poniedziałek, 24 listopada 2014

NaNowo Industrial Design - wywiad z duetem wyjątkowym.

NaNowo Industrial Design - dwie niezwykłe projektantki, które na swojej stronie internetowej piszą o sobie tak: "jesteśmy duetem projektowym, tworzymy ekskluzywne  przedmioty w duchu upcycling design w stylu industrial loft. Inspirują nas fragmenty codzienności minionej. Wykorzystujemy przedmioty z recyclingu i przywracamy im wartość przez znalezienie nowej funkcji. Dbamy o wyeksponowanie materiału, który pięknie się starzeje. Dodajemy niezbędne elementy z poszanowaniem oryginalnej formy. Tworzymy krótkie serie, projektujemy również przedmioty na zamówienie."

Zapraszam Was dzisiaj na rozmowę o tworzeniu, projektowaniu i o tym, co ważne we wspólnej pracy dwóch mocnych osobowości.

Logo NaNowo Industrial Design




Iwona Gołębiewska
Absolwentka Pracowni Przestrzeni Audio Wizualnej na Wydziale Rzeźby Warszawskiej ASP.
"W projektach zawsze szukałam czwartego wymiaru jakim jest czas, zawsze interesowała mnie czasoprzestrzeń. Myślę, że w naszych meblach zawarty czas ma drugie dno, daje do myślenia o przeszłej funkcji, ale też pozwala odkrywać na nowo piękno pokazane w nowym świetle."

Jadwiga Rodzaj
Absolwentka Studium Konserwacji Mebla Zabytkowego w Tarnowie oraz  dyplomantka kierunku Malarstwa Instytutu Sztuki w Krakowie.  



Magda – Targi kontury. już za nami. Brałyście w nich udział jako wystawca, ale nie miałyśmy okazji porozmawiać. Dużo się działo, wiele ciekawych projektów i  mnóstwo odwiedzających. Rozmawiamy zatem teraz i cieszę się, że znalazłyście chwilę na to, by opowiedzieć o sobie i o swoich projektach. Zacznijmy od początku. Opowiedzcie jak powstała pracownia NaNowo industrial design?

 

Iwona: Tak, targi były świetną imprezą, na której  faktycznie dużo się działo, wiele osób z nami rozmawiało i z niedowierzaniem słuchało genezy powstania niektórych naszych produktów. Co do naszej działalności to początek był jakieś 3 lata temu.  Spotkałyśmy się zupełnie z innej okazji, przy winie, od słowa do słowa któraś z nas zaczęła rozmowę, że tak naprawdę, oprócz wychowywania dzieci, nie wykorzystujemy swoich możliwości zawodowych i w związku z tym, chyba nie jesteśmy tak do końca spełnione. Zaczynałyśmy we trzy: ja, Jadzia i Beata. Ja z Beatą studiowałyśmy w pracowniach, prawie przez ścianę, na tym samym wydziale rzeźby na ASP w Warszawie.  

Jadwiga: Ja studia skończyłam w Krakowie, z warszawską ASP połączyły mnie kontakty towarzysko zawodowe.

Iwona: Ta rozmowa, to była taka burza mózgów, z której wyszło, że jednogłośnie chcemy coś robić, coś projektować, coś wytwarzać.  Że ciągnie nas do przedmiotów z przeszłością, w których kryje się drugie dno lub kawałek historii. Nie chciałyśmy jednak zajmować się renowacją, konserwacją, czy odnową mebli. Chciałyśmy tworzyć niepowtarzalne przedmioty, które często po zmianie funkcji czy zastosowania wnoszą nową jakość przy zachowaniu maksimum prostoty i elegancji.


Magda: Ciężko było zacząć? Miałyście jakiś plan, który wymagał od Was dłuższego przygotowania, jakichś wyrzeczeń, dłuższej drogi, czy udało Wam się ominąć wszelakie trudności, które często zdarzają się w sytuacji, gdy zaczynamy jakąś nową drogę, gdy zmieniamy kierunek naszego dotychczasowego życia? Działałyście wbrew okolicznościom czy okoliczności Wam sprzyjały?

