środa, 29 października 2014

PROJEKT DOM - czy parterowy dom o małym metrażu może być komfortowy?

Czas na prezentację kolejnego ciekawego projektu z cyklu Projekt Dom. W poprzednim poście z tego cyklu przedstawiliśmy Wam Eryka - piękny, parterowy dom z fantastycznym układem funkcjonalnym i z ogromnym potencjałem. Jeśli chcecie sobie go przypomnieć, zapraszam Was tutaj.

Dzisiaj zaprezentujemy Tori - parterowy dom o ciekawym projekcie, funkcjonalnym układzie pomieszczeń, który pozwala optymalnie wykorzystać każdy metr i o klasycznej bryle. Klasyczna bryła sprawdza się zawsze i doskonale odnajduje się również w domach o małej powierzchni. 

Porównamy dzisiaj dwie wersje tego projektu: Tori III G1 Economic i Tori G1. Różnią się szczegółami, ale te szczegóły okazują się mieć istotny wpływ i na funkcjonalność i na odbiór wizualny. Ja stawiam na wielkie okna, Sebastian na większe pomieszczenie gospodarcze.

W obu projektach strefa dzienna oraz nocna, które znajdują się na jednym poziomie, są wyraźnie rozdzielone, dzięki czemu całe wnętrze jest komfortowe i funkcjonalne. Przytulne, kameralne wnętrze bardzo nam się podoba. Nie trzeba się szukać po pokojach, nie trzeba się wdrapywać po schodach (chociaż istnieje możliwość adaptacji poddasza), nie trzeba wydawać fortuny, aby mieć swój wymarzony dom. Pieniądze wolimy zainwestować w większą działkę lub w podróżowanie, niż w wielki metraż. Obie wersje projektu Tori całkiem fajnie wpisują się w nasze poszukiwania i w koncepcję naszego domku. 

Projekt Tori



wtorek, 28 października 2014

Konkurs: Daj się urządzić z Gumtree! Wygraj aranżację wnętrza o wartości 7000 zł!

Ależ się dzieje! Dzisiaj mamy dla Was wyjątkową niespodziankę :)

Zapraszamy na konkurs, któremu patronuje blog MileMaison, a który może spełnić Wasze marzenia o profesjonalnej aranżacji wnętrza. 

 


Konkurs "Daj się urządzić Gumtree!"

Konkurs "Daj się urządzić Gumtree!" jest konkursem wyjątkowym! Razem z Gumtree oraz EasyDraft, firmą zajmującą się profesjonalną aranżacją i wystrojem wnętrz, pomożemy Wam spełnić marzenia :) Jeżeli zatem marzycie o nowym wystroju mieszkania, potrzebujecie nowych mebli, nie macie pomysłu na to, jak zaaranżować przestrzeń sypialni, aby była ona przytulna, przedpokoju, aby był on funkcjonalny, pokoju dziennego, aby dodać mu charakteru - obowiązkowo dołączcie do naszej zabawy! Szanse na wygraną ma każdy, kto się zgłosi, zatem nie wahajcie się, bo na szczęśliwych zwycięzców czekają nagrody, których sponsorem jest Gumtree Polska, a które zapierają dech w piersi:


I miejsce

Aranżacja wnętrza przez profesjonalnego architekta wnętrz artykułami o wartości 7000 zł zakupionymi w serwisie Gumtree.pl - aranżacja polega na pomocy w wyborze odpowiednich mebli i akcesoriów, zaplanowaniu ich rozkładu i pomocy w ustawieniu, a nie na pracach remontowo-budowlanych;


II miejsce

Aranżacja wnętrza przez profesjonalnego architekta wnętrz artykułami o wartości 5000zł zakupionymi w serwisie Gumtree.pl - aranżacja polega na pomocy w wyborze odpowiednich mebli i akcesoriów, zaplanowaniu ich rozkładu i pomocy w ustawieniu, a nie na pracach remontowo-budowlanych;


III miejsce

2000 zł (przelew) i wskazówki dotyczące aranżacji mieszkania lub konkretnego pomieszczenia
od profesjonalnego architekta.




