wtorek, 12 sierpnia 2014

Kuchnia Nowoczesna kontra Kuchnia Rustykalna. Jak zaprojektowaliśmy dwie nasze kuchnie.

Dwie kuchnie w dwóch mieszkaniach. Obie projektowaliśmy sami co do jednego milimetra. Jedna minimalistyczna: białe meble na wysoki połysk, żadnych uchwytów, wszystko zlicowane, idealnie gładkie, a druga rustykalna: dębowe fronty, specjalne murki i nierówna struktura.

Kuchnia nowoczesna i kuchnia wiejska. Pierwsza na białej, gładkiej podłodze, druga na naturalnych, kamiennych kaflach. Obie nasze. Obie bliskie naszemu sercu. Obie zaprojektowane przez nas od a do zet. Dzisiaj dzielimy się doświadczeniem i mamy dla Was garść porad jak projektować kuchnię dopasowaną do indywidualnych potrzeb.


RYS HISTORYCZNY NASZEJ WĘDRÓWKI

Pierwsze nasze mieszkanie było mieszkaniem w bloku na wrocławskich Krzykach. Mieszkając niemal w centrum czyli w permanentnym hałasie, zapragnęliśmy ciszy, spokoju i zieleni. Kupiliśmy zatem mieszkanie w stanie deweloperskim w Obornikach Śląskich - piękne miasteczko ze starą, historyczną zabudową, blisko lasów, wzgórz trzebnickich, magicznych sadów... miejsce cudne. Gdy je wykończyliśmy i mieliśmy się wprowadzać, okazało się, że przed naszym budynkiem powstaje budynek kolejny. Zaczęli go budować w bardzo bliskiej odległości i dość szybko zrozumieliśmy, że z pięknym widokiem na pola i las musimy się pożegnać. Na to zgody nie było.

Miało być zupełnie inaczej: według informacji od dewelopera, na ziemi tej mogły w przyszłości powstać jedynie domki jednorodzinne. No cóż, odebraliśmy lekcję, która nauczyła nas, aby samemu sprawdzać mapy zagospodarowania przestrzennego i liczyć tylko na te dane, które samemu się zdobędzie. Nie zastanawiając się zatem zbyt długo, mieszkanie w Obornikach Śląskich sprzedaliśmy. Kupiliśmy ziemię przy Ślęży. Pojechaliśmy do Gdańska, do firmy, która budowała piękne domki z murem pruskim, aby zamówić projekt. Zamówiliśmy. Dom ten projektowaliśmy około pół roku. I gdy dostaliśmy pozwolenie na budowę, przyszedł kryzys - ten w roku 2008, kiedy to CHF skoczył tak wysoko, że strach ogarnął wszystkich kredytobiorców. A my właśnie dostaliśmy zgodę na taki kredyt i mieliśmy wpłacać pierwszą transzę na budowę.

Myśleliśmy tydzień. Tydzień spacerów, burzy mózgu takiej, że zwoje się niemal przegrzewały. Po tygodniu podjęliśmy decyzję o wycofaniu się z inwestycji. Obleciał nas po prostu strach. Z kredytu zrezygnowaliśmy, z budowy zrezygnowaliśmy, umowę na budowę rozwiązaliśmy, a ziemię sprzedaliśmy. Mieliśmy nosa, bo firma, z którą mieliśmy się budować, kilka miesięcy później ogłosiła bankrudztwo i do dnia dzisiejszego wielu inwestorów spotyka się z prezesami i innymi figurantami w sądach. Gdybyśmy wpłacili te pieniądze, byśmy je na 100% stracili. Ale projekt mamy. Projekt który dopieszczaliśmy tak długo, że żal się było z nim rozstawać. Pamiętam, jak pewnego razu śmialiśmy się do rozpuku z projektantem, który nie mógł uwierzyć, że projektujemy specjalną wnękę w łazience na kuwetę dla kotów - miała być o wymiarach takich, by zmieścić do niej kuwetę z małym zapasem na wentylację. My śmialiśmy się z miny projektanta, projektant śmiał się z nas :) cudne wspomnienia.... niewielki domek, wiór osikowy na dachu, wole oczka, lukarny... taki mały dworek.... Leży w jednej z szuflad i czeka na lepsze czasy.

