piątek, 28 listopada 2014

Parterowy domek drewniany - nowy dom z klimatem minionych lat.

Miało być nowocześnie, ale nie tym razem. Nowoczesność jednak dzisiaj odkładamy na półkę. Dlaczego? Po pierwsze dostaliśmy od Was sporo e-maili z prośbą o zaprezentowanie ciekawego domku drewnianego, a po drugie, w trakcie poszukiwań owego drewnianego domku, znaleźliśmy projekt, który po prostu nas zwalił z nóg. Swoim urokiem, swoją magią i tym, że gdybyśmy go postawili w naszych ukochanych Karkonoszach, mógłby śmiało udawać, że stoi tam już ho ho i jeszcze trochę lat.

Kiedyś zastanawialiśmy się nad tym, aby znaleźć jakąś chałupę na wschodzie, rozebrać ją i przenieść w nasze góry. Szukaliśmy, orientowaliśmy się na czym to polega, pewnie kiedyś nasze doświadczenia opiszemy. Ja jednak bałam się tego, że może nie wyjść tak, jak by się chciało, że może ktoś belki pogubi, może źle ponumeruje i co wtedy? Sebastian się ze mnie śmiał, bo firmy, które się tym zajmują, wiedzą, co robią. Może i tak... pewnie tak... widziałam nawet takie przeniesione domy i wyglądają pięknie. Mają duszę, pewną magię... historię..., ale jeśli o historii mowa, to włącza mi się strach, że nie wiem, kto w tym domu mieszkał, czy ktoś, kto był szczęśliwy, czy ściany przesiąkły radością i śmiechem czy płaczem i troską... co się w nim wydarzyło? Czy dobro czy zło? Można się ze mnie śmiać, ale dla mnie to ważne. 

A tu proszę: domek żywcem wyjęty z dawnych lat, domek z tą magią, w tym klimacie, a nowy - i to my możemy w jego ścianach naszą radość zapisywać, napełniać go śmiechem i dobrą energią. Rozwiązanie salomonowe chciałoby się rzec. I parterowy!!! Zobaczcie: 

Projekt domu TK106 - o powierzchni 119,93 m2

Projekt domu TK106
 
Projekt domu TK106


Jest w Karpaczu taki dom na Wilczej Porębie, na rogu, za mostkiem przy Kruczych Skałkach, dom prywatny, ze starymi drzewami w ogrodzie, z zejściem do strumyka... widzimy go zawsze z okien pensjonatu, do którego jeździmy. I zawsze sobie wyobrażam, że jest nasz. 

środa, 26 listopada 2014

Przewodnik Świątecznych Inspiracji i pomysły na prezenty

Dzisiaj chcemy Wam przedstawić
 Przewodnik Świątecznych Inspiracji
który stworzyła  

Wspaniała energia, moc inspiracji, uczta dla oka i ducha - piękne zdjęcia wprowadzają w wyjątkowy świąteczny klimat - Boże Narodzenie tuż tuż, a Przewodnik doskonale uchwycił magię i ducha Świąt. Pomysły na wyjątkowe prezenty - uchwycone w ramach finansowych i inspiracje dekoracji świątecznych :)


Serdecznie zapraszamy Was do lektury
 i dziękujemy Oli i Mężowi za ten piękny świąteczny prezent :)

Przewodnik Świątecznych Inspiracji

Życzymy Wam wieczoru pełnego inspiracji :)
Magda i Sebastian

poniedziałek, 24 listopada 2014

NaNowo Industrial Design - wywiad z duetem wyjątkowym.

NaNowo Industrial Design - dwie niezwykłe projektantki, które na swojej stronie internetowej piszą o sobie tak: "jesteśmy duetem projektowym, tworzymy ekskluzywne  przedmioty w duchu upcycling design w stylu industrial loft. Inspirują nas fragmenty codzienności minionej. Wykorzystujemy przedmioty z recyclingu i przywracamy im wartość przez znalezienie nowej funkcji. Dbamy o wyeksponowanie materiału, który pięknie się starzeje. Dodajemy niezbędne elementy z poszanowaniem oryginalnej formy. Tworzymy krótkie serie, projektujemy również przedmioty na zamówienie."