Jadwiga: Plan był właściwie od początku. Całe szczęście miałyśmy wspólną wizję dotyczącą tego co chcemy robić. Czy było łatwo? Nie, nadal nie jest. Jeśli ma się swoją ściśle określoną koncepcję, to nie koniecznie musi ona być rozumiana przez każdego. Więc wiąże się to z szukaniem odbiorcy, a jest to wąska grupa docelowa. Zdajemy sobie jednak sprawę, że jeśli to co robimy podobałoby się każdemu, stałoby się to zbyt pospolite i przewidywalne, a nasze projekty mają zaskakiwać. Myślę, że jeśli jest się pewnym tego co się robi, to  warto  to robić, nie idąc na żadne ustępstwa i kompromisy. Tak więc początkowy plan nadal szlifujemy, by marka, nad którą pracujemy była rozpoznawalna poprzez swoje unikatowe i nietuzinkowe projekty. Cały czas napotykamy na różnego rodzaju problemy, ale może nie skupiajmy się na tym, a skoncentrujmy na pozytywach.



Magda: Coraz bardziej się przekonuję, że polski design pokochał recykling i upcykling. Okazuje się, że w wielu przedmiotach tkwi ogromny potencjał. Wy ten potencjał zauważacie, projektujecie i tworzycie właśnie w duchu upcykling design. Czym jest upcykling design?

Iwona: To nie tylko przetwarzanie, ale ulepszanie. Upcykling to nie recykling, czyli wytwarzanie np. papieru z papieru, ale podwyższanie wartości i nadawanie artystycznej rangi. Wszystkie nasze projekty, choć w efekcie są bardzo eleganckie i wyrafinowane, zawierają, a właściwie bazują na jakimś elemencie lub części od czegoś. Czasem na początku nawet nie wiemy co to za część, jednak jeśli tylko zauroczy nas swą formą, fakturą, lub kolorem, bierzemy ją na warsztat i opracowujemy ekskluzywny mebel, lampę, lub inny element wystroju. To właśnie ten moment zauroczenia, zakochania jest bardzo istotny. Oczywiście wybieramy materiał w taki sposób, żeby faktycznie potencjał jaki w nim tkwi, był nie do podważenia, choć na początku ciężko było nam odrzucać niektóre elementy,  bo podobało nam się wiele rzeczy, czasem zbyt wiele ;)

Magda – Nadajecie zwykłym przedmiotom zupełnie nową jakość. Mnie najbardziej urzekł parawan z rurek hydraulicznych i lampy ze starych syfonów: zarówno stojąca, jak i wiszące. Jak to jest: patrzycie na stary syfon i nagle przychodzi Wam do głowy pomysł, jak można go „usprawnić” pod względem użytkowym w sposób inny, niż wynika to z jego pierwotnej funkcji, czy po prostu szukacie odpowiedniego przedmiotu, który kształtem, materiałem, formą oddaje ideę jakiegoś projektu? Co jest punktem wyjścia do Waszych projektów?

Jadwiga: Zazwyczaj najpierw znajdujemy przedmiot z przeszłości. Potem dopiero nadajemy mu nową funkcję i tworzymy jego nową jakość, jego przyszłość. Tak np. parawan z rurek hydraulicznych jest oparty na blachach ze stali kwasoodpornej. To właśnie te blachy nas ujęły najbardziej, choć przez jakiś czas nie wiedziałyśmy, do czego one mogły służyć. Dopiero po jakimś czasie okazało się, że jest to część od pasteryzatora mleka. I na bazie tej samej płyty powstały dwa projekty parawanów, oraz trzeci – z blachą w mniejszym rozmiarze jako baza dla projektu szafki. Co do syfonów – szkoda było zostawić w zapomnieniu tak fantastyczną formę i oryginalne kolory, dlatego te zaistniały w naszych projektach jako lampy.


Magda: Skąd bierzecie przedmioty, które wykorzystujecie w swoich projektach? 

Jadwiga: Mamy zaprzyjaźnione miejsce pod wdzięczną nazwą złom, może nie brzmi to ekskluzywnie, ale można tam znaleźć naprawdę fantastyczne cacuszka. Pracują tam bardzo mili panowie, którzy pomagają nam „kolekcjonować” poszczególne elementy. Oni też nie ukrywają zdziwienia co można zrobić z odpadów.