Po podjęciu wspomnianej decyzji, nie wiedzieliśmy, co ze sobą zrobić. Wiedzieliśmy tyle, że nie chcemy mieszkać w centrum, ale nie chcemy w tym momencie inwestować dużych pieniędzy w wielką ucieczkę. Była jesień, a my pałętaliśmy się bez celu po różnych miejscach, rejonach i dzielnicach Wrocławia. Któregoś zimowego wieczoru przyjechaliśmy na kończone właśnie Osiedle Bursztynowe i przepadliśmy. Zakochaliśmy się w sekundę, o czym już trochę ostatnio czytaliście i mieszkamy tu już 4 lata. I jest cudnie. Jednak tobołki pakować będziemy jeszcze raz, mam nadzieję, że już ostatni. Cel: Karkonosze - ziemia z widokiem na Śnieżkę. Ale o tym też wiecie :)


WNĘTRZE RUSTYKALNE kontra NOWOCZESNE

Mieszkanie, które wykańczaliśmy w Obornikach Śląskich miało być wnętrzem rustykalnym. Kwintesencją tego stylu miała być kuchnia. Mieszkanie na naszym Bursztynowym miało być w 100% wnętrzem minimalistycznym, nowoczesnym, całkowicie białym. Odstęp czasu pomiędzy dwoma projektami był stosunkowo niewielki, a tak bardzo zmieniliśmy swój styl. Teraz już wiem, być może dzięki blogowi, że warto szukać, sprawdzać, testować, w jakim wnętrzu się najlepiej czujemy, z jakim nam jest po drodze. Ja niedawno odkryłam, że w duszy mi gra eklektycznie i takie wnętrze chcę mieć w naszym domku. Eklektycznie ze wskazaniem na styl rustykalny, wiejski z nutą industrialną (taborety i krzesła!). Bardziej to ewolucja niż rewolucja, pomimo, że patrząc na nasze dwie kuchnie, wygląda bardziej na rewolucję.


Chciałam Wam dzisiaj pokazać te dwa nasze projekty. Zdjęcia są robocze, robione dawno temu.  jak widzicie, styl stylem, ale żyrandolom z żarówek jesteśmy wierni :)))) do tej pory nie mamy lamp sufitowych w kuchni :)
 
Kuchnia rustykalna i kuchnia nowoczesna
Nasze dwie kuchnie. Po lewej z poprzedniego mieszkania, po prawej obecna.


WIEJSKA KUCHNIA W MIESZKANIU W OBORNIKACH ŚLĄSKICH

Nie zdążyliśmy się wprowadzić. Zdjęcia są z okresu, gdy nie było jeszcze wiszącej szafki nad zlewem: takiej z miejscami na talerze i z kołkami na kubeczki :) Fronty były dębowe, blat dębowy, a każdy centymetr tej kuchennej zabudowy, został zaprojektowany przez nas. Popatrzcie na naszą pierwszą wspólną kuchnię z 2007 roku:

Rustykalna kuchnia, murki w kuchni, drewniane fronty mebli kuchennych, wiejska kuchnia


Rustykalna kuchnia, murki w kuchni, drewniane fronty mebli kuchennych, wiejska kuchnia, rustyklany okap kuchenny

Rustykalna kuchnia, murki w kuchni, drewniane fronty mebli kuchennych, wiejska kuchnia

Rustykalna kuchnia, murki w kuchni, drewniane fronty mebli kuchennych, wiejska kuchnia

Rustykalna kuchnia, murki w kuchni, drewniane fronty mebli kuchennych, wiejska kuchnia

Rustykalna kuchnia, murki w kuchni, drewniane fronty mebli kuchennych, wiejska kuchnia


Nie zdążyłam ani poukładać w tych szafkach swoich garnków, talerzy i kubków, ani się nią nacieszyć niestety. Trzeba nam było wiać, bo taki widok chcieli nam zabrać:

Widok z balkonu

Teraz nie ma ani pół tego widoku. Ludzie mieszkający w tym budynku patrzą na zabudowę tak zwartą, że pół drzewa nie widać. Smutne to. Na szczęście zdążyliśmy zabrać swoje manatki :)




NOWOCZESNA KUCHNIA na BURSZTYNOWYM

Całkowite przeciwieństwo kuchni w Obornikach Śląskich. Minimalistyczna, wszystko zlicowane, pochowane, żadnych uchwytów, wykonana z MDF-u, lakierowana na biało, na wysoki połysk.
Składa się z trzech części: wiszące szafki, szafki stojące z blatem i wysoka zabudowa, w skład której weszła również szafa w przedpokoju. Chcieliśmy zachować ciągłość, aby nie było widać podziału - zatem szafa była wykonywana razem z kuchnią. Jakie były etapy naszego projektowania?

Etap zbierania danych :) brzmi zabawnie, wyglądało zabawnie tak bardzo, że sami się z tego śmialiśmy, ale był to kawał dobrej roboty, która procentuje do dzisiaj.

Mieszkanie było kupione, mieliśmy zatem wszystkie dokładne wymiary. Po sprzedaży mieszkania w bloku mieszkaliśmy przez chwilę u Rodziców Sebastiana i zanim zaczęliśmy projektować naszą kuchnię, przesiadywaliśmy w ich sporej kuchni, spisując jakie będziemy mieć garnki i ile ich będzie, ile potrzebujemy pojemników/słoików na makarony, ryże, mąki, bułki tarte itp. Ile będziemy mieć misek, talerzy, sztućców, akcesoriów kuchennych, ściereczek, pomocników, maszyn rozmaitych. Spisaliśmy każdy jeden przyrząd, każdy jeden przedmiot, każdy drobiazg. Lista była długa, ale przemyślana i powiem Wam, że wszystko, tak, jak spisaliśmy, tak jest.