Zapraszam Was dzisiaj na rozmowę o tworzeniu, projektowaniu i o tym, co ważne we wspólnej pracy dwóch mocnych osobowości.

Logo NaNowo Industrial Design




Iwona Gołębiewska
Absolwentka Pracowni Przestrzeni Audio Wizualnej na Wydziale Rzeźby Warszawskiej ASP.
"W projektach zawsze szukałam czwartego wymiaru jakim jest czas, zawsze interesowała mnie czasoprzestrzeń. Myślę, że w naszych meblach zawarty czas ma drugie dno, daje do myślenia o przeszłej funkcji, ale też pozwala odkrywać na nowo piękno pokazane w nowym świetle."

Jadwiga Rodzaj
Absolwentka Studium Konserwacji Mebla Zabytkowego w Tarnowie oraz  dyplomantka kierunku Malarstwa Instytutu Sztuki w Krakowie.  



Magda – Targi kontury. już za nami. Brałyście w nich udział jako wystawca, ale nie miałyśmy okazji porozmawiać. Dużo się działo, wiele ciekawych projektów i  mnóstwo odwiedzających. Rozmawiamy zatem teraz i cieszę się, że znalazłyście chwilę na to, by opowiedzieć o sobie i o swoich projektach. Zacznijmy od początku. Opowiedzcie jak powstała pracownia NaNowo industrial design?

poniedziałek, 17 listopada 2014

Creative Blog Tour.

Tydzień temu nasz blog otrzymał wyróżnienie w wędrówce po kreatywnych blogach
Creative Blog Tour. 





Otrzymaliśmy je od Agaty Murawskiej, która prowadzi blog Tak po prostu Dom. Agatko za wyróżnienie i za wszystkie miłe słowa, pod moim adresem - dziękuję :D

A oto Agata - pasjonatka aranżacji wnętrz, która na blogu dzieli się dobrą energią, inspiracjami wnętrzarskimi, swoimi aranżacjami, pięknymi zdjęciami z domu, z cudownego ogrodu, ze swoich wycieczek. Prowadzi blog związany z pasją, ale również i z wykształceniem - Agata zajmuje się bowiem profesjonalną aranżacją wnętrz. Czy ciekawy tekst jest zilustrowany pięknymi zdjęciami, czy też piękne zdjęcia są otoczone ciekawym tekstem? Każda odpowiedź będzie prawidłowa :) U Agaty czeka na Was dobra energia, przytulne wnętrza, inspiracje i wskazówki podpowiadające, jak udekorować stół, jak kilkoma prostymi zabiegami odmienić wnętrze - koniecznie zajrzyjcie na Tak po prostu Dom.

Agata Murawska





Kolej na moje odpowiedzi na pytania, które są elementem tej zabawy. Zatem odpowiadam i przepraszam, że czasem zbyt długo. Gaduła ze mnie.

Konkurs Daj się urządzić Gumtree - wyniki :)

Dzisiaj oficjalnie z organizatorem konkursu Daj się urządzić - Gumtree ogłaszamy wyniki konkursu. Jeśli czytaliście relację z naszej warszawskiej wycieczki (ostatni post) to wiecie, że obradowaliśmy w czwartek 13.11 w Warszawie:


Na zdjęciach brakuje jedynie Pana Zaakaria Baaj z EasyDraft, który również był członkiem jury.


Trzynastka okazała się być szczęśliwą dla:



Anny z Opola
której przyznaliśmy:
 1 MIEJSCE i nagrodę, którą jest profesjonalna aranżacja wnętrza artykułami o wartości 7000 zł.

Pani Ania razem z córeczką Hanią oprócz zdjęć mieszkania, przysłały nam wierszyk, który zdecydowanie przekonał nas do tego, że to właśnie pięknie uśmiechającym się dziewczynom z Opola chcemy przyznać pierwsze miejsce. Które marzenia uda nam się spełnić dzięki Gumtree? Mam nadzieję, że jak najwięcej.




