Gdyby ktoś ofiarowałby mi nagle możliwość, abym sobie wybrała dowolne krzesło świata w prezencie, pod warunkiem, że decyzję podejmę w minutę - oniemiałabym z zachwytu i na tym chyba byłby koniec. Dla mnie minuta na wszystkie krzesła świata to zdecydowanie za mało. Zanim doszłabym do siebie, z minuty nie zostałby pewnie ani jedna sekunda, a ja zostałbym bez krzesła.
Ale gdyby wybór zawęzić do krzeseł Eamesów, o których pisałam między innymi w poście o designie drucianych krzeseł - to na podjęcie decyzji, wystarczyłaby mi dosłownie sekunda.
Bez wątpienia byłby to bujany fotel czyli słynny Rocker i bez wątpienia koloru białego, w którym jestem nieskończenie, nomen omen, zabujana.
Biały, bujany fotel - mam nawet dla niego zarezerwowane i ściśle określone miejsce na naszej białej podłodze. Zresztą obawiam się, że kiedyś skończymy jak Balcerkowie z filmu Alternatywy 4 - wszędzie będą krzesła :)
Mój wybór to dokładnie Eames Plastic Armchair RAR (RAR = Rocking Armchair Rod Base) - fotel zaprojektowany w 1950 roku na konkurs "low cost furniture design", które organizowało Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Nowym Jorku. Stało się ono pierwszym seryjnie produkowanym krzesłem z plastiku, które zostało stworzone z jednego kawałka sztucznego tworzywa.
Współcześnie produkowane jest z polipropylenu i jest niesamowicie wygodne. Nie może być inaczej, skoro zostało zaprojektowane przez małżeństwo Eamesów, którzy każdy swój projekt poprzedzali badaniami, aby siedzisko było jak najbardziej ukształtowane do budowy anatomicznej człowieka.
I tak, jak zapowiadałam w poście o monochromatycznym wnętrzu, królestwie grafiki i typografii - krzesło to jest kolejnym bohaterem naszego cyklu Projekt Krzesła.
Wygląda ono świetnie we wnętrzach urządzonych w stylu skandynawskim, ale nie tylko oczywiście. Zaletą dzisiejszych czasów jest to, że możemy łączyć style, mieszać przedmioty z różnych epok, o różnej formie lub treści. Plastikowe krzesło z powodzeniem może stać obok fotela upolowanego na giełdzie staroci, obok starego, wytartego uszatka... obok nowoczesnej, minimalistycznej sofy lub sofy chesterfield. Jego prosta forma, czystość linii, proste (nie dosłownie na szczęście), drewniane płozy, wyjątkowy design powodują, że odnajdzie się w wielu wnętrzach.
Dzisiaj jednak skoncentrowałam się na inspiracjach utrzymanych w estetyce stylu skandynawskiego. Zdjęcia fotela, udekorowanego pledem, kocem, futrem, poduszką - w każdej odsłonie i w każdym przybraniu mu równie ciekawie. Poznajecie krzyżyki vel plusiki na czarnym kocu Pia Wallen? Wzór ten był bohaterem postu o motywie krzyżyka w skandynawskich wnętrzach.
Nie wiem, co na poniższą propozycję nasza Tygrysia i nasz czarny Morfi, ale mogłoby być nieciekawie na froncie:
Dzisiaj znów monochromatycznie, a pora roku taka, że warto czerpać energię z kolorów, więc kończę kolorowo, przywołując energetyczną wersję krzesła Rocker Eames z artykułu o wnętrzarskim motywie puszki Campbells Soup - gdyby biel nie byłaby dostępna, wybrałabym żółte :) Żółte akcenty we wnętrzach wyglądają świetnie.
Serdeczności i dobrego tygodnia :)
Pozdrawiam
Magda
źródła zdjęć: pinterest oraz fuckyeahcharlesandrayeames (2,3)
.jpg)
.png)
.png)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)