Gdy już mieliśmy dane na temat przedmiotów, zaczęliśmy spisywać ich wielkości: wysokość i szerokość parowaru, miksera, szklanych karafek, kieliszków, słoików :) A nawet wysokości i szerokości 3 zgrzewek wody mineralnej, bo tyle chcieliśmy mieć w ewentualnym zapasie.

Gdy wszystko było spisane, policzone, zmierzyliśmy nas samych :)))), by sprawdzić, jakiej wysokości blat nam odpowiada i jak wysoko nam wygodnie sięgać do półek. Jakże znajomi się śmiali :)) my razem z nimi zresztą, bo to wszystko wyglądało naprawdę komicznie.


Etap rysunku

W najprostszym programie: w wordzie, rysowaliśmy swoją kuchnię, szafki, szuflady. A na kartkach sposób otwierania: tutaj dopasowaliśmy wcięcie w górnych szufladach do wielkości palców Sebastiana :) Zależało nam, by to wcięcie było jak najmniejsze, ale musiało być wygodne. Rysowaliśmy szuflady na wysokość wody mineralnej, szuflady na wysokość parowaru i sokowirówki, aby uniknąć wystawek na blatach. I gdy mieliśmy już wszystko zaprojektowane, poprosiliśmy znajomą o rysunek fachowy. Z profesjonalnym rysunkiem ruszyliśmy do wrocławskich sklepów, zaczynając od najpopularniejszych salonów.



Etap poszukiwań wykonawcy

Jakież było nasze zdziwienie, gdy usłyszeliśmy, że tego się nie da, tamtego się nie da, że jedni nie mają osiemdziesiątek (szerokość szuflad i wiszących szafek), a tylko setki, a drudzy jedynie sześćdziesiątki, a takiego otwierania się nie da, a blend o takiej szerokości nie ma i nie da się włożyć zmywarki 60 do szafki 80. Nie da się i już. I kropka. Taki niedasizm, który totalnie podcina skrzydła. A był to rok 2009, więc producenci byli już mocniej ukierunkowani na klienta. Najwyraźniej jeszcze nie za mocno. W końcu trafiliśmy na niewielką firmę, której właściciel był rzemieślnikiem i w której dało się wszystko. WSZYSTKO! Skoro zaprojektowaliśmy, że blenda ma mieć 12,5 cm (dwie blendy po bokach wiszących szafek, aby zachować jednakową wielkość wszystkich i aby dopasować wiszącą zabudowę do faktycznej szerokości wnęki) - to ma 12,5. Skoro inna blenda, przy wysokiej zabudowie, miała mieć 9 mm, to ma dokładnie 9 mm. Otwieranie szuflad pod blatem miało określone parametry i tyle ma.

Nie warto się zatem poddawać i nie warto słuchać tego, że czegoś "się nie da". Wszystko się da. Jeżeli tylko jakiś element projektu jest rozsądny, technicznie możliwy, to się da. Tylko wykonawcy musi się chcieć. Zatem nie poddawajcie się, gdy słyszycie takie słowa, jak my na początku. I szukajcie, aż znajdziecie. Szukajcie kogoś, komu będzie zależało na Waszym projekcie, kto się z nim utożsami i któremu obcy jet niedasizm.


Etap wykonania i zagospodarowywania

Przyjemniejszy był etap zagospodarowywania, kiedy szafki i szafy były już zamontowane, a ja biegałam ze specjalną ściereczka i dopieszczałam, by drobinki kurzu nie było, a  i by frontów przy tym polerowaniu nie porysować. Chwile te wspominam z sentymentem. Zaprocentowała tu wcześniejsza praca, bo wszystko było idealnie wymierzone, każda półka wysokości odpowiedniej, aby zmieścić przedmioty, które miały na niej stanąć. Każda szuflada w szufladzie również dopasowana tak, aby zmieściło się tyle i tyle ściereczek, tyle i tyle folii aluminiowych, spożywczych, woreczków do pieczenia, rozmaitości kuchennych.

Z dumą piszę o tej naszej kuchni, bo dumna z niej jestem. Jednak piszę o tym również dlatego, by podzielić się z Wami doświadczeniem, które być może Wam się przyda, jeśli etap projektowania kuchni macie przed sobą. Kuchnię można zaplanować nie tylko według słynnego trójkąta. Można zaprojektować wnętrze każdej jednej szafki pod siebie. Wystarczy tylko odpowiednio wcześniej na chwilę się zatrzymać, wziąć miarkę, kartkę i długopis i spisać: jakie mamy zwyczaje w kuchni, jak się w niej poruszamy, jakie mamy sprzęty (wysokości, szerokości), tak aby ładnie się zmieściły w odpowiednich szafkach.