Ewy z Białogardu
której przyznaliśmy:

2 MIEJSCE i nagrodę, którą jest profesjonalna aranżacja wnętrza artykułami o wartości 5000 zł.

Pani Ewa przysłała nam filmik, której bohaterem była kuchnia - film świetny, znakomicie oddający atmosferę kuchennego "koszmaru", podparty humorystycznym wierszem, okraszony pięknymi uśmiechami Pani Ewy i jej córeczki. A koszmar kuchenny chyba właśnie dobiegł końca :)



Agnieszki
której przyznaliśmy

3 MIEJSCE i nagrodę, którą jest 2000 zł i wskazówki dotyczące aranżacji wnętrza.

Pani Agnieszka każde ze zdjęć wnętrza zgłaszanego do konkursu, wsparła osobnym wierszykiem. Kreatywnie, z poczuciem humoru i z dużym dystansem :) Brawo! Mam nadzieję, że dzięki Gumtre Pani Agnieszce uda się spełnić chociaż część marzeń i uśmiech zagości zarówno u niej, jak i u jej szkrabów.


Pani Annie, Pani Ewie i Pani Agnieszcie serdecznie gratulujemy :)))))

sobota, 15 listopada 2014

Zakochaj się w Warszawie po zmroku.

A na pewno w Nowym Świecie, Krakowskim Przedmieściu i w Rynku - Kochani! Warszawa jest piękna :) Jest też ogromna, zatem zwiedziliśmy tylko mikroskopijny kawałek. Spacerkiem, niespiesznie, z otwartym sercem.



Warszawa Nowy Świat

Czy może dziwić, że ludzie, którzy kochają spokój, zieleń, góry i bardziej towarzystwo drzew niż budynków, spędzili piękne chwile w największym mieście w Polsce? Ano raczej nie powinno, bo ci ludzie otwarci są na piękno wszelakie i Ci ludzie nie zamykają się na to, co jest inne, niż to, z czym im po drodze :) i tak, jak cudne są chwile na szlakach górskich, tak wspaniale nam było wczoraj wędrować po zmroku po warszawskich ulicach. Ale od początku...


Skąd się wzięliśmy w WARSZAWIE?

Z uwagi na to, że jestem jurorem w konkursie Gumtree, trzeba nam jechać na obrady, w trakcie których będziemy oceniać zgłoszenia i wybierać zwycięzców. Decydujemy się jechać autobusem - dlaczego? Ja jako pilot jestem zawsze tak aktywnym pilotem, że z reguły jestem bardziej zmęczona niż kierowca, a droga z Wrocławia do Warszawy nie jest krótka. Dokładając do tego to, że w trasie po zmroku widzę tyle co kura, co mnie stresuje na tyle mocno, że kilka godzin jazdy jako pilot, kiedy "widzę nic", może skończyć się nagłą i niezupełnie oczekiwaną zmianą koloru włosów na siwy, nie bardzo mi się to uśmiecha. Zatem jedziemy busem - wyjeżdżamy o 6.30. Drogę do Warszawy pokonujemy w całkiem komfortowych warunkach, jest wi-fi, jest sok owocowy i są herbatniki bebe. Na stacji Młociny wysiadamy o 11.40 i zmierzamy w najbliższe okolice Pałacu Kultury. Mamy się spotkać na ulicy Pankiewicza, która jest boczną Alei Jerozolimskich, a która gdyby nie nowoczesna "plomba" wyglądałaby tak, gdyby się czas zatrzymał. Piękne kamieniczki!


czwartek, 13 listopada 2014

PROJEKT DOM - Parterowy Dom Nowoczesny.

Po naszym ostatnim wpisie w cyklu Projekt Dom dostaliśmy od Was mnóstwo e-maili - za każdy serdecznie dziękujemy, postaramy się wszystkie Wasze prośby uwzględniać w kolejnych wpisach. Sporo wiadomości dotyczyło domków nowoczesnych - tutaj zrobiła nam się już niezła lista tematów następnych artykułów :) I bardzo nas to cieszy.

