Ciągnie mnie ostatnio w rustykalne klimaty, oj ciągnie. Od trzech dni słyszę pianie koguta w okolicy, który najwyraźniej jest strasznym śpiochem, bo pieje w okolicach 9.00 a nawet 10.00. Ale jego głos, potęguje tęsknotę za naturą.
Dzisiaj chcę Wam pokazać wnętrze, które te klimaty mi przybliża i doskonale wpisuje się w moją wnętrzarską ewolucję, o której Wam opowiadałam tutaj. Eklektycznie i rustykalnie. Chociaż przede wszystkim rustykalnie, a eklektycznie delikatnie.
Dom pełen przestrzeni, pełen powietrza i dobrego klimatu. Jasne i ciepłe barwy, rustykalne ciepło i ciekawe połączenia dekoracji. Mogę śmiało powiedzieć, że jest to jedno z tych wnętrz, gdzie style delikatnie mieszają się, tworząc zupełnie nową jakość.
Na suficie z rustykalnych desek papierowa lampa z Ikei spotyka się z orientalnym lampionem. Wiejski charakter aranżacji i bogate, złocone ramy. Nierówna struktura ścian, naturalne kamienne płytki, charakterystyczne dla rustykalnego stylu i nowoczesne schody: pomalowana na biało metalowa konstrukcja ze zwykłymi drewnianymi stopniami. Ale takie jest właśnie to wnętrze: dominuje estetyka rustykalna, w której znajdujemy delikatne kontrasty,
tak ze sobą harmonizujące, że na pierwszy rzut oka, niemal
niezauważalne.
Co cieszy mnie niezmiernie, to to, że w salonie stoi taka sama sofa, jak u nas. W naszym salonie jest jeszcze sporo do zrobienia: wymiana stołu, stolika kawowego, krzeseł, znalezienie starego kredensu. Prawdopodobnie również pomalowanie komody. I to wnętrze zapisuję sobie w katalogu moich inspiracji i wskazówek. Chociaż do końca nie wiem dlaczego. Może ze względu na tę sofę i stare walizki obok niej, na której stoi lampa? Takie walizki by świetnie u nas wyglądały i mamy srebrną, stojącą lampę, która mogłaby na nich stać. Kolejny punkt na liście, z którą wybieram się na giełdę staroci: stare walizki. Chociaż jedną taką chyba widziałam u Babci. Muszę sprawdzić.
Jakiś czas temu planowałam do nas, do części, w której stoi duży stół, stół biały, może na tłoczonych nogach. Już teraz wiem, że raczej będzie drewniany i idealnie byłoby, gdyby to drewno było surowe, z widocznymi spękaniami, sękami. A drugą opcją jest stół podobny temu jaki stoi w tym salonie.
W tych wnętrzach czuć spokój, ciepło, bliskość natury i co również inspirujące: nie ma w nim telewizora. Jakiś czas również go nie mieliśmy i powiem Wam, że czas płynął zupełnie inaczej. Nawet długo trwaliśmy w przekonaniu, że bez telewizora nam lepiej i skłanialiśmy się ku temu, by go nigdy do siebie nie zapraszać.
A ja zapraszam Was do kolejnego inspirującego wnętrza, które prezentujemy w cyklu
do wiejskiego domu w Begur.
Zaczynamy od salonu, o którym opowiadałam wyżej: biały sufit z drewnianych desek, białe ściany, podłoga z kamiennych płytek, stylowy, ale prosty karnisz, naturalne tkaniny: blisko natury, jak przystało na rustykalny dom.
Zapraszam do rustykalnej kuchni, a właściwie do części przeznaczonej na kuchnię, bo w tym wnętrzu wybrano wariant połączenia kuchni z salonem:
Jednym z detali jest piękna, stara waga:
Lniany gruby obrusy i delikatne dekoracje:
Pokój dzieci z energetycznymi kolorami: pomarańczowa lampa, kolorowe proporczyki, kolorowe dodatki i dekoracje. Dzieci potrzebują kolorów. Biel ścian jest dla nich doskonałym tłem.