Iwona: Niektóre przedmioty, jak na przykład szklane syfony, wyszukujemy przez internet, niejednokrotnie od osób prywatnych. Często jest to żmudny proces poszukiwawczy. Ale jednocześnie przygoda i ciekawe rozmowy z ludźmi, którzy wyszukują specjalnie dla nas kolejne, podobne, gdzieś z piwnicy, ze strychu, od ciotki itd. Każdy syfon jest inny, każdy ma w sobie swoją historię, ma w sobie to „coś”. 


Magda: A dlaczego akurat kierunek industrialny i materiały takie jak stal, blacha, rury tytanowe i rurki hydrauliczne, które, jak zaobserwowałam, odgrywają dość znaczącą rolę w Waszych projektach?

Jadwiga: Owszem, w naszych projektach króluje stal szlachetna, metal, jednak często łączymy je z drewnem np. z wytwornym i ponadczasowym dębem lub prostą i elegancką sklejką. Industrial łączy ze sobą bardzo dużo elementów. Nie jest objęty sztywnymi ramami. Można łączyć różne struktury, faktury, materiały, które bazują na szarościach i kolorach natury. Nie jest pstrokaty, a my lubimy prostotę i przestrzeń we wnętrzach. Styl industrialny chyba najbliższy jest stylowi skandynawskiemu, który uwielbiamy. Z kolei ten w naszym wykonaniu, jest z nutą melancholii czyli nie aż taki zimny jak skandynawski, bo niesie ze sobą historię. Takie połączenie: chłodu stali, skandynawskiej prostoty formy i koloru, wyrafinowanej elegancji oraz romantycznego autentyzmu to jest właśnie to, czym chyba naznaczone są nasze przedmioty.


Magda: Co Was inspiruje? 

Jadwiga: Właściwie wszystko, począwszy od klatki schodowej w starej kamienicy do industrialnych przestrzeni pofabrycznych, ale też przedmiot sam w sobie.

Iwona: Modernizm, minimalizm.


Magda: Projektujecie i tworzycie sztukę użytkową. Jakie jest Wasze rozumienie dobrego designu? 

Iwona: To już wielokrotnie zostało powiedziane, pewnie się powtórzymy: przede wszystkim funkcjonalność i prosta forma, ale zaraz za nimi idą estetyka i proporcje. Mebel powinien być wygodny i piękny. Jeśli będzie tylko wygodny, nie będzie krył w sobie intrygi piękna. Jeśli będzie tylko piękny, będzie denerwował swą nieużytecznością. Komfortowo jest siedzieć na fotelu bardzo wygodnym, jednocześnie intrygującym formą, obiciem, kolorem czy użytym materiałem. Człowiek ma z przedmiotami  kontakt fizyczny, może nie wszyscy w codziennym zabieganiu zdają sobie z tego sprawę, ale kontakt ten, mocno wpływa na jakość życia. Inaczej odbieramy świat otaczając się eleganckimi i pięknymi formami. To jest swego rodzaju estetyka życia. Bylejakość i brzydota wprowadza chaos i bałagan. To się tyczy moim zdaniem ogólnie designu i architektury. 

Jadwiga: Dobry design nie potrzebuje zbędnych dekoracji, zazwyczaj opiera się na jasno określonych, prostych kształtach. Jego uroda wynika z prostoty, lekkości i nowoczesności  w połączeniu z materiałami dobrej jakości.


Magda: Dla kogo projektujecie? Do kogo adresujecie swoje projekty?

Iwona: Nasze projekty są dla ludzi odważnych, lubiących konkretne akcenty w przestrzeni  i nietuzinkowe wyposażenie wnętrza. Z racji tego, że spora większość naszych serii jest bardzo krótka, liczymy się z tym, że osoba, która chciałaby mieć w swoim otoczeniu któryś z naszych przedmiotów, chce obcować z przedmiotem wykonanym ręcznie ze szlachetnych materiałów. Taki ktoś myśli też o szeroko rozumianej ekologii, a my ograniczamy proces produkcji do minimum, nie bazujemy na produkcji masowej, a elementy wykończeniowe wykonujemy w kraju. Z całym szacunkiem, ale taki ktoś raczej nie włoży do naszego „gazetnika na wino” plastikowej butelki z napojem „Helena”.

Jadwiga:  A kultowy „Ptyś”…? hahaha


Magda: Projektujecie na zamówienie?