 Co zrobić, aby wziąć udział w konkursie? 

Po prostu przekonaj nas o tym, że to właśnie Ty potrzebujesz nowych mebli:


1. Nagraj film do długości do 3 minut lub zrób zdjęcia (min. 3, max. 10), na których pokażesz nam swoje mieszkanie lub pokój, który wymaga interwencji.

2. Napisz krótki tekst, w którym opowiesz nam, jakich mebli najbardziej potrzebujesz, co chcesz zmienić w swoim mieszkaniu lub pokoju i dlaczego. Liczymy na Twoje poczucie humoru i kreatywność :)

3. Wyślij swoje zgłoszenie do na adres: konkurs@gumtree.pl. Termin nadsyłania zgłoszeń upływa 9 listopada 2014 o godzinie 21:00. Każde zgłoszenie musi zawierać imię, nazwisko, adres i nr telefonu Uczestnika konkursu. W przypadku, gdy zgłaszane mieszkanie jest wynajmowane, uzyskanie zgody właściciela na pokazanie mieszkania leży w gestii osoby zgłaszającej mieszkanie do Konkursu.


Spośród nadesłanych zgłoszeń trzyosobowe jury, w którym zasiada między innymi Magdalena Dudzic :) kierując się kryterium kreatywności, atrakcyjności oraz oryginalności, wyłoni 3 zwycięzców, przyznając kolejno 1, 2 i 3 miejsce. Ogłoszenie zwycięzców nastąpi dnia 17.11.2014  r.

Konkurs trwa od dnia 27.10 października 2014 r.  do dnia 9.11 2014 r. do godziny 21:00, a pełny regulamin konkursu znajdziecie na stronie http://blog.gumtree.pl/?p=658




Zatem Kochani - bierzcie aparaty w dłoń i nie wahajcie się ich użyć!
Filmujcie, róbcie zdjęcia i wysyłajcie swoje zgłoszenia.
Czekamy na nie do 9 listopada do 21.00

Pozdrawiam Was :)
Magdalena Dudzic

poniedziałek, 27 października 2014

Design pełen pasji - I edycja targów kontury. we Wrocławiu wielkim sukcesem!

Ach co to był za dzień! Co to było za wydarzenie! Co za energia i pasja! I kiedy spotkamy się znów na konturach.? Kontury. to targi wyjątkowe i wierzę, że zostaną na stałe wpisane do kalendarza wrocławskich imprez - wspaniała atmosfera, świetni ludzie, klimatyczne miejsce i wyjątkowe przedmioty.

Targi kontury. we Wrocławiu

I edycja wrocławskich targów sztuki użytkowej kontury. okazała się wielkim sukcesem. Pasja tych, którzy przybyli, aby zaprezentować przedmioty, które tworzą, w połączeniu z niesamowitą energią odwiedzających, profesjonalizmem organizatorów targów i magią miejsca, w którym się one odbyły - oto przyczyna owego sukcesu. To sukces również bardzo wymierny: gości był po prostu tłum. Wrażeń, notatek i zdjęć mam tyle, że powstanie chyba wiele artykułów na temat designu pełnego pasji, designu zorientowanego na naturę, designu pełnego miłości i wiary w to, co się robi. Dzisiaj zapraszam Was na relację z tego wyjątkowego wydarzenia.


RELACJA Z I EDYCJI 
WROCŁAWSKICH TARGÓW SZTUKI UŻYTKOWEJ 
KONTURY.