Na Waszą prośbę dzisiaj zaprezentujemy projekt domu większego, niż taki, którego szukamy. Okazuje się bowiem, że cykl Projekt Dom przybiera nieco inną formę od planowanej. Nie będzie dotyczył tylko naszych poszukiwań, ale projektów i domów generalnie: ciekawych, zaskakujących, z nowoczesnymi rozwiązaniami. Większych i mniejszych. Parterowych i tych ze schodami. Z dachem płaskim i dwuspadowym (czy kopertowym, naczółkowym etc.). Drewnianych i murowanych. Tradycyjnych i tych modułowych.

Bohaterem dzisiejszego postu będzie projekt domu parterowego Z x 100 - tak jak jego nazwa jest nowoczesna, tak nowoczesny jest on sam - modernistyczna bryła, oryginalne elewacje, płaski dach.

Nowoczesny Dom parterowy Zx100


poniedziałek, 10 listopada 2014

ILOBAHIE CREATIVE - Magazyn pełen inspiracji.

Tak zwany długi weekend wciąż trwa, chociaż wiem, że nie dla każdego z Was jest równie długi. Jednak ten, kto może się wolnością cieszyć całe cztery dni, ma mnóstwo wolnego czasu. I co taki człowiek, obdarowany dwoma dodatkowymi "wolnościowymi" dniami, może uczynić z tym nadprogramowym czasem? 

Może więcej czasu spędzić z bliskimi, może razem z nimi poszaleć w kuchni, przygotowując pyszności do skonsumowania podczas oglądania ciekawego filmu, który już dawno ten człowiek chciał obejrzeć, ale po ciężkim dniu pracy zasypiał natychmiast, gdy tylko skończyły się napisy początkowe. Może ten człowiek wziąć książkę, która leży na nocnym stoliku już czas dłuższy, bo od dłuższego już właśnie czasu człowiek po przeczytaniu jednej zaledwie strony, zmęczony zasypiał. Może ten człowiek nadrobić też zaległości w prasie lub przejrzeć najnowsze magazyny wnętrzarskie.

A jak magazyny wnętrzarskie, to obowiązkowo najnowszy numer ILOBAHIE CREATIVE. A dlaczego obowiązkowo?  Dlatego, że to magazyn wyjątkowy, w którym znajdziecie cały ocean wnętrzarskich inspiracji, mnóstwo podpowiedzi, jak rozwiązać rozmaite wnętrzarskie dylematy i potężną dawkę dobrej energii.

ILOBAHIE CREATIVE

Jak zagospodarować parapet, który jest bardzo ważnym elementem wystroju każdego domu? Jak zaaranżować strefę przedpokoju? - w numerze listopadowym znajdziecie sporą dawkę inspiracji podpowiadających, jak można oryginalnie wystylizować te miejsca. Jak przygotować się na czas, w którym odliczamy dni do świąt? Każdy z artykułów zilustrowany jest pięknymi zdjęciami, które można oglądać i oglądać. Wszystkiego zdradzać nie mogę, żeby nie odbierać Wam przyjemności z odkrywania tego, co znajduje się na kolejnej kartce, powiem jeszcze tylko, że znajdziecie w nim również dwa świetne wywiady, z których można wziąć dla siebie sporą dawkę energii i optymizmu :) i jeszcze to, że i ja miałam zaszczyt popełnić w tym numerze jeden z artykułów.



A co to za magazyn? Kto go tworzy? Kto jest za niego odpowiedzialny? Jeśli macie ochotę poczytać o całej redakcji, serdecznie zapraszam tutaj: Redakcja ILOBAHIE CREATIVE. Tymczasem ja mam dla Was prezentację fotograficzną :)


Ilobahie Creative Magazine



A o tym co to za magazyn i jak to się stało, że sześć miesięcy temu ujrzał światło dzienne, opowie sama redaktor naczelna czyli Katarzyna Jurczenia, której zadałam kilka pytań :

czwartek, 6 listopada 2014

PROJEKT STOŁEK w sklepie MileMaison.pl!

