poniedziałek, 27 października 2014

Design pełen pasji - I edycja targów kontury. we Wrocławiu wielkim sukcesem!

Ach co to był za dzień! Co to było za wydarzenie! Co za energia i pasja! I kiedy spotkamy się znów na konturach.? Kontury. to targi wyjątkowe i wierzę, że zostaną na stałe wpisane do kalendarza wrocławskich imprez - wspaniała atmosfera, świetni ludzie, klimatyczne miejsce i wyjątkowe przedmioty.

Targi kontury. we Wrocławiu

I edycja wrocławskich targów sztuki użytkowej kontury. okazała się wielkim sukcesem. Pasja tych, którzy przybyli, aby zaprezentować przedmioty, które tworzą, w połączeniu z niesamowitą energią odwiedzających, profesjonalizmem organizatorów targów i magią miejsca, w którym się one odbyły - oto przyczyna owego sukcesu. To sukces również bardzo wymierny: gości był po prostu tłum. Wrażeń, notatek i zdjęć mam tyle, że powstanie chyba wiele artykułów na temat designu pełnego pasji, designu zorientowanego na naturę, designu pełnego miłości i wiary w to, co się robi. Dzisiaj zapraszam Was na relację z tego wyjątkowego wydarzenia.


RELACJA Z I EDYCJI 
WROCŁAWSKICH TARGÓW SZTUKI UŻYTKOWEJ 
KONTURY.


Do Browaru Mieszczańskiego przybywam przed oficjalnym rozpoczęciem targów - chcę zobaczyć, jak TO wszystko wygląda "przed": jak powstają stoiska wystawców, jakie towarzyszą temu emocje i co też dzieje się wtedy, gdy jeszcze nikt "nie patrzy". Na miejscu witają mnie organizatorzy i koordynatorzy całego przedsięwzięcia oraz Pan Jakub Jarosz, który odpowiada za kontakty z mediami. Zostaje mi pokazane miejsce przeznaczone na bazę blogerów, udzielone zostają wszelkie niezbędne informacje, wydany zostaje identyfikator i konturowe gadżety. Jest też już Maria z Prostego Wnętrza. Spodziewałam się zastać chaos i sytuację nerwową, która często towarzyszy chwilom, gdy do rozpoczęcia ważnego wydarzenia zostaje niewiele czasu. Nic z tych rzeczy. Pełen profesjonalizm, opanowanie, doskonała organizacja. Wystawcy rozkładają swoje stoiska i układają produkty. Są skupieni owszem, ale uśmiechnięci i chętnie rozmawiają.


Targi kontury. we Wrocławiu
 
Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu



Zostawiam swoje rzeczy przy stoliku, robiąc przy tym nawet mały bałagan i chłonę klimat Browaru Mieszczańskiego. Każda cegła to dotyk historii. Podchodzę do jednej ze ścian, dotykam cegieł i zamykam na chwilę oczy. Czuję energię tego miejsca, moje myśli uciekają do roku 1894, kiedy to Robert Hain - właściciel piwiarni Alter Weinstock, znajdującej się przy ul. Oławskiej 23, wybudował zakład, wytwarzający piwo na potrzeby swojego lokalu. Próbuję poczuć atmosferę tamtych czasów i nie jest to trudne. Te piękne, stare budynki z czerwonej cegły są idealną przestrzenią na spotkanie z historią. Są także doskonałym miejscem na spotkania ze sztuką.


Targi kontury. we Wrocławiu

Stoję tak dłuższą chwilę, przyglądając się wystawcom, organizatorom, którzy dopinają wszystko na ostatni guzik i Marii z Prostego Wnętrza, która rozkłada swój Rollup i przygotowuje się do pracy. Dochodzi do mnie wspaniały zapach kawy, który unosi się w powietrzu za sprawą Czarnego Deszczu. Wiem już, że będzie to wyjątkowy dzień. Uzbrojona w notes, długopis wyruszam w korytarze, aby robić to, co lubię najbardziej zaraz po pisaniu: rozmawiać z ciekawymi ludźmi.

Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu




LUDZIE, PASJE, DESIGN

Targi kontury. to nie tylko piękne, wyjątkowe przedmioty. Kontury. to także ludzie i miejsce. Jeśli ludzie to Ci, którzy stworzyli te przedmioty oraz Ci, którzy przyszli je zobaczyć i poznać osobiście ich twórców. Ci którzy przyszli, przybyli naprawdę tłumnie. To była ogromna radość dla organizatorów, dla wystawców i dla nas - partnerów konturów. - jak bardzo cieszyliśmy się z Jakubem Jaroszem, który był odpowiedzialny za kontakty z mediami, z tego, że się udało, że przychodzą i młodzi i starsi, że przychodzą rodziny z malutkimi dziećmi, że przychodzą nawet ze zwierzakami -  tutaj pozdrowienia dla małego rudzielca, zwanego Maczetą, który imię to otrzymał, jak się dowiedziałam od sympatycznej jego właścicielki, dla kurażu. Piesek, który ze swojego poziomu miał całkiem niezły wgląd, w to, co się na targach działo, był tak radosny jak wszyscy odwiedzający. On swoją radość okazywał merdając ogonkiem, a ludzie uśmiechając się do siebie. Nieznajomi rozmawiali ze sobą ot tak po prostu, dzielili się ze sobą wrażeniami, pozytywną energią i wspólnie budowali niezwykłą atmosferę tych targów, którą długo będę pamiętać.

Targi kontury. we Wrocławiu


Pracownie, które pojawiły się na konturach to nie tylko lokalne firmy, ale również takie, które jechały do nas z daleka: z Zakopanego, Gdańska, Krakowa. Pracownie jednoosobowe, dwuosobowe, wieloosobowe. Pracownie, czyli ludzie, którzy je tworzą. Rozmawiałam niemal z każdym i szczerze przyznam, że jestem dzięki tym rozmowom po stokroć bogatsza, niż byłam w sobotę rano. Ludzie pełni pasji, których na konturach. spotkałam, mogą być źródłem inspiracji dla tych, którzy nie mają odwagi, by podążać drogą, o której marzą. Wielu z nich zrezygnowało z korporacyjnej pracy, aby robić to, co sprawia ich sercom radość. Nie są to łatwe wybory, nie zawsze jest to możliwe od razu. To jednak są tematy na pytania do moich kolejnych wywiadów i rozmów, których nie zawaham się wkrótce przeprowadzić z kilkoma osobami, którym "pasja z oczu patrzyła" i które mnie w pewien sposób zafascynowały. Teraz wróćmy do relacji.

Tylu pasjonatów stolarstwa i pracy z drewnem w jednym miejscu. Tyle wyjątkowych przedmiotów dookoła. Gdzie pójść, od czego zacząć? Wcześniej planowałam odwiedzać stosika zgodnie z ich kolejnością, ale odsuwam zaplanowany scenariusz na bok i postanawiam wędrować tak, jak mi serce i oczy podyktują.

Swoje pierwsze kroki kieruję zatem do stanowiska numer 12. Mapka informuje, że tam znajdę pracownię Projekt Drewno. Na stoisku Ani i Rafała spędzam najwięcej czasu. Rozmawiamy o górach, o przyrodzie i o ich najnowszym projekcie: o stoliku, którego dwie krawędzie to zachowana rzeźba okorowania. Na targach prezentują również kilka innych stolików i ław, które zachwycają oryginalną i równocześnie prostą, czystą formą oraz widocznym usłojeniem drewna, dzięki czemu każdy z nich, pomimo, że nowy, ma do opowiedzenia pewną historię. Jeśli chcielibyście sobie przypomnieć natomiast historię Projektu Drewno zajrzyjcie jeszcze raz do wywiadu tutaj.


Targi kontury. we Wrocławiu
Najnowszy projekt pracowni Projekt Drewno

Kolejnym punktem, do którego się kieruję jest stoisko numer 13, które znajduje się zupełnie w innym korytarzu. Trzynastka to pracownia Renament, którą chcę odwiedzić jako drugą. Witam się z Marysią i Michałem i podziwiam lampę Krater, którą prezentowałam Wam podczas wywiadu z jej twórcami (tutaj) i która zachwyca oryginalną formą i fantastycznym pudłem, w które jest pakowana. Moją uwagę zwraca również fantastyczny szyld.

Targi kontury. we Wrocławiu
Renament i Lampa Krater
Wracam do pierwszego korytarza, do którego przeniesiono stanowisko blogerów, żeby uporządkować pierwsze notatki i cieszę się, że to zrobiłam, spotykam bowiem Magdę z Simply about Home i dalej wędrujemy już razem.