Oczywiście trzeba być elastycznym, bo życie się zmienia i wszystkiego przewidzieć się nie da. Ja kiedyś myślałam, że wystarczy mi 12 szklanych kubków z grubego szkła i więcej nie potrzebuję. A teraz muszę eksmitować zawartość szafki wiszącej przy oknie (apteczka i różności), aby zmieścić kolorową porcelaną, której nie mogę się oprzeć - a wcześniej tego nie przewidziałam.


Czas na zdjęcia. Dwa pierwsze znacie, kolejne są czysto techniczne z etapu zagospodarowywania :)

Nowoczesna, minimalistyczna kuchnia na wysoki połysk, białe meble kuchenne, Osiedle Bursztynowe Wrocław
Nowoczesna, minimalistyczna kuchnia na wysoki połysk, białe meble kuchenne, białe wnętrze, biała podłoga


Nowoczesna, minimalistyczna kuchnia na wysoki połysk, białe meble kuchenne, Osiedle Bursztynowe Wrocław
Wysoka zabudowa: Równe podziały i symetria. Zwróćcie uwagę na boczne blendy i minimalne przerwy między nimi, a ścianą: jest to konieczne, gdy budynek jest nowy i mury jeszcze pracują.

Nowoczesna, minimalistyczna kuchnia na wysoki połysk, białe meble kuchenne, Osiedle Bursztynowe Wrocław
Szuflady i szafki wiszące o szerokości 80 cm. Dolne szuflady otwierane mechanizmem servo-drive.

Nowoczesna, minimalistyczna kuchnia na wysoki połysk, białe meble kuchenne, Osiedle Bursztynowe Wrocław

Zlewozmywak ze staronu, staron, hanex, blat biały kuchenny
Zlewozmywak robiony na wymiar ze Staronu połączony z blatem z Hanexu.

Szuflada na sztućce, biała kuchnia, meblle na wysoki połusk, nowoczesna kuchnia
Wewnętrzna szuflada na sztućce. W szufladzie obok również jest taka sama - trzymamy w niej chochelki, łopatki, otwieracze i podobne rozmaitości kuchenne. Pomiędzy szafkami wiszącymi a blatem jest biała płyta ze Staronu.

Nowoczesna, minimalistyczna kuchnia na wysoki połysk, białe meble kuchenne,
Zdjęcie niewyraźne, ale to, co trzeba widać. W dolnej szufladzie trzymamy butelki z wodą mineralną. W szufladzie wewnętrznej: deski do krojenia i stolnicę. W wewnętrznych szufladach szafki, która jest nad szufladą, trzymamy: przyprawy (dolna) oraz herbaty, kawę (górna).

Nowoczesna, minimalistyczna kuchnia na wysoki połysk, białe meble kuchenne,
W dolnej szufladzie trzymamy: parowar, sokowirówkę, blender itp. W wewnętrznych szufladach: ściereczki i rękawice w jednej, a w drugiej: folie spożywcze, papier śniadaniowy, wykałaczki, woreczki, gumeczki itp.

Nowoczesna, minimalistyczna kuchnia na wysoki połysk, białe meble kuchenne, Osiedle Bursztynowe Wrocław
Pod zlewem znajduje się szuflada na płyny do naczyń, ściereczki, zapasowe gąbki, rolkę ręcznika papierowego, płyny czyszczące: piekarnik, baterie, szyby, lodówkę itp.). W dolnej szufladzie kosze na śmieci, które warto segregować.

Nowoczesna kuchnia biała, kosze na śmieci, zabdowana zmywarka, białe meble kuchenne
Widać zmywarkę o szerokości 60 cm w szafce o szerokości 80 cm - po bokach są po prostu wzmocnione blendy po 10 cm.

Białe meble kuchenne
W górnej szafce widać specjalne wydzielone miejsce na wysuwane gniazdka - bardzo wygodne :)

Białe meble kuchenne
Front zmywarki ma specjalny frez (tu mało widoczny), aby nawiązywał do linii podziału szuflad w zabudowie dolnej.

Nowoczesne meble białe
A to szafa w przedpokoju: na dole miejsce na buty, na górze szafka na kurtki i płaszcze.

nowoczesne Białe meble kuchenne
Osobno lodówka i zamrażarka. Zależało nam na utrzymaniu identycznego podziału w szafkach, dlatego sprzęty osobne.


Inspiracją do napisania tego postu była prośba naszej koleżanki o zaprojektowanie dla niej kuchni rustykalnej z wnętrzem nowoczesnym, dopasowanym do jej potrzeb i nawyków. Zaczęliśmy przeglądać nasze stare zdjęcia, rysunki, żeby sobie przypomnieć, co na etapie projektowania było dla nas istotne. Z sentymentem wróciliśmy też do naszej pierwszej kuchni - tej wiejskiej i nadziwić się nie możemy, jak szybko nam się zmieniły preferencje.

