NASZE MIESZKANIE

Na naszej białej podłodze różnie się dzieje. Czarny kot Morfeusz vel Morfi, biało-szary kot z różowym noskiem Tygrysia vel Krokodyl i my: Magda i Sebastian. Strona na naszym blogu, gdzie jesteśmy zupełnie prywatnie :)




Nasza pierwsza kuchnia rustykalna i obecna kuchnia nowoczesna - W pierwszym mieszkaniu, chcieliśmy mieć klimaty rustykalne, zatem zaprojektowaliśmy kuchnię drewnianą, z murkami. W obecnym mieszkaniu, chcieliśmy mieć nowoczesny minimalizm. Zaprojektowaliśmy zatem kuchnię nowoczesną, białą, minimalistyczną. Zobaczcie jak je projektowaliśmy i posłuchajcie o naszej "wędrówce" mieszkaniowej.



Kilka zdjęć naszej białej podłogi w mieszkaniu i kilka inspiracji podłogi również białej, ale z desek - jaką zrobimy sobie w przyszłym domku pokaże czas :) tymczasem zapraszam do nas :)


Na naszym balkonie w okresie wiosenno-letnim mamy ogródek - strefę relaksu i wyciszenia, do której zmartwienia i nerwy wstępu nie mają. Metalowe lampiony, rośliny, poduchy - zapraszamy serdecznie na chwilę odpoczynku :)

Dekoracyjny detal w naszej sypialni, w którym zakochałam się w sekundę. Zawieszka Miś Vintage ozdobiła naszą białą szafę i zaczarowała nam sypialnię.


Za pomocą farby tablicowej, przeprowadziliśmy metamorfozę drzwi, zmieniając drzwi ze straszących, na takie do zakochania od razu :) Tutaj jeszcze bez wykończenia kredą, czego nie mogę się już doczekać.



Nie mając możliwości zasadzenia prawdziwej magnolii w ogrodzie, z braku posiadania ogrodu :) przysposobiłam sobie do roli magnolii cyklamen, a przy okazji papierowa torba dostała drugie życie. Cyklamen vel Magnolia zamieszkała na parapecie i radzi sobie w nowej roli całkiem dobrze :)


Kilka kadrów, przedstawiający piękny prezent, jaki uczyniła nam Ewa z SeeHome. Doskonale sprawdza się tutaj zasada: Less i More. Piękny, drewniany domek w cudownym woreczku - zobaczcie sami.

Kilka kadrów z naszego salonu, tym razem złapane zostały dekoracje stołu, ustawione na starej tacy vintage i nasza Tygrysia.


Trochę o naszym ważnym dniu, trochę o naszej historii, trochę zdjęć. A true love story never ends.



Żółty niesie wspaniałą energię, a poducha z żółtym plusem od Thousand Reasons ma energię wyjątkową. Zobaczcie jak prezentuje się w naszym salonie, do tego żółte gałki, wiosenne kwiaty - zapraszam serdecznie :)










Marzec jest jednym z moich ulubionych miesięcy. Z trzech powodów: po pierwsze ma cyfrę 3, która jest dla mnie zawsze najszczęśliwsza i wielokrotnie pojawia się w moim życiu. Po drugie i najważniejsze - w marcu wzięliśmy ślub - zależało nam na tej trójce w miesiącu. Po trzecie: marzec to już wiosna. Niezależnie od tego jaka pogoda by była za oknem, ja równo 1 marca wiem, że oto nadeszła wiosna. Automatyczne przekierowanie wiosenne.



Dzbanuszek i słoiki na jednej stały szafce: dzbanuszek na dole a słoiki na górze. Nie rymuje się :) Ale mimo, że dzbanuszek wiekowy, a słoiki nawiązują do idei recyklingu - są blisko siebie. Dzbanuszek poobijany, uszczerbiony, ale najpiękniejszy - wygrany przez moją Babcię na festynie, gdy była małą dziewczynką.





Wszelkie próby zamaskowania czarnego futra spaliły na panewce. 10 kilo naszego kota jest całkowicie nie do ukrycia na naszej białej podłodze.


Zwyczajny dzień i zwyczajna-niezwyczajna popołudniowa kawa z okupantem w tle. Tygrysia i nowy katalog House Doctor.









Wiosenne kolory za oknem, nie pozwoliły siedzieć w domu i wygnały nas w okolice Ślęży, gdzie spacerowaliśmy wśród Ślężańskich pól, łowiąc niesamowite kolory i rozmawiając o planach na 2014 rok. Umysły przewietrzone, baterie naładowane :)







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za każdy pozostawiony ślad pięknie dziękujemy :) Blog żyje dzięki Waszym komentarzom :)