Jadwiga: tak, chętnie podejmujemy współpracę z indywidualnymi klientami i projektujemy na zamówienie. Jeśli ktoś przejrzy nasze projekty na stronie i coś mu się spodoba, ale nie w takim rozmiarze, czy kolorze – chętnie rozmawiamy o tym, jak można to przeprojektować i wykonać tak, by pasowało idealnie do wnętrza klienta. 

Iwona: Marzy nam się współpraca z architektami, by móc naszymi unikatowymi i ekskluzywnymi przedmiotami zdobić różne przestrzenie użyteczności publicznej np. restauracje, puby, hotele, czy inne miejsca. Oczywiście przestrzenie domów prywatnych również. Możemy wtedy bazować na naszych krótkich, pojedynczych seriach lub zaprojektować coś konkretnie do danej przestrzeni. Oczywiście w dzisiejszych czasach  lampy w stylu industrialnym można kupić, jak wiele innych rzeczy, w markecie za niewielkie pieniądze, jednak jeśli ktoś ceni sobie niepowtarzalność i szlachetność materiału, to raczej takich cech w markecie nie znajdzie. Staramy się nawiązywać kontakty z architektami, jednak ci też są zobligowani do słuchania głosu klienta. Marzy nam się cudna realizacja przestrzeni z naszymi projektami w tle, a nawet w roli głównej.




Magda: Jaki jest Wasz ulubiony projekt w portfolio NaNowo?

Iwona: Ja mam chyba dwa ulubione projekty: „gazetnik na wino” i „lampy ze szklanych syfonów”.

Jadwiga: Ja  też lubię  „gazetnik” , ale moim oczkiem w głowie jest „stojąca lampa z syfonu”. Oczywiście ze wszystkimi przedmiotami utożsamiamy się i jesteśmy z nimi bardzo mocno emocjonalnie  związane. 


Magda: Pracujecie teraz nad czymś nowym? Jest jakiś nowy projekt na warsztacie? 

Jadwiga: Niebawem powstanie nowa wersja szafki z blachami, która pierwotnie była zaprojektowana w ramie dębowej, a teraz zaistnieje w zestawieniu ze sklejką. Myślimy też o innych projektach, ale to nasza słodka tajemnica i pozostawmy nutkę tajemniczości ;) 
A może ty nas czymś zainspirujesz? Czy może jest coś, czego potrzebujesz do swojej przestrzeni, a nie możesz tego znaleźć w odpowiedniej dla siebie formie?


Magda: Ja wielu rzeczy do swojego mieszkania, na etapie jego wykańczania szukałam bardzo długo. Nie mogliśmy na przykład znaleźć kratek wentylacyjnych (do zabudowy lodówki, do zabudowy rur) takich, które spełniałyby nasze oczekiwania. Szukaliśmy ich chyba ze trzy miesiące, w końcu wykonała je dla nas firma na indywidualne zamówienie: ze staronu, ręcznie wycinane - uwielbiam je. A wieczną zmorą jest drapak dla kota, który w naszym salonie stoi, ale który wizualnie zupełnie nam nie odpowiada. Banalna sprawa, zatem raczej Was to nie zainspiruje, ale gdyby tak ktoś zaprojektował i wykonał drapak: dość wysoki, który byłby połączeniem stali, sklejki i tego sznurka, który być musi, ale żeby on był w jakimś innym wydaniu - koszmar by się skończył. Bo z tym, że "bylejakość i brzydota wprowadza chaos i bałagan" to ja się w 100% zgadzam. I ja patrząc na ten drapak mam wiecznie poczucie bałaganu właśnie. Ale wróćmy do Was.

Pracujecie we dwójkę. Dwie silne kobiety to musi być ogromna siła, ogromy również ładunek energii, także emocji. Zawsze jest to łatwa praca? Jesteście do siebie podobne i zawsze panuje idealne porozumienie czy zdarzają się Wam różnice zdań w kwestiach ważnych i dotyczących przyszłości Waszej pracowni? Jak podejmujecie decyzje dotyczące NaNowo Industrial Design?