Do Browaru Mieszczańskiego przybywam przed oficjalnym rozpoczęciem targów - chcę zobaczyć, jak TO wszystko wygląda "przed": jak powstają stoiska wystawców, jakie towarzyszą temu emocje i co też dzieje się wtedy, gdy jeszcze nikt "nie patrzy". Na miejscu witają mnie organizatorzy i koordynatorzy całego przedsięwzięcia oraz Pan Jakub Jarosz, który odpowiada za kontakty z mediami. Zostaje mi pokazane miejsce przeznaczone na bazę blogerów, udzielone zostają wszelkie niezbędne informacje, wydany zostaje identyfikator i konturowe gadżety. Jest też już Maria z Prostego Wnętrza. Spodziewałam się zastać chaos i sytuację nerwową, która często towarzyszy chwilom, gdy do rozpoczęcia ważnego wydarzenia zostaje niewiele czasu. Nic z tych rzeczy. Pełen profesjonalizm, opanowanie, doskonała organizacja. Wystawcy rozkładają swoje stoiska i układają produkty. Są skupieni owszem, ale uśmiechnięci i chętnie rozmawiają.


Targi kontury. we Wrocławiu
 
Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu



Zostawiam swoje rzeczy przy stoliku, robiąc przy tym nawet mały bałagan i chłonę klimat Browaru Mieszczańskiego. Każda cegła to dotyk historii. Podchodzę do jednej ze ścian, dotykam cegieł i zamykam na chwilę oczy. Czuję energię tego miejsca, moje myśli uciekają do roku 1894, kiedy to Robert Hain - właściciel piwiarni Alter Weinstock, znajdującej się przy ul. Oławskiej 23, wybudował zakład, wytwarzający piwo na potrzeby swojego lokalu. Próbuję poczuć atmosferę tamtych czasów i nie jest to trudne. Te piękne, stare budynki z czerwonej cegły są idealną przestrzenią na spotkanie z historią. Są także doskonałym miejscem na spotkania ze sztuką.


Targi kontury. we Wrocławiu

Stoję tak dłuższą chwilę, przyglądając się wystawcom, organizatorom, którzy dopinają wszystko na ostatni guzik i Marii z Prostego Wnętrza, która rozkłada swój Rollup i przygotowuje się do pracy. Dochodzi do mnie wspaniały zapach kawy, który unosi się w powietrzu za sprawą Czarnego Deszczu. Wiem już, że będzie to wyjątkowy dzień. Uzbrojona w notes, długopis wyruszam w korytarze, aby robić to, co lubię najbardziej zaraz po pisaniu: rozmawiać z ciekawymi ludźmi.

Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu




LUDZIE, PASJE, DESIGN

Targi kontury. to nie tylko piękne, wyjątkowe przedmioty. Kontury. to także ludzie i miejsce. Jeśli ludzie to Ci, którzy stworzyli te przedmioty oraz Ci, którzy przyszli je zobaczyć i poznać osobiście ich twórców. Ci którzy przyszli, przybyli naprawdę tłumnie. To była ogromna radość dla organizatorów, dla wystawców i dla nas - partnerów konturów. - jak bardzo cieszyliśmy się z Jakubem Jaroszem, który był odpowiedzialny za kontakty z mediami, z tego, że się udało, że przychodzą i młodzi i starsi, że przychodzą rodziny z malutkimi dziećmi, że przychodzą nawet ze zwierzakami -  tutaj pozdrowienia dla małego rudzielca, zwanego Maczetą, który imię to otrzymał, jak się dowiedziałam od sympatycznej jego właścicielki, dla kurażu. Piesek, który ze swojego poziomu miał całkiem niezły wgląd, w to, co się na targach działo, był tak radosny jak wszyscy odwiedzający. On swoją radość okazywał merdając ogonkiem, a ludzie uśmiechając się do siebie. Nieznajomi rozmawiali ze sobą ot tak po prostu, dzielili się ze sobą wrażeniami, pozytywną energią i wspólnie budowali niezwykłą atmosferę tych targów, którą długo będę pamiętać.

