer służący tu za stolik. Wzorzysty dywan oraz niebieska ściana idealnie pasują do tego eklektycznego wnętrza.
Metalowa szafka? I love it! Industrialne dodatki, meble, druciane dekoracje powtarzają się w każdym pomieszczeniu, dzięki czemu aranżacja całego mieszkania jest konsekwentna. Druciany element pojawia się też tutaj: na ścianie zawieszono czarny, druciany bucik.
Zapraszam dalej :)
O designie miejsca do pracy pisałam niedawno w artykule:
Workspace design. Z chęcią dodałabym do niego i tę aranżację, która zachwyciła mnie między innymi tym, że jest naznaczone oryginalną sztuką, która powstaje w tym właśnie miejscu.
Białe
ściany, białe biurko i krzesło dodają temu kącikowi lekkości i
przestrzeni. W czarnych ramach umieszczono prace samej właścicielki
domu,
które swoją wyjątkowością zachwycają. Biały
kolory sprawdził się w roli bazy i tutaj: wszelkie barwy, znajdujące
się na ilustracjach są jeszcze bardziej ostre i wyraziste.
Na prostych deskach, barwny chodnik, który
skradł moje serce. Pod zwykłym krzesłem widzę czarny, druciany kosz, a
pod biurkiem metalowy pojemnik i stare walizki - dodatki te idealnie
komponują się z czarnym kablem, zwisającym z sufitu, który zakończony
jest jedynie zwykłą żarówką.
Rzućmy okiem na boczną ścianę:
Aranżacja barwna i energetyczna. Ilustracje właścicielki, obowiązkowy akcent religijny, druciane serce: doskonale prezentują się na białej ścianie. Zwróćcie uwagę na wyjątkowe krzesła przy stole. Lampa w stylu industrialnym dopełnia aranżacji, a kolorowe tulipany przynoszą powiew wiosny.
Co słychać w kuchni?
Fantastyczny drewniany blat, czajniczek nawiązujący do stylu rustykalnego i zwykła żarówka w czerwonej oprawce i na czerwonym kablu, nawiązująca do stylu industrialnego. Romans jak widać bardzo udany.
Diabeł tkwi w szczegółach. Kolejny uroczy czajniczek, tym razem w towarzystwie mleczników, jest niezwykle dekoracyjny. Na wyższej półce kolorowa porcelana z rustykalnymi wzorami.
Zapraszam do sypialni:
Sznur kolorowych proporczyków to 100% skandynawskiego designu. Świetnie z tą dekoracją komponuje się również wisząca na czarnym kablu żarówka. Poduszki i narzuta nawiązują do klimatu wiejskiego i retro. Z boku łóżka widać krzesło, na którym ułożono książki. Portret dziecka, religijny obrazek, zdjęcie ślubne. Melanż całkiem udany.
Nierówna struktura ściany wspaniale komponuje się ze starą ramą łóżka, na której umieszczono motyw religijny. Pojawia się on w każdym wnętrzu, co sprzyja spójności aranżacji. Na ścianach zawieszono ilustracje wykonane przez właścicielkę mieszkania. Kolorowa pościel i szmaciany miś kojarzą się z klimatem angielskiej wsi.
PRACE PAULY MILLS
Ilustracje te są naprawdę wyjątkowe. Ja widziałabym je albo na zwykłym białym brystolu, albo naniesione na metalową blachę. W zależności od bazowego materiału, można je skomponować z każdym niemal wnętrzem. Popatrzcie:
Jeżeli macie ochotę obejrzeć więcej prac, zapraszam na stronę Pauly Mills, którą znajdziecie
tutaj. A ja dziękuję Wam ślicznie za odwiedziny i życzę miłego weekendu - wreszcie piątek :)))
Moc uścisków :)
Magda