Iwona: Do niedawna pracowałyśmy we trzy, w takim składzie powstała idea naszej pracowni. Na początku emocje były olbrzymie. Ja osobiście, w pierwszym roku, czułam się „zapładniana” przez dziewczyny, była to forma miłości, hahah, naprawdę tak było, fruwałam jak na skrzydłach i miałam dużą przyjemność w obcowaniu i obmyślaniu kolejnych pomysłów. Od niedawna firma jest dwuosobowa. Z Jadzią tworzymy bardzo dobraną parę, pod względem koncepcji, doboru materiałów, kolorystyki, itd. Krótko mówiąc, rozumiemy się często bez zbędnych słów i nadajemy na tych samych falach projektowych. To bardzo ułatwia współpracę. Nie ma zbędnych dyskusji, czy przekonywania się do czyjejś wizji. Ufamy sobie, że jeśli jedna „zaniemoże” to druga, nawet bez większych konsultacji, ogarnie temat jak należy. Nasze wizje są podobne. Choć też potrafimy się zaskoczyć jakimś pomysłem, to jednak zazwyczaj jest to pozytywne zaskoczenie. Teraz emocji jest może trochę mniej, w sensie: związek jest bardziej dojrzały i w działaniach projektowych koncentrujemy się na konkretach.  Więcej jest zrównoważenia niż szalonych decyzji podjętych w chwili kiedy emocje brały górę.


Magda: Co jest ważne w Waszych relacjach?

Iwona: Zaufanie. Oczywiście mam na myśli nie tylko zaufanie do człowieka, ale także zaufanie projektowe, że druga czegoś nie schrzani, że nie pójdzie na łatwiznę, że będzie pracować nad projektem dotąd,  aż będzie pełna satysfakcja.


Magda: A jak pracujecie? Jaki jest podział prac – jest taki w ogóle?

Jadwiga: Z tym jest różnie, jeśli już, to podziały kształtują się w sposób naturalny. Jeśli któraś z nas ma pomysł, to i tak rozwijamy go wspólnie. Kontrola jakości musi być ;)


Magda: Czy to co robicie zawodowo, znajduje odbicie w Waszym codziennym życiu? Ofiarowywanie przedmiotom drugiego życia, jest przejawem ekologii. Jesteście eko? 

Iwona: Ja się staram. Ale nie jestem radykałem w tej kwestii. Generalnie przed studiami uczęszczałam do szkoły z Ochroną Środowiska w tytule. I tam wpajano mi poszanowanie dla środowiska, zwracano uwagę, pewnie większą niż w niejednym ogólniaku, na ochronę powietrza, gleby, wody itd. Mimo że nie pociągnęłam tematu dosłownie jako ekolog, czy ktoś kto zajmuje się w jakikolwiek inny sposób ochroną środowiska, to czuję, że jednak wypełniam tą misję. Tak mi w duszy gra, na co dzień segreguję śmieci, nawet wytwarzam kompost  z odpadów bio ;) staram się ograniczać plastik do minimum, choć w dzisiejszych czasach jest to dość karkołomne. Nie żyję mega konsumpcyjnie,  zanim coś wyrzucę, trzy razy się zastanowię i często wykorzystuję ponownie;) 

Jadwiga:  Ja też nie należę do żadnej  grupy ekologów, ale na co dzień staram się szanować środowisko.



Magda: Dziewczyny, a jakie są Wasze pozazawodowe pasje? Co robicie w czasie, gdy nie projektujecie, nie tworzycie i nie myślicie o NaNowo?

Jadwiga: Kiedyś moją największą pasją było malarstwo. Teraz weszłam w przestrzeń. To ona jest mi bliższa, ale lubię też wrócić do płótna i traktować to jako hobby. Uwielbiam podróżować, zwiedzać nowe miejsca i biesiadować z przyjaciółmi. 

Iwona: Mało jest takich chwil, bo jak nie projektuję w nanowo, to aktualnie przeprojektowuję swój stary przedwojenny dom, projektuję w nim właściwie wszystko i większość rzeczy wykonujemy sami razem z moim partnerem życiowym. Uwielbiam oglądać, czerpać inspiracje - więc podróże, inna przestrzeń, architektura. Choć czasem muszę się zadowolić tylko fotografiami w internecie ;)  Dla relaksu uwielbiam zatopić się we własnym ogrodzie, ale to tak naprawdę jest też projektowanie przestrzeni ;) zostaje jeszcze rowerowy lub pieszy  spacer z psem ;)



Magda: Muszę Was zapytać jeszcze o marzenia. O czym marzycie? 