Targi kontury. we Wrocławiu


Pracownie, które pojawiły się na konturach to nie tylko lokalne firmy, ale również takie, które jechały do nas z daleka: z Zakopanego, Gdańska, Krakowa. Pracownie jednoosobowe, dwuosobowe, wieloosobowe. Pracownie, czyli ludzie, którzy je tworzą. Rozmawiałam niemal z każdym i szczerze przyznam, że jestem dzięki tym rozmowom po stokroć bogatsza, niż byłam w sobotę rano. Ludzie pełni pasji, których na konturach. spotkałam, mogą być źródłem inspiracji dla tych, którzy nie mają odwagi, by podążać drogą, o której marzą. Wielu z nich zrezygnowało z korporacyjnej pracy, aby robić to, co sprawia ich sercom radość. Nie są to łatwe wybory, nie zawsze jest to możliwe od razu. To jednak są tematy na pytania do moich kolejnych wywiadów i rozmów, których nie zawaham się wkrótce przeprowadzić z kilkoma osobami, którym "pasja z oczu patrzyła" i które mnie w pewien sposób zafascynowały. Teraz wróćmy do relacji.

Tylu pasjonatów stolarstwa i pracy z drewnem w jednym miejscu. Tyle wyjątkowych przedmiotów dookoła. Gdzie pójść, od czego zacząć? Wcześniej planowałam odwiedzać stosika zgodnie z ich kolejnością, ale odsuwam zaplanowany scenariusz na bok i postanawiam wędrować tak, jak mi serce i oczy podyktują.

Swoje pierwsze kroki kieruję zatem do stanowiska numer 12. Mapka informuje, że tam znajdę pracownię Projekt Drewno. Na stoisku Ani i Rafała spędzam najwięcej czasu. Rozmawiamy o górach, o przyrodzie i o ich najnowszym projekcie: o stoliku, którego dwie krawędzie to zachowana rzeźba okorowania. Na targach prezentują również kilka innych stolików i ław, które zachwycają oryginalną i równocześnie prostą, czystą formą oraz widocznym usłojeniem drewna, dzięki czemu każdy z nich, pomimo, że nowy, ma do opowiedzenia pewną historię. Jeśli chcielibyście sobie przypomnieć natomiast historię Projektu Drewno zajrzyjcie jeszcze raz do wywiadu tutaj.


Targi kontury. we Wrocławiu
Najnowszy projekt pracowni Projekt Drewno

Kolejnym punktem, do którego się kieruję jest stoisko numer 13, które znajduje się zupełnie w innym korytarzu. Trzynastka to pracownia Renament, którą chcę odwiedzić jako drugą. Witam się z Marysią i Michałem i podziwiam lampę Krater, którą prezentowałam Wam podczas wywiadu z jej twórcami (tutaj) i która zachwyca oryginalną formą i fantastycznym pudłem, w które jest pakowana. Moją uwagę zwraca również fantastyczny szyld.

Targi kontury. we Wrocławiu
Renament i Lampa Krater
Wracam do pierwszego korytarza, do którego przeniesiono stanowisko blogerów, żeby uporządkować pierwsze notatki i cieszę się, że to zrobiłam, spotykam bowiem Magdę z Simply about Home i dalej wędrujemy już razem.

Moją uwagę zwraca niezwykła komoda i stojące nieopodal dwa krzesła z turkusowymi siedziskami. Do odrestaurowania tych wyjątkowych mebli, przyznają się dziewczyny z pracowni Novisna. Dwie miłośniczki starych mebli dbają o to, aby wyjątkowe przedmioty nie były odsyłane na emeryturę, tylko dlatego, że są stare i zniszczone. Z szacunkiem dla ich historii, przywracają im dawny blask, odkrywając je na nowo. Zapraszam Was serdecznie do odwiedzenia ich strony tutaj, na której to czekają na właścicieli prawdziwe perełki. Tymczasem dziewczyny na konturach kuszą również pysznymi babeczkami. Dobra babka nie jest zła, a te wyglądają wyjątkowo pysznie.

Targi kontury. we Wrocławiu
Sylwia Anna Janiak i Ewa Kiernicka – Gil


Targi kontury. we Wrocławiu

Po chwili muszę ustąpić miejsca kolejnym osobom, które chcą przyjrzeć się tym wyjątkowym meblom. Odsuwam się zatem kawałek i moje oko wychwytuje ciekawe kwadratowe kostki, kóre okazują się być magnesami wykonanymi z betonu. Obok nich stoją uśmiechnięte dziewczyny ze Spółdzielni Socjalnej PANATO i opowiadają o swojej pracy jednemu z odwiedzających.

Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu



Robiąc kilka kolejnych zdjęć nieomal wpadam na coś, co wygląda jak ogromna klamerka do prania. Klamerka okazuje się być drewnianą ławą, która może służyć za stolik lub za siedzisko. Zaraz za nią stoi stolik, którego nogi wykonane są z prętów zbrojeniowych, a blat z pnia drzewa, zachowanego w oryginalnym kształcie.

Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu
KLAMERKA - dębowa ława w kształcie klamerki. Projekt i wykonanie pracownia Fernatur.
Targi kontury. we Wrocławiu
Stolik Flower znalazł się w finałowej dziesiątce konkursu NIZIO Design


Zaczynam rozmawiać z twórcami tych wyjątkowych przedmiotów i już wiem, z kim będę chciała przeprowadzić kolejny wywiad. Pasja, zamiłowanie do drewna, pracownia, która łączy pokolenia i design zorientowany i na naturę i na człowieka. Umawiam się zatem na rozmowę z twórcami pracowni FERNATUR i już nie mogę się jej doczekać.

Tymczasem odwracam się w drugą stronę i moje oczy zalewa prawdziwa feeria barw, którego źródłem jest FELT STORIES. Felt Stories to pracownia mebli z filcu, która opowiada swoje historie za pomocą kuleczek z peruwiańskiej wełny. Twórcy pracowni są doskonale przygotowani i chętnie dzielą się swoimi opowieściami. Dzielą się też fantastycznymi kuleczkami, które można wybrać z dużego szklanego pojemnika. Nie trzeba nam powtarzać dwa razy. Zarówno Magda z Simply about Home, jak i ja, wybieramy swoje kolory. Ja postawiłam na żółty i szary - idealnie będą pasować do naszego szarego fotela uszatka i szarej poduszki z żółtym plusem. Słucham opowieści o sposobie wykonania mebli i przyznaję, że jestem pod wrażeniem. Wykonać tyle kulek, następnie powiązać je specjalnym sznurkiem - prawdziwe studium cierpliwości.

Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu
Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu
Każdy może wybrać kuleczkę dla siebie :)
Targi kontury. we Wrocławiu

Po kolorowym zastrzyku energii idę dalej, mijając kolejne stoiska. Każde z nich oferuje coś ciekawego. Przyglądając się wystawcom, nie przestaję obserwować ludzi, którzy z zaciekawieniem oglądają drewniane stołki, oryginalne lampy, ręcznie wykonywaną biżuterię, przyglądają się obrazom. Wiele z wystawionych produktów znajdzie dzisiaj swój nowy dom.

Ja zmierzam w ściśle określonym kierunku. Odwiedzając Renament, zanotowałam sobie, że dokładnie naprzeciw ich stoiska znajduje się pracownia DOMOWA STOLARNIA, przy której muszę zatrzymać się dłużej. Jak postanowiłam, tak czynię.

Targi kontury. we Wrocławiu


Zachwyca mnie stół, który został wykonany ze starych desek, zachwycają lampy i absolutnie urzeka lampa z drewna, którą zaopatrzono w oryginalną żarówkę. Ujmuje mnie również entuzjazm, z jakim o swojej pracy opowiada jeden z twórców tych przedmiotów i ten błysk w oku, kiedy opowiada o historii stołu. Świetni ludzie, fantastyczna energia i pasja - to właśnie Domowa Stolarnia. Na poniższych zdjęciach w ujęciach Tomasza Podgórnego. 