Od wczoraj sklep MileMaison.pl oferuje wyjątkowe stołki i ławki pracowni PROJEKT STOŁEK. Cieszymy się z tego ogromnie, bo każdy ich mebel to ujęta w niezwykłą i oryginalną formę miłość do drewna i pasja tworzenia. I te stołki i ławki, które nie są jedynie praktycznymi meblami, ale niemal dziełami sztuki, są dostępne już w naszym sklepie :)))))))


Projekt Stołek


Znacie nas i wiecie, że nie umiemy stać w miejscu, że niesie nas pasja, energia, która prowokuje nieustanny rozwój. Bez rozwoju ani rusz, zarówno na naszym blogu, jak w sklepie. Blog się zmienia, zmiany te zapowiadaliśmy wczoraj, ale i sklep się zmienia. Za kilka dni znów będziemy mieli dla Was ciekawą wiadomość, ale na razie cicho sza :) 

Dzisiejszy dzień należy do pracowni Projekt Stołek. A cóż to za pracownia? Dlaczego jest tak niezwykła? Dlaczego zwróciliśmy na nią swoją uwagę?


środa, 5 listopada 2014

Ogłoszenia i Zapowiedzi

Tak jak zapowiadaliśmy, dzisiaj ogłaszamy wyniki naszego urodzinowego konkursu. Bardzo dziękujemy Wam za udział! Każdy z Waszych komentarzy dostarczył nam nieprawdopodobnych wzruszeń :) Otrzymaliśmy też wiele cennych wskazówek, opinii, które są dla nas ważnymi informacjami i podpowiedziami. 

Zmiany na pewno będą. Nie w takim zakresie, jak myśleliśmy, ale będą. Okazuje się, że lubicie nasze logo, że lubicie naszą nazwę i że Mile Maison to już My :) Niechaj zatem tak zostanie. 

Myśleliśmy nad zmianą logo i nazwy, ponieważ chcieliśmy oddzielić blog od sklepu. Wiem, że to nie jest biznesowe myślenie, bo blog może być miejscem, na którym się promuje sklep, ale jakoś nie bardzo nam to pasowało. Sklep wiąże się z naszą pasją. Blog i to co na nim piszemy, również jest odzwierciedleniem naszej pasji, ale obszar ten daleko wykracza poza sklep. Dlatego chcieliśmy to oddzielić. Jednak okazuje się, że nie trzeba, że ten rozdział jest widoczny. I bardzo nas to cieszy. Sklep swoją drogą, a blog swoją. Chcieliśmy stworzyć przestrzeń, w której będziecie się czuli komfortowo, w której nasze teksty nie będą postrzegane jako nieustające zaproszenie do zakupów. I nawet nie wiecie, jaka to radość, że jest to widoczne :) Oczywiście wpisy związane ze sklepem również będą się pojawiać, bo skoro w zachwyt nas wprawiają przedmioty, które w nim oferujemy, skoro cieszymy się tak bardzo, gdy wprowadzamy nową markę do niego - to nie możemy o tym nie pisać, bo za bardzo radość nas rozpiera :)

A jakie zmiany szykujemy? Poza delikatnymi zmianami wizualnymi: pasek boczny, zakładki, kolorystyka czcionki, górny baner, będą też delikatne zmiany w tematyce. Chcemy więcej pisać o klasykach designu, o polskim designie, o wzornictwie, o historii wzornictwa i o projektantach, którzy zapisali się na kartach światowego designu. 

Będziemy również kontynuować cykl Projekt Krzesło, Projekt Dom i o Inspirujących Wnętrzach. Będę również przedstawiać Wam inspirujących ludzi, ludzi, którzy mają w sobie dobrą energię i których warto odkryć - zatem cykl Magda Rozmawia nie będzie miał chyba końca :)

Nie pojawią się natomiast kolejne odcinki historii o Em. Dlaczego? Moim marzeniem jest to, aby kiedyś wydać tę historię, napisać ją do końca i wydać w całości. Może się uda. Jeśli nie na papierze, to chociażby w formie e-booka. Takie mam marzenie.... To, że Wy czytaliście tę historię, pisaliście w komentarzach, w mailach, że czekacie na ciąg dalszy, dodało mi wiary, że pomimo braku warsztatu mogę realizować swoją największą pasję, jaką jest pisanie. Dziękuję Wam za to.