Nasza przyszła kuchnia będzie jednak bardziej wiejska i rustykalna, bo w stronę takich mebli i takiego stylu, kierują się teraz moje marzenia. A marzenia się spełniają - pamiętajcie o tym :)

Uciekam spać, dzień był dość pracowity, jutro zapowiada się podobny.
Wam życzę Dobrej nocy i kolorowych snów :)
Pozdrawiam,
Magda

56 komentarzy:

  1. Zawsze miałam dylemat między tymi dwoma stylami bo oba uwielbiam i wybrałam dla siebie styl rustykalny, ale widząc tą nowoczesną kuchnię jestem za nią bo jest rewelacyjna! I dylematy znów powróciły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj takie dylematy i mi są znane :)) kiedyś tylko rustykalny styl, potem przez jakiś czas minimalistyczny nowoczesny, który następnie ewoluował, ewoluował i znów zbliżam się do sielskości :) Pozdrawiam :))

      Usuń
  2. I like the modern kitchen design. I have been always a big fan of modern and white. Great, details post. Thank you for sharing.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you for visiting, I'm glad that you like it. Greetings :)

      Usuń
  3. Faktycznie, różnica ogromna !!! Jedna i druga kuchnia piękna, choć w zupełnie innym stylu. Myślę, że dużo zależy od miejsca w którym jest dom/mieszkanie, od metrażu, a nawet od widoków na zewnątrz, bo trudno mieć kuchnię rustykalną w wąskim, długim pomieszczeniu, gdzie za oknem np. następny blok stoi...i odwrotnie. Niemniej jednak obydwa style są piękne i obydwie Twoje kuchnie również, a preferencje oczywiście się zmieniają i to nie raz w życiu i to chyba dobrze, bo jest ciekawie...
    Miłego dnia Moja Droga:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasi sąsiedzi, którzy mają niemal taki sam układ, mają kuchnię w stylu rustykalnym i wygląda to świetnie :) ten następny blok za oknem jest dość daleko, pomiędzy nim trawniki, alejki - na zdjęciu jakoś tak blisko to wygląda. Preferencje faktycznie się zmieniają: raz ewolucja, raz rewolucja - ale ja uwielbiam takie zmiany :))) buziaki Agatko :****

      Usuń
  4. Fantastyczne obie...macie talent...bardzo mi się podobają...jedna taka bardziej Chatkowa a jedna jak u mnie w mieszkaniu ;-). Buziaki i dobrego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu Twoja kuchnia w Chatce jest przecudowna :)) bardzo klimatyczna, a Twoja domowa chyba mi umknęła. Dziękuję za komplement i buziaki posyłam :***

      Usuń
  5. Jesteście niesamowici!! A ta kuweta mnie też rozłożyła na łopatki;))) Oj mieliście przygody, ale to wszystko właśnie sprawiło, że teraz dokładnie znacie swoje pragnienia, wiecie czego chcecie. Mnie osobiście dużo mocniej zabiło serce do Waszej pierwszej kuchni, jest boska!!!! Zakochałam się w niej totalnie:)) Te kształty, drewno połączone z bielą, te blaty...Ach... Cudo!:)) Uściski wielkie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No z tą kuwetą nieźle było. Ale miejsce na nią jest w projekcie :))) tak, jak chcieliśmy. Ja za tą naszą pierwszą kuchnią bardzo tęsknię. Chociaż nie mieliśmy wtedy jeszcze doświadczenia i półki wewnątrz nie były tak zorganizowane jak w tej nowej naszej. Serdeczności Olu :))))

      Usuń
  6. Nigdy nie słyszałam, by ktoś projektował swoją kuchnię z takimi detalami, wymiarami co do mm. Jestem pełna podziwu, bo mi by się po prostu nie chciało, a później upychałabym gdzie popadnie :) Ja się skłaniam ku bardziej rustykalnym klimatom, choć taka zabudowana kuchnia, sterylna wręcz, również bardzo mi się podoba. Cudownie jest marzyć i spełniać swoje marzenia :) Bardzo pomysłowe nowoczesne rozwiązania w obecnej kuchni, i nie mniej pomysłowe wykonanie zabudowy w rustykalnej kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te detale nam trochę zajęły czasu, ale cieszę się, ze to zrobiliśmy, bo jest ona niemal "uszyta" pod nas :) Ja uwielbiam gotować, w kuchni spędzam sporo czasu, razem z Sebastianem i zależało nam, aby wszystko było "pod ręką", ale nie stało na blacie. Marzyć trzeba obowiązkowo :) pozdrawiam Cię bardzo serdecznie :)