Targi kontury. we Wrocławiu


Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu


Tuż obok znajduje się stoisko z designerskimi lampami Flapo. Każda kryje jakąś ciekawostkę, o których chętnie opowiada Pan Robert Szwarczyński:

Targi kontury. we Wrocławiu



Kolejnym dłuższym przystankiem było stoisko pracowni DOMIDEKO, której twórcy zajmują się artystyczną renowacją mebli. Znajdują ciekawe, stare i zniszczone meble i przywracają je do życia. Wychodzi im to naprawdę nieźle. Na konturach. prezentowali między innymi biurko wykonane ze starej maszyny, skrzynię, która niegdyś była skrzynią do przenoszenia szkła oraz.... drewniany kontenerek dla kota. Absolutnie zachwycająca okazała się przedwojenna komoda, której tabliczka znamionowa wskazuje na pochodzenie mebla z fabryki H.Buchwalda w niemieckim jeszcze Opolu:

źródło zdjęcia


W dalszej części mojego konturowego spotkania z designem spotkałam jeszcze wielu ciekawych ludzi, poznając historię ich i stworzonych przez nich przedmiotów. Siedziałam na krzesłach autorstwa pracowni QbaConcept, wykonanych przez Stolarnię Regionalną Gepetto, które na wygodne nie wyglądały, a okazały się wygodne, jak mało które. Siedziałam na krześle, odrestaurowanym przez Anitę Bartosiewicz, którego siedzisko było przeźroczyste, aby nie zakrywało ciekawego układu sprężyn dawnej tapicerki. Oglądałam obrazy wykonane z płyt winylowych, które wykonuje Aga Krysiuk i obrazy Agnieszki Nagórskiej z NAGU Decor Solutions, przedstawiające to, co ich autorka na co dzień ogląda czyli między innymi żurawie stoczni gdańskiej, a także samochody z duszą: syrenkę, malucha, które maluje, aby "nie być kojarzoną tylko ze stocznią". Przysłuchiwałam się również dziewczynom z pracowni Za Murami Za Dachami, które pomagały odwiedzającym rozwiązywać rozmaite dylematy aranżacyjne.

Targi kontury. we Wrocławiu
Po lewej stronie stoisko projektantek wnętrz z pracowni Za Murami za Dachami.
 
Targi kontury. we Wrocławiu


Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu
 NAGU Decor Solution  Aranżacja Wnętrz Obrazami Agnieszka Nagórska


Targi kontury. we Wrocławiu

Przy tym zdjęciu na chwilę się zatrzymam. Otóż stacjonarny sklep Kwiatowni znajduje się przy ulicy Hallera w miejscu/w lokalu, w którym kiedyś mieściła się Księgarnia, w której kupowałam swoje pierwsze malowanki, pierwsze książeczki do czytania, kolorowe kredki i przybory szkolne do pierwszej klasy... a było to jeszcze wtedy, gdy Hallera nazywała się Przodowników Pracy, przy której mieszkałam przez kilka pierwszych lat swojego życia... Z przyjemnością zatem zajrzę do Kwiatowni i teraz, bo w tym miejscu mogą dziać się tylko dobre rzeczy. A z tego, co udało mi się zaobserwować na konturach. twórcy Kwiatowni wiedzą jak tworzyć wyjątkowe opowieści, których głównymi bohaterami są kwiaty.


I jeszcze kilka konturowych kadrów w wykonaniu Ewy Matery:

Targi kontury. we Wrocławiu


Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu


A to ja, złapana w kadr przez Marię z Prostego-Wnętrza:

Magdalena Dudzic Targi kontury. we Wrocławiu

Dziękuję wszystkim, którzy na konturach. byli: wystawcom za ich pasję, odwiedzającym za energię, z którą na targi przybyli i którą chętnie się dzielili oraz organizatorom za perfekcyjne przygotowanie. Dziękuję również tym, dzięki którym na konturach pojawiła się pyszna kawa, pyszne ciasta, naleśniki, imbirowe napoje i wszelakie dobra do tak zwanej konsumpcji :)

Kiedy kilka miesięcy temu zostaliśmy zaproszeni do objęcia targów patronatem bloga MileMaison, uczyniliśmy to z ogromną radością. Wrocław to nasze miasto, zatem z konturami. związaliśmy się uczuciowo od pierwszej chwili. Teraz jesteśmy dumni z tych targów i jesteśmy dumni z naszego miasta, które mam nadzieję, na stałe stanie się ważnym punktem na mapie wydarzeń związanych z polskim designem.


Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu


Magdalena Dudzic