Czas na wyniki... Ciężko było, oj ciężko. Nie spodziewaliśmy się, że aż tyle dobrego otrzymamy, że aż tyle pozytywnej energii będzie zawarte w komentarzach. Nie raz, nie dwa wzruszenie było tak silne, że po prostu łzy płynęły u mnie, a mowa zanikała u Sebastiana. Takie wrażliwe z nas typy :) Dlatego każdej z Was dziękujemy po stokroć!!!!

Kto zatem wygrał i dlaczego? Miejsca są trzy, nagrody trzy, ale nie są one trzy ze względu na stopień na podium. Są trzy po prostu. Równorzędne. Do kogo wędrują?

poniedziałek, 3 listopada 2014

Kolumbem własnego życia być. Czy Kowalem?

Można by było pomyśleć, że temat postu wynika z przemyśleń inspirowanych dniem pierwszego listopada. Wyjątkowo jednak to nie to święto zmusza mnie ostatnio do nieustannego zastanawiania się nad własną drogą, nad wyborami, których dokonuję i nad kierunkiem, w którym dalej chcę iść. Temat postu nie jest również pomyłką - nie, nie miało być "kowalem", chociaż bardziej pasuje :)

Dużo się ostatnio dzieje. Pomimo, że ciągle dążę do życia zgodnie z ideą slow life, to zupełnie mi to nie wychodzi. Każdy dzień to nowe wyzwania, kolejne przemyślenia i często weryfikacja, czy kolejne moje kroki prowadzą mnie tam, gdzie chcę, aby prowadziły. Niemal codziennie wpadam na coś nowego i mam wrażenie, że kolejną Amerykę odkryłam. I wierzcie mi lub nie, mam wrażenie, że ostatnio jestem nieustającym Kolumbem własnego życia. Tak zwanego sloł lajfu doświadczam jedynie podczas naszych wycieczek w góry. Bo każdego innego dnia dzieje się tyle, że do slow nie ma jak tego przyporządkować.

A wszystko było uporządkowane, przewidywalne. Jeszcze rok temu każdy dzień miał swój stały rytm. Były pewne plany, marzenia były zawsze. Ale działo się to wszystko w miarę spokojnie. Co się takiego zatem stało, że teraz siedzę niczym na karuzeli i codziennie odkrywam na nowo świat?

Powołaliśmy do życia nasz blog, założyliśmy sklep wnętrzarski i po uszy wpadłam w świat tematyki wnętrzarskiej. A że naturę mam raczej ciekawską, to ciągle muszę zaglądać głębiej, iść dalej i sięgać wyżej. Nie wiem czy to zaleta czy wada. Jeśli popatrzeć z punktu widzenia potrzeby stabilizacji to wada. Bo ja ostatnio ciągle muszę robić coś nowego. Chociaż pokrętnie można to ująć również i w takie ramy: jeśli to, że ciągle robię coś nowego i podejmuję nowe wyzwania, staje się pewną stałą w moim życiu, to stabilizacja, którą bardzo cenię i do której dążę, jest w moim zasięgu. I tego się chyba będę trzymać.

Nie wolno mylić oczywiście stabilizacji ze stagnacją. Stagnacji mówię stanowczo nie. Człowiek się musi rozwijać, bo jak się nie rozwija, to najzwyczajniej w świecie się cofa. A ja się cofać nie lubię. No chyba, że o jeden krok do tyłu, by z dystansu popatrzeć, na to, co się dzieje. Z daleka lepiej czasem widać.