      Usuń
  7. Pierwsza kuchnia to nie moja bajka, ale w drugiej zamieszkałabym... Serio! Chyba materac rozkładałabym sobie tu co wieczór..., bo to mój ideał. :) W życiu, nigdy w życiu nie pomyślałabym o tym, aby spisywać sprzęty na kartce i dopasowywać wcięcia w szufladach do palców...:) Szkoda zatem, że nie widziałaś mnie przy projekcie kuchni - trwało to może 40 min. Ja na ostatnich nogach z olbrzymim ciążowym brzuchem z kartką w kratkę i "nadziabganym" długopisem projektem i pan notujący :szuflada, szafka, szafka, szuflada...nie da się? No to szafka....Wysokość - sięgnęłam ręką - tak ma być, fronty takie, uchwyty siakie...Nie ma takich? No to jakie są?...Pach, ciach i pędzę pakować się na porodówkę.:)
    Mąż był mną zachwycony, jak szybko poszło. No i tanio było. I dziś, zdaję sobie sprawę z tego, byłoby zupełnie inaczej.:)
    P.S. Tyle razy do Ciebie zaglądam, tyle razy podglądam, czytam i zupełnie umknęło mi to, że całkiem niedaleko siebie mieszkamy...nie zupełnie blisko, ale niedaleko.:) W każdym razie tak się jakoś stało, że odkąd tu trafiłam, już kojarzysz mi się Karkonoszami i widokiem na Śnieżkę.:) Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Joasiu - to ja jestem pełna podziwu dla Ciebie - poradziłaś sobie super i trudno wymagać w takiej chwili, abyś nie wiadomo ile czasu poświęcała na takie detale. My mieliśmy po prostu trochę więcej czasu. Zaintrygowałaś mnie - gdzie Ty mieszkasz Asiu? :))) że tak niedaleko :)))) może gdzieś nam kiedyś będzie po drodze się na kawie spotkać i dobrym ciastku :))) a Twoje skojarzenia z Karkonoszami i widokiem na Śnieżkę bardzo mi się podobają :)))) Buziaki dla Ciebie :******

      Usuń
    2. A kto wie? Chociaż, myślę że wcześniej czy później uda się.:) Partynice pozdrawiają:)

      Usuń
    3. O rany! Joasiu, toż to rzut beretem :)))))

      Usuń
    4. Zatem zapraszam! Zanim mi uciekniesz w te Karkonosze:)

      Usuń
    5. :))) kiedyś, przy jakiejś okazji na jakąś dobrą herbatę musimy się spotkać, albo na koktajl w knajpce przy Rafinie - nie byłam tam nigdy, ale może warto sprawdzić, co dają pysznego :) Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  8. Cudowne kuchnie, mi jednak do gustu przypadła ta pierwsza:) pozdrawiam aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest na pewno bardziej klimatyczna :) ja mam do niej ogromny sentyment :) pozdrowienia!

      Usuń
  9. Madziu Kochana jaką ja przyjemność miałam z tej podróży - do przeczytania:) o kuchniach i projektach który każdy wg mnie z wielkim sukcesem zakończony był... i jak ja z całych swych sił i serca życzę Ci spełnienia tego marzenia o kuchni w nowym domu :)))))))))))))))))) Ja przez kłopot ze zdrowiem..trochę boje się marzyć, bo by się ziściło me marzenie to zdrowa być powinnam ...dziecko marzy Nam się już od kilku miesięcy i ja i ten Mój M. Ukochany intensywnie o tym myślimy, ale póki kłopot nie znika - wiesz który- zatem plan zawieszamy w próżni...a po ślubie, w podróży na Zanzibar miały się starania o Maleństwo rozpocząć....a tym czasem leki nie pomagają jak dotąd, lekarz zna źródło, ale nie zna przyczyny.... Oj...i tak wciąż liczę ze los się odmieni ( skoro przyszło nagle to i może nagle minie) i spełni się plan wymarzony, potem kupno większego mieszkanka i wymarzonego biszkoptowego mopsa- suczki- która Lucy bym nazwała...ale marze po cichutku...
    tule mocno do serducha :)))))))***** i trzymam kciuki za Ciebie za WAS i ten dom z marzeń:)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Madziu :)) a ja Ci życzę, aby Twoje i Wasze marzenia się spełniły. Nie martw się, że trzeba coś odłożyć trochę na później, bo ten czas i tak upłynie, a Wy będziecie się cieszyć Waszym szczęściem. Zdrowie jest bardzo ważne, zatem trzymam mocno kciuki, by kłopoty poszły precz i nie wracały. Kciuki trzymam też i za Maleństwo, za większe mieszkanie, za Lucy biszkoptową i za wszystkie Twoje marzenia :)))))) I dziękuję za Twoje kciuki ogromnie! Całuję i Dobrą Energię posyłam!!!!! :********

      Usuń
  10. Dwie zupełnie różne kuchnie :) Każda piękna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :))))) uścisków moc Aniu :)

      Usuń
  11. Kiedyś rustykalna, teraz zdecydowanie nowoczesna - piękna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli u Ciebie też zmiany :))) to chyba normalne, że długo szukamy wnętrz, stylu, w którym czujemy się najlepiej :) buziaki :***