Iwona: Skoro marzenia się spełniają, to powiem: marzę, żeby marka NaNowo Industrial Design stała się rozpoznawalna nie tylko w Polsce. I żebyśmy mogły dalej projektować i wykonywać unikaty na pograniczu sztuki użytkowej i sztuki przez duże S.


Magda: Marzenie się spełniają :) A Wasze największe marzenie?

Jadwiga: Pojechać do Nowej Zelandii, oczywiście za pieniądze zarobione w naszej firmie.



Magda: Pięknie Wam dziękuję za rozmowę i za energię fajną - jesteście naprawdę fajnym duetem, nie tylko projektowym :)

Jadwiga i Iwona: My również dziękujemy, przyjemnością było dla nas rozmawiać z Tobą. Dzięki Twoim pytaniom miałyśmy okazję  wypowiedzieć pewne kwestie na głos i głębiej się nad nimi  zastanowić.  



Syfon stojący
Syfon stojący

Lampy z syfonów

Lampion gładki ze szklanego syfonu
Lampion gładki ze szklanego syfonu
 
Gazetnik na wino
Gazetnik na wino

Lampa Industria
Lampa Industria

I na koniec parawan:

Parawan w ramie z rur


Zapraszam wszystkich na stronę NaNowo Industrial Design (klik) 
i na stronę "fanpejdża" tu: 


Dobrego tygodnia,
Pozdrawiam,
Magda

14 komentarzy:

  1. Hello ;)
    Ale super dziewczyny !!! No i kopalnia pomysłów ......Wisząca lampa z kolorowych syfonów to mój faworyt .....i parawan oczywiście !!! Kurcze fajnie jest trafić na drugą osobę podobnie zakręconą i mająca ten sam miszmasz w głowie. Rozmowa z nimi musiała być ekscytująca ..... Bardzo bliskie jest mi podejście dziewczyn do starych przedmiotów i do zaszczepiania w nich nowych funkcji .....ja tak robię praktycznie na co dzień :)
    Świetny wywiad Madziu !!!
    Buziaki :*:*:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moim faworytem jest lampa stojąca z syfonem, chociaż te kolorowe to piękna energia :) Parawan to must have :) Dziękuję Ci Olu Kochana moja - to, że wywiad się udał, to w 100% zasługa Dziewczyn :) buziaki :******************

      Usuń
  2. Świetne pomysły :)! Kreatywne osóbki - powodzenia im życzę :)
    Fajny wywiad :)
    Pozdrawiam!
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Martuś - w imieniu Dziewczyn również :))))) BUZIAK! :****

      Usuń
  3. Wywiad jak zwykle fantastyczny Madziu, jak ty to robisz, że ludzie się tak otwierają przed tobą? A propos tego trendu upcyklingu to myślę, ze mamy to we krwi to kombinowanie z różnymi materiami - spóścizna tych niedostatków z minionych dekad?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu - dziękuję za miłe słowa :) takie kombinowanie jest mi też bardzo bliskie, spuścizna nie spuścizna - ale daje ogromne pole do popisu :)))) Dobrego weekendu! :)

      Usuń
    2. Ale mi głupio, przepraszam w imieniu własnym i mojej dysortografii za tego byka ;( na Ipadzie nie mam korekty.

      Usuń
    3. wiesz co - ja w ogóle tego nie zauważyłam, dopiero teraz - ale w ogóle się nie przejmuj - dobry byk nie jest zły, czy jak to szło... ? :)))))))

      Usuń
  4. dziękujemy za miłe, budujące słowa:) pozdrawiamy. dziewczyny z NN ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny ja dziękuję za rozmowę :)))) POZDRAWIAM! :)

      Usuń
  5. super ! Cottonara popiera takie pomysły

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawie poprowadzona wywiad, rzeczowe pytania interesujące odpowiedzi.. Czekam na kolejny cykl wywiadów:) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  7. Coś z niczego, coś normalne w szalonego:) Zawsze podziwiałam takie osoby, które mają w sobie siłę, a może i szaleństwo:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy wywiad i ciekawe postacie!

    OdpowiedzUsuń

Za każdy pozostawiony ślad pięknie dziękujemy :) Blog żyje dzięki Waszym komentarzom :)