Do Nowego Roku, w którym zwyczajowo zapadają różne ważne postanowienia, zostały jeszcze 2 miesiące, a ja listę postanowień noworocznych mam już strasznie długą i jest ona w ciągłym procesie. Do 1 stycznia może zdążę. Co się takiego dzieje w moim życiu, że apetyt na zmiany rośnie? Co powoduje, że codziennie kolumbowy zew się we mnie odzywa? Ludzie? Wychodzi na to, że tak. Spotykam inspirujących ludzi, z którymi rozmawiam i którzy prowokują do myślenia w nieco inny sposób. Rozmawiamy o tym później z Sebastianem, daleko wychodząc poza obszary, w których do tej pory się poruszaliśmy. Czyli to ludzie, w tym mój kochany mąż, są "winni" tej mojej karuzeli. Karuzeli wyzwań, przemyśleń, decyzji.

Ostatnio nasze rozmowy wyglądają tak, że ja mówię, a Sebastian, który od dwóch tygodni boryka się z zapaleniem oskrzeli i zapaleniem krtani, milczy, bo mówić nie może. Ale dzięki temu milczeniu, ja mogę mówić i mówić i wyciągać wnioski, potem się trochę dziwić, że to tak, a nie inaczej, potem wpadać na coś nowego, zaprzeczać ostatnim wnioskom, znów mówić, mówić i rozważać rozmaite opcje. A mąż mój słucha. Jest świetnym słuchaczem i być może dzięki temu właśnie, przez te ostatnie dwa tygodnie tyle we mnie przemyśleń i odkryć :D Kolumbem własnego życia się stałam, ale tym stwierdzeniem Ameryki nie odkryłam :D

Powszechnie wiadomo przecież, że przychodzi taki czas na człowieka, w którym następuje weryfikacja wcześniej poczynionych założeń. Ale żeby tych weryfikacji było jak w kalejdoskopie jakimś, aż tyle, że niemal codziennie nowa? Co się dzieje? I tyle nowych pasji, nowych marzeń się pojawia, a każde z nich prowokuje kolejne i kolejne. A że hołduję przekonaniu, że marzenia się spełniają, to nie pozostaje mi nic innego, jak podejmować działania, które poprowadzą do ich spełnienia. Tych marzeń. Tego marzenia. Wszystkich ich? Wszystkich nie muszę spełniać, bo strach pomyśleć, jak szczęśliwym człowiekiem mogłabym zostać :)

To oczywiście z przymrużeniem oka, bo ja już jestem szczęśliwa. Pewnie dlatego, że niewiele mi do tego mojego szczęścia potrzeba, o czym pisałam już Wam nie raz. Szczęśliwa jestem, bo jest jak jest. To znaczy normalnie. Normalnie, bo mam wszystko, czego mi trzeba czyli: kochających rodziców, kochającego męża, zdrowie, plany, pasje, marzenia i chęci działania. Więcej nie potrzebuję (prócz domku w górach). Normalnie, bo pozwalam życiu, aby trochę mnie prowadziło, nie opieram się, nie walczę, nie protestuję, gdy zdarzy się coś nowego, co powoduje zmianę wcześniej ustalonego porządku. Normalnie, bo pozwalając życiu, by mnie prowadziło, czynię to z pełną premedytacją. Bo tylko wtedy umysł ma szansę otworzyć się w taki sposób, by dostrzec coś, czego się nie brało pod uwagę. Normalnie, bo na całe szczęście nie jestem człowiekiem idealnym, mam swoje wady i słabsze chwile. Normalne, bo wiem, że ta karuzela, która teraz się toczy, niedługo się zatrzyma, gdy sobie wszystko uporządkuję, nazwę i skrystalizuję kierunki, w których chcę się rozwijać.

A oto ja: szczęśliwy człowiek :) Zdjęcie zrobiła mi Ewa z SeeHome na ostatnich targach kontury. Człowiek opatulony, bo lekko przeziębiony, ale szczęśliwy. A dlaczego akurat to zdjęcie? Bo udział w konturach był dla mnie pewnego rodzaju przełomem. W związku z tym wydarzeniem spotkałam właśnie tych ludzi, o których Wam wyżej pisałam. Inspirujących, pełnych dobrej energii ludzi, z którymi prowadziłam rozmowy na łamach blogu, z którymi rozmawiałam na samych targach i z którymi jeszcze będę rozmawiać. Kontury. były dla mnie zatem pewnym przełomem.