Moją uwagę zwraca niezwykła komoda i stojące nieopodal dwa krzesła z turkusowymi siedziskami. Do odrestaurowania tych wyjątkowych mebli, przyznają się dziewczyny z pracowni Novisna. Dwie miłośniczki starych mebli dbają o to, aby wyjątkowe przedmioty nie były odsyłane na emeryturę, tylko dlatego, że są stare i zniszczone. Z szacunkiem dla ich historii, przywracają im dawny blask, odkrywając je na nowo. Zapraszam Was serdecznie do odwiedzenia ich strony tutaj, na której to czekają na właścicieli prawdziwe perełki. Tymczasem dziewczyny na konturach kuszą również pysznymi babeczkami. Dobra babka nie jest zła, a te wyglądają wyjątkowo pysznie.

Targi kontury. we Wrocławiu
Sylwia Anna Janiak i Ewa Kiernicka – Gil


Targi kontury. we Wrocławiu

Po chwili muszę ustąpić miejsca kolejnym osobom, które chcą przyjrzeć się tym wyjątkowym meblom. Odsuwam się zatem kawałek i moje oko wychwytuje ciekawe kwadratowe kostki, kóre okazują się być magnesami wykonanymi z betonu. Obok nich stoją uśmiechnięte dziewczyny ze Spółdzielni Socjalnej PANATO i opowiadają o swojej pracy jednemu z odwiedzających.

Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu



Robiąc kilka kolejnych zdjęć nieomal wpadam na coś, co wygląda jak ogromna klamerka do prania. Klamerka okazuje się być drewnianą ławą, która może służyć za stolik lub za siedzisko. Zaraz za nią stoi stolik, którego nogi wykonane są z prętów zbrojeniowych, a blat z pnia drzewa, zachowanego w oryginalnym kształcie.

Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu
KLAMERKA - dębowa ława w kształcie klamerki. Projekt i wykonanie pracownia Fernatur.
Targi kontury. we Wrocławiu
Stolik Flower znalazł się w finałowej dziesiątce konkursu NIZIO Design


Zaczynam rozmawiać z twórcami tych wyjątkowych przedmiotów i już wiem, z kim będę chciała przeprowadzić kolejny wywiad. Pasja, zamiłowanie do drewna, pracownia, która łączy pokolenia i design zorientowany i na naturę i na człowieka. Umawiam się zatem na rozmowę z twórcami pracowni FERNATUR i już nie mogę się jej doczekać.

Tymczasem odwracam się w drugą stronę i moje oczy zalewa prawdziwa feeria barw, którego źródłem jest FELT STORIES. Felt Stories to pracownia mebli z filcu, która opowiada swoje historie za pomocą kuleczek z peruwiańskiej wełny. Twórcy pracowni są doskonale przygotowani i chętnie dzielą się swoimi opowieściami. Dzielą się też fantastycznymi kuleczkami, które można wybrać z dużego szklanego pojemnika. Nie trzeba nam powtarzać dwa razy. Zarówno Magda z Simply about Home, jak i ja, wybieramy swoje kolory. Ja postawiłam na żółty i szary - idealnie będą pasować do naszego szarego fotela uszatka i szarej poduszki z żółtym plusem. Słucham opowieści o sposobie wykonania mebli i przyznaję, że jestem pod wrażeniem. Wykonać tyle kulek, następnie powiązać je specjalnym sznurkiem - prawdziwe studium cierpliwości.

Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu
Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu
Każdy może wybrać kuleczkę dla siebie :)
Targi kontury. we Wrocławiu

Po kolorowym zastrzyku energii idę dalej, mijając kolejne stoiska. Każde z nich oferuje coś ciekawego. Przyglądając się wystawcom, nie przestaję obserwować ludzi, którzy z zaciekawieniem oglądają drewniane stołki, oryginalne lampy, ręcznie wykonywaną biżuterię, przyglądają się obrazom. Wiele z wystawionych produktów znajdzie dzisiaj swój nowy dom.

Ja zmierzam w ściśle określonym kierunku. Odwiedzając Renament, zanotowałam sobie, że dokładnie naprzeciw ich stoiska znajduje się pracownia DOMOWA STOLARNIA, przy której muszę zatrzymać się dłużej. Jak postanowiłam, tak czynię.

Targi kontury. we Wrocławiu


Zachwyca mnie stół, który został wykonany ze starych desek, zachwycają lampy i absolutnie urzeka lampa z drewna, którą zaopatrzono w oryginalną żarówkę. Ujmuje mnie również entuzjazm, z jakim o swojej pracy opowiada jeden z twórców tych przedmiotów i ten błysk w oku, kiedy opowiada o historii stołu. Świetni ludzie, fantastyczna energia i pasja - to właśnie Domowa Stolarnia. Na poniższych zdjęciach w ujęciach Tomasza Podgórnego. 