      Usuń
  12. wersja nowoczesna wygląda rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) Dziękuję :)) i pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  13. Każda kuchnia inna, ale każda ze swoim urokiem i klimatem. Najbardziej podoba mi się u Was to świetne planowanie (miseczki, sztućce....)a jeszcze bardziej doceniam za konsekwencję w działaniu (tak jak zaplanowaliście tak jest) :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się "naplanowaliśmy" :))) ale to frajda była :) no i faktycznie, jak zaplanowane - tak jest :) Buziaki Ewuś :***

      Usuń
  14. Madziu, obie kuchnie są piękne. Ale ja jestem wielką fanką Waszej białej kuchni - idealna pod każdym względem i szczegółem :-) Jak już gdzieś pisałam u kogoś, łykam w całości jak młody pelikan hehe ;-) Właśnie taką kiedyś chciałabym mieć :-)
    A pod specjalną wnęką na kuwety podpisuję się obiema rękoma ;-) Kto ma kota, ten wie w czym rzecz ;-)))
    Moc uścisków Wam przesyłam :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuweta ważna rzecz :)) cieszę się Małgosiu, że Ci się podobają nasze projekty i że biała tak bardzo. Obie tak różne, a tak samo mi się podobają. Do pierwszej mam większy sentyment, pewnie dlatego, że już jej nie mam. Jak się stąd wyprowadzimy, podobnie będę pewnie tęsknić za białą :) Buziaki Kochana i głaski dla Futer :****

      Usuń
  15. Zdecydowanie obstawiam za rustykalną, stylową, przytulną, podoba mi się ten wiejski styl:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I do takiego stylu będziemy dążyć w naszym przyszłym domku :) pozdrawiam :)

      Usuń
  16. O jeny cudowna robota, chyle czola.
    A w tej nowoczesnej to sie poprostu zakochalam, majstersztyk! Idealna.
    usciski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy pięknie :))) i serdecznie pozdrawiamy :)

      Usuń
  17. powiem tak... obie kuchnie mają coś w sobie... jednak zdziwię może Twoich czytelników ale kuchnia pierwsza ( lewa) bardziej mi do gustu przypadła :), jak na te czasy jest oryginalna, można ją świetnie dopieścić dodatkami i będzie kuchnią marzen <3
    oczywiscie biała nowa również jest śliczna ale widać że nowoczesna i minimalistyczna ze wspaniała biela :)

    www.arch-martianna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widzę, że zdania są podzielone i to zupełnie normalne, bo to całkowicie dwie różne kuchnie :) Bardzo się cieszę, że podobają się obie :) serdecznie pozdrawiam :)))

      Usuń
  18. Podziwiam Was za sam etap zbierania danych!!!Mnie by się nie chciało,a przez to każda Wasza szafka jest przemyślanie zagospodarowana. Co do kuchni to zdecydowanie Wasz obecna do mnie przemawia,może dlatego że bardzo podobną zaprojektowaliśmy.
    Widok w poprzednim mieszkaniu był piękny,aż żal że już go nie ma.
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten etap zbierania danych był bardzo pomocny i był dla nas też dużą frajdą. Fajnie projektować, planować coś, co ma nam służyć. Podobnie było zresztą z łazienką, ale to historia na inną opowieść :)))) buziaki Natalio :****

      Usuń
  19. My zanim zdecydowaliśmy się na zakup domu to sprawdziliśmy wszystkie inwestycje planowane w najbliższym czasie m.in odległość od projektowanej wtedy Obwodnicy Południowej Gdańska. Zainwestowaliśmy w duży wydruk miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego,by nikt nam makaronu na uszy nie nawijał podczas sprzedaży. Sprawdziliśmy też czy nie jest to podczas powodzi teren zalewowy. Pro forma oglądaliśmy mapy krajoznawcze itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest bardzo dobre podejście :) jak kupowaliśmy nasze drugie mieszkanie, zrobiliśmy dokładnie to samo. A do tego wybraliśmy domek od środka osiedla - cokolwiek będę dalej zmieniać, nam widok się nie zmieni. To znaczy zmieni się bo na Śnieżkę, ale to po przeprowadzce :) pozdrawiam :))))