Sypialnia w delikatnych barwach, łóżko aż kusi, by na chwilę odpocząć. Chociaż w tej sypialni jest kilka miejsc, w których można na chwilę przysiąść w ciągu dnia lub wygodnie rozłożyć się z ciekawą książką:
Taką kozę mieć w sypialni i taki kącik :)
Rustykalna łazienka: stylowa umywalka na nodze, emaliowane dodatki, lustro w złotej oprawie i fantastyczna, nieco otwarta, kabina prysznicowa:
A jeśli kąpiel to w stylowej wannie pod stylowym lustrem:
Już niedługo weekend. Ja niestety chyba go spędzę w łóżku, przeziębienie nie daje za wygraną, a nawet atakuje mocniej. Takie wirusy trzeba jednak wyleżeć, ale mnie ciężko zapędzić do łóżka w ciągu dnia. Do tego wczoraj się lepiej poczułam i zew słońca wygnał mnie na krótki spacer. Był krótki, ale wystarczający, by dzisiaj obudzić się z gorączką. Zatem uważajcie na siebie, bo teraz taki okres, że łatwo coś złapać. I słuchajcie Mężów :) już ja wiem dlaczego :)
Słonecznego czwartku :)
Kto nie widział pięknych, słonecznych żonkili
na naszym kuchennym parapecie, tego zapraszam na facebooka :)
naprawdę pięknie się rozwinęły - słońce w najczystszej postaci :)
Pozdrawiam :)
Magda
źródło zdjęć: planet-deco
.jpg)

.jpg)

.jpg)
.jpg)



.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
Te wnętrza są po prostu idealne. Dużo koloru, do tego niebanalne połączenia z drewnem oraz mnóstwo ciekawych dodatków. Bardzo spodobał mi się wpis, że bez telewizora żyje się lepiej i czas inaczej płynie. Oby tak dalej. W takim otoczeniu nie warto sobie psuć i czasu i chwili bezczynnym wpatrywaniem się w monitor :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTo prawda, że bez telewizora czas płynie inaczej. Chociaż gdy w końcu go do siebie zaprosiliśmy, okazało się, że nie jest taki zły :) inny czas, ale też ciekawy :)
Usuńserdecznie pozdrawiam :)
Piękne, schludne i jasne, przede wszystkim - jasne, bo takie wnętrza uwielbiam najbardziej, bardzo mi się podoba! Serdecznie zapraszam do odwiedzin mojego bloga, który dopiero powoli zaczął raczkować. Pozdrawiam i oczywiście - obserwuję! :)
OdpowiedzUsuńhome-in-love.blogspot.com
Dziękuję za zaproszenie - byłam i widziałam cudne żonkile i piękną wiosnę u Ciebie :)
Usuńserdecznie pozdrawiam :)
Ojej, jak pieknie...każdy jeden detal - coś cudnego. Wcale się nie dziwię, ze ciągnie Cie do takich mieszkań:))
OdpowiedzUsuńMiłego dnia Madziu i zdrówka :))
oj ciągnie, ciągnie :))) dziękuję i również miłego dnia Marysiu :)
Usuńjak dla mnie zbyt wiele się dzieje w tych wnętrzach - za dużo koloru, za dużo różnych faktur, za dużo wszystkiego ;-) niemniej takie wnętrza kojarzą mi się z gorącym latem gdzieś na południu Francji i wybierając się na urlop chętnie wybrałabym się w takie klimaty ;-) na co dzień preferuję nieco inne wnętrza choć kilka akcentów w postaci tej pięknej wanny czy kozy chętnie przemyciłabym do siebie ;-)
OdpowiedzUsuńDużo zdrówka Madziu, koniecznie uskuteczniaj okłady w kocich futer - w takich momentach są nieocenione ;-)
Mnie coś właśnie ciągnie do tej różnorodności faktur, kolorów :) wanna super :) futra już zaaresztowane i grzeją :) lepiej niż aspiryna działają :))))
Usuńdziękuję i buziaki!
Jak dla mnie za dużo, ale część bym z wielką przyjemnością przygarnęła:) Pogladam sobie jeszcze i naciesze oczy....