      Usuń
  20. Witaj :)
    Z góry przepraszam , że tak słabo się tu udzielam, ale jestem i wszystko oglądam i wszytko czytam.....i kochaną.... Po prostu Em ....również :) Tylko czasem nie mam siły zostawić słowa.....ale obiecuję poprawę :)
    Post dwu-kuchenny świetny......jak się pewnie domyślasz jak jestem pod urokiem tej ze starego mieszkania , bo taki nowoczesny szyk jak spod igły jest zupełnie nie dla mnie.....za sterylnie i zbyt oszczędnie w szczegółach jak na moje potrzeby.......choć przyznam ,że u kogoś to często mi się bardzo podoba.......i z wielkim zachwytem oglądam minimalistyczne skandynawskie wnętrza......jednak co innego coś podziwiać, a co innego mieć to samemu......Ja potrzebuję szeroko pojętego ciepła i przytulności w otoczeniu do gotowania ...spania....i po prostu bycia......i będąc posiadaczką całej góry urokliwych przedmiotów lubie je widzieć codziennie ......kuchnia z dużą ilością poobdzieranych, otwartych półek, surową cegłą i eksplozją kolorów to moje marzenia.....i masz rację marzenia się spełniają.....tez w to wierzę......choć czekam i czekam i końca nie widać ......to jednak czuję w skrytości, że jestem niedaleko....i że niedługo los mnie zaskoczy.....bo przecież nie można być cały czas w dolinie.....szczyty też są blisko.....szukam i dostrzegam.....choc wiem, że jeszcze niezła wspinaczka mnie czeka ;) A Ciebie szczerze podziwiam Magduniu :)
    Ola ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oluś, ja doskonale rozumiem - czas pędzi, chciałoby się każdego odwiedzić, do każdego zajrzeć, kogo się lubi i często na komentarz nie ma już sił. Dlatego tym bardziej doceniam każde słowo i każdy ślad pozostawiony tu przez czytelników i Twój również - dziękuję Kochana :)))) planuję w weekend pisać dalszą część Em... mam nadzieję, ze plany wypalą, każdy dzień tyle zajęć, tyle pracy, że godziny umykają jak szalone.
      W naszym przyszłym domku już nie będzie sterylnie, bo i domek w górach, więc musi być sielsko :)))))) buziaki KOCHANA :******************

      Usuń
  21. Nowoczesna kuchnia REWELACJA!! Bardzo lubię projektować tego typu minimalistyczne kuchnie, ale jak wiesz - sama wybrałam co innego. Pozdrawiam i jestem ciekawa planów na nową kuchnie;D Ps. fajnie tak móc się co jakiś czas zmieniać zupełnie styl i szukać tego, co akurat nam w danej chwili pasuje:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja kuchnia jest przepiękna - widziałam i nie mogłam się dzisiaj napatrzeć :) takie zmiany są fajne, ale nie spodziewałam się po sobie, że tak mi się odmieni znów w sielską stronę we wnętrzach. A teraz tylko wiejsko i sielsko :)))

      Usuń
  22. Ps.2 Znalazłam na Twoim sklepie cudną półkę na talerze, normalnie jestem zauroczona!! Czy da się ją gdzieś zobaczyć we Wro?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ją uwielbiam :) półka dostępna jest na zamówienie i we Wrocławiu jej nie zobaczysz, ale jest przepiękna i wykonywana tak, że czapki z głów dla producenta - jak zresztą wszystkie ich meble. Pozdrawiam :)))))

      Usuń
  23. mimo że kuchnia rustykalna dobrze wygląda, ja jednak stawiam na kuchnię nowoczesną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My na razie też, ale w przyszłym domu powrót do natury :) pozdrawiam!

      Usuń
  24. Bardzo ładna kuchania. Nowoczesna a zarazem lekka. Mam nadzieję, że uda mi się osiągnąć taki efekt. Właśnie jestem w trakcie montażu okien. Polecam okna drewniane szczecin .
    Teraz zaczynam poszukiwanie mebli. Też chciałabym białe na wysoki połysk. Nie wiem jeszcze czy robić na zamówienie czy kupić gotowe.

    OdpowiedzUsuń
  25. hej hej:) czy możesz zdradzić namiary na stolarza?
    pozdrawiam serdecznie, a kuchnia nr 2 - ideał!

    OdpowiedzUsuń
  26. W moim rankingu wygrywa kuchnia nowoczesna, ale tej rustykalnej na pewno nie można odmówić stylu i uroku.

    OdpowiedzUsuń
  27. Obydwie kuchnie piękne. Pierwsza ma w sobie południowy styl, włoski, bardziej chyba jednak latynoski. A druga? Czysta, MINIMALISTYCZNA poezja :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nowa kuchnia ładna, ale czy nie za dużo białego. Wiem, że w naturze odbiera sie to nieco inaczej, ale oceniam ze zdjęcia. Nie zdecydowałbym sie na biała podłogę i białe dolne szafki.

    OdpowiedzUsuń
  29. Piękna ta Wasza nowoczesna kuchnia :)
    My właśnie jesteśmy na etapie projektu kuchni i aż mnie ciarki przechodzą na samą myśl.
    Marzy mi się taka biała jak u Was, zresztą układ pomieszczenia mamy bardzo podobny, więc może się zainspiruję ;)
    Najbardziej boję się właśnie tego "niedajsizmu".
    Może nie będzie tak źle.
    Gdybyś mogła uchylić rąbka tajemnicy i zdradzić kim jest ten ów rzemieślnik dla którego nie ma rzeczy niemożliwych to byłabym wdzięczna ;)
    Jesteśmy z Wrocławia, więc może i nam udałoby się skorzystać z jego usług :)
    Z góry dziękuję
    Gosia

    OdpowiedzUsuń

Za każdy pozostawiony ślad pięknie dziękujemy :) Blog żyje dzięki Waszym komentarzom :)