OdpowiedzUsuńJest na co popatrzeć :) ja też się co chwilę przyglądam i nowe szczegóły wyłapuję :)
Usuńpozdrawiam serdecznie :)
Bossko... z miejsca bym się tam odnalazła ;-). Bardzo lubię takie klimaty ale o tym to już wielokrotnie Ci pisałam ;-). Jak tam zdrówko ;-)??
OdpowiedzUsuńbossko :) zgadzam się :) zdrówko kiepskawo, ale to na własne życzenie. Trzeba było mi się Męża mego słuchać i na dwór wczoraj nie wychodzić :) futra grzeją, to będzie lepiej :)
Usuńbuźka wielka! :)))
Przytulne klimaciki, miłego wieczorku
OdpowiedzUsuńDziękuję :) pozdrawiam serdecznie :)
UsuńOd razu się uśmiecham patrząc na takie wnętrza. Słonecznie, kolorowo, i z nutką nostalgii - mogę się zamienić za własne mieszkanko choćby zaraz ;)
OdpowiedzUsuńNutka nostalgii to bardzo trafne określenie :))) mi też od razu uśmiech się pojawia, gdy oglądam te zdjęcia :)
UsuńPozdrawiam :)
Bardzo piękne wnętrza, patrząc na nie od razu pojawia się dystansujący do wszystkiego nastrój. Refleksje odbijają się od kanapy, komody, przelatują po całym domu, muskają dekoracje przechodząc w obrazy. Przeładnie, spokojnie, dostojnie…
OdpowiedzUsuńMiłego weekendu – Ancia :)
Aniu, zawsze potrafisz w wyjątkowych słowach uchwycić klimat inspiracji :) dziękuję :)) Pięknego weekendu i serdeczne pozdrowienia :)
UsuńW tak ciepłym wnętrzu od razu mogłabym zamieszkać ...... Lubię gdy dom urządzony jest z taką pełnego wdzięku przyjazną nonszalancją..... Piękne dechy na suficie i gdzieniegdzie rzucony pled , poducha, czy kosz to jest to co lubię najbardziej . Bez zbędnego naburmuszenia i z przymrużeniem oka..... i wygoda na pierwszym miejscu ..... Bajecznie ;) Buziaki
OdpowiedzUsuńOla
Ślicznie to podsumowałaś :) ale jaki Ty masz taboret u siebie! Gdybyś przestała go potrzebować to daj znać ;) piękny jest i zazdroszczę jak nie wiem co :)
Usuńbuziaki i pozdrowienia :)
To ja jestem po drugiej stronie bieguna-ciagnie mnie do loftowych i industrialnych klimatow...
OdpowiedzUsuńIndustrialne klimaty to wcale nie tak daleko, a nawet tuż tuż :)
UsuńBliskość natury .. to takie kojące, a kto tego nie potrzebuje :-)
OdpowiedzUsuńJa bardzo :)
UsuńWspaniałe wnętrze! Bardzo lubię styl rustykalny. Myślisz, że takiemeble pasowałyby do rustykalnej kuchni? - http://www.serpe.pl/images/kuchnie_tradycyjne//edytaJesion.jpg Są to meble serpe (www.serpe.pl) . Mam stól i krzesła tej firmy - wspaniała jakość, bardzo dobra cena. Meble mimo dużej eksploatacji (dziecko pomaga! :)), wciąż wyglądają jak nowe.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że to nie kryptoreklama ;) meble wyglądają świetnie i do rustykalnego stylu idealne :) Pozdrawiam Kasiu (?)
UsuńWygląda to trochę jak chatka babci. Nie powiem, to wnętrze ma pewien urok, szczególnie dla osób, które żyją w miastach. Dla mnie nie jest jednak bardzo atrakcyjne, gdyż niedawno udało mi się wyrwać z podobnego otoczenia. Trochę zabrakło mi tam ciepła, bo podłoga kamienna i białe ściany dają wrażenie chłodu. Za to ta koza jest boska, sama mam u siebie zwykłą, ale chętnie wymieniłabym ją na taką z szybką.
OdpowiedzUsuń