Targi kontury. we Wrocławiu


Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu


Tuż obok znajduje się stoisko z designerskimi lampami Flapo. Każda kryje jakąś ciekawostkę, o których chętnie opowiada Pan Robert Szwarczyński:

Targi kontury. we Wrocławiu



Kolejnym dłuższym przystankiem było stoisko pracowni DOMIDEKO, której twórcy zajmują się artystyczną renowacją mebli. Znajdują ciekawe, stare i zniszczone meble i przywracają je do życia. Wychodzi im to naprawdę nieźle. Na konturach. prezentowali między innymi biurko wykonane ze starej maszyny, skrzynię, która niegdyś była skrzynią do przenoszenia szkła oraz.... drewniany kontenerek dla kota. Absolutnie zachwycająca okazała się przedwojenna komoda, której tabliczka znamionowa wskazuje na pochodzenie mebla z fabryki H.Buchwalda w niemieckim jeszcze Opolu:

źródło zdjęcia


W dalszej części mojego konturowego spotkania z designem spotkałam jeszcze wielu ciekawych ludzi, poznając historię ich i stworzonych przez nich przedmiotów. Siedziałam na krzesłach autorstwa pracowni QbaConcept, wykonanych przez Stolarnię Regionalną Gepetto, które na wygodne nie wyglądały, a okazały się wygodne, jak mało które. Siedziałam na krześle, odrestaurowanym przez Anitę Bartosiewicz, którego siedzisko było przeźroczyste, aby nie zakrywało ciekawego układu sprężyn dawnej tapicerki. Oglądałam obrazy wykonane z płyt winylowych, które wykonuje Aga Krysiuk i obrazy Agnieszki Nagórskiej z NAGU Decor Solutions, przedstawiające to, co ich autorka na co dzień ogląda czyli między innymi żurawie stoczni gdańskiej, a także samochody z duszą: syrenkę, malucha, które maluje, aby "nie być kojarzoną tylko ze stocznią". Przysłuchiwałam się również dziewczynom z pracowni Za Murami Za Dachami, które pomagały odwiedzającym rozwiązywać rozmaite dylematy aranżacyjne.

Targi kontury. we Wrocławiu
Po lewej stronie stoisko projektantek wnętrz z pracowni Za Murami za Dachami.
 
Targi kontury. we Wrocławiu


Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu
 NAGU Decor Solution  Aranżacja Wnętrz Obrazami Agnieszka Nagórska


Targi kontury. we Wrocławiu

Przy tym zdjęciu na chwilę się zatrzymam. Otóż stacjonarny sklep Kwiatowni znajduje się przy ulicy Hallera w miejscu/w lokalu, w którym kiedyś mieściła się Księgarnia, w której kupowałam swoje pierwsze malowanki, pierwsze książeczki do czytania, kolorowe kredki i przybory szkolne do pierwszej klasy... a było to jeszcze wtedy, gdy Hallera nazywała się Przodowników Pracy, przy której mieszkałam przez kilka pierwszych lat swojego życia... Z przyjemnością zatem zajrzę do Kwiatowni i teraz, bo w tym miejscu mogą dziać się tylko dobre rzeczy. A z tego, co udało mi się zaobserwować na konturach. twórcy Kwiatowni wiedzą jak tworzyć wyjątkowe opowieści, których głównymi bohaterami są kwiaty.


I jeszcze kilka konturowych kadrów w wykonaniu Ewy Matery:

Targi kontury. we Wrocławiu


Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu


A to ja, złapana w kadr przez Marię z Prostego-Wnętrza:

Magdalena Dudzic Targi kontury. we Wrocławiu

Dziękuję wszystkim, którzy na konturach. byli: wystawcom za ich pasję, odwiedzającym za energię, z którą na targi przybyli i którą chętnie się dzielili oraz organizatorom za perfekcyjne przygotowanie. Dziękuję również tym, dzięki którym na konturach pojawiła się pyszna kawa, pyszne ciasta, naleśniki, imbirowe napoje i wszelakie dobra do tak zwanej konsumpcji :)

Kiedy kilka miesięcy temu zostaliśmy zaproszeni do objęcia targów patronatem bloga MileMaison, uczyniliśmy to z ogromną radością. Wrocław to nasze miasto, zatem z konturami. związaliśmy się uczuciowo od pierwszej chwili. Teraz jesteśmy dumni z tych targów i jesteśmy dumni z naszego miasta, które mam nadzieję, na stałe stanie się ważnym punktem na mapie wydarzeń związanych z polskim designem.


Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu

Targi kontury. we Wrocławiu


Magdalena Dudzic


42 komentarze:

  1. szkoda,że w moim mieście nie odbywają się takie targi, ciekawy post, cudne zdjęcia, pozdrowionka:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda z całą pewnością, bo takie targi to naprawdę świetne wydarzenie. :) Pozdrowienia Gosiu :)

      Usuń
  2. Fantastyczna relacja;) Małe sprostowanie autorem krzeseł jest QbaConcept a wykonawcą/producentem Gepetto Stolarnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już sprostowałam - krzesła naprawdę świetne: ciekawa forma i wyjątkowo wygodne :)) Pozdrowienia dla Was i dziękuję za sobotnią rozmowę :)

      Usuń
    2. My również dziękujemy :) Do zobaczenia :)

      Usuń
  3. Dziękuję za tak wspaniałą relację.
    Powiedz mi proszę, Magdaleno, czy myślisz, że ja z moimi wyrobami, made in Gdańsk :-), mogę tam kiedyś wystąpić?
    http://anaspenelope.blogspot.com/p/gipsintarsien.html
    Pozdrawiam serdecznie
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dziękuję za ocenę relacji :) odwiedziłam stronę i robisz świetne rzeczy - warto szukać swojego miejsca i pokazywać się odbiorcom zawsze :) Serdecznie pozdrawiam Angeliko i powodzenia! :)

      Usuń
    2. Dziekuje serdecznie, Magdaleno, sprobuje :-)

      Usuń
  4. To ja teraz już nie muszę się nigdzie wybierać, skoro znajduję tutaj takie ciekawe relacje z wydarzeń :-). Zresztą chwilowo trudno mi się ruszyć gdziekolwiek,więc tym bardziej dzięki wielkie za wytropienie kilku fajnych rzeczy i projektantów. Wrzucam w notes i odważę się WYKORZYSTAĆ :-). Pozdrowionka i miłego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Iza za miłe słowa :)) cieszę się, że coś mi się udało ciekawego wytropić :) zatem nie wahaj się wykorzystywać tych odkryć :))) Dobrego tygodnia dla Ciebie :)))))

      Usuń
  5. Ani słowa o HOP Design?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że kilku innych, ciekawych wystawców autorka również pominęła.

      Usuń
    2. no i dobrze! to subiektywna relacja a nie spis wystawców ;-))

      Usuń
    3. Nie zaprzeczam - stanowisk na targach było około 40 - to spora liczba, wielu wystawców. Relacja, jak zauważyła ystin, jest subiektywna. Jednak Hop-Design znajdzie się w kolejnej relacji z konturów., bo zarówno o ich lampach, jak i o twórcach marki warto napisać więcej niż jedno słowo :) serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  6. Madziu świetna i profesjonalna relacja :) prawie jak bym tak była:))) dziękuje i witam się po dość długiej przerwie:) mama nadzieje że teraz będę częściej blogować:)))) całusy :)*** i wracam do starszych postów by ciut chociaż nadrobić u Ciebie zaległości:))
    <3
    tule do serduszka :)*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, a ja o Tobie myślę od jakiegoś czasu i ciągle chciałam napisać @, ale zawsze tak zwane "coś". Jak się cieszę, że jesteś :)))))))))))))))))) no i że Ci się relacja podoba. Zaraz lecę do Ciebie pisać, bo mnie nurtuje, gdzieś Ty była :)))) buziaki Kochana :***********

      Usuń
  7. Super! oczopląsu można dostać- ja bym chyba omdlała przy lampach....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))) Dzięki Justyś :)))))) a lampy były faktycznie wspaniałe :))))

      Usuń
  8. Browar Mieszczański, czyli wspaniałe miejsce z niesamowitym klimatem i do tego wielu wspaniałych, twórczych i otwartych ludzi. Cieszę się, że mogłam tam być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cieszę Ewuś, że byłaś :)))) było wspaniale :)

      Usuń
  9. Widać, że było czym oczyska nakarmić :)))) Spędziłabym tam cały dzień :)))
    Świetna relacja :)) Pozdrawiam
    Marta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marto :) oczy było czym na karmić, a jakże. Co najmniej jeden jeszcze konturowy wpis powstanie :) Dobrego dnia :))))

      Usuń
  10. Piękna fotorelacja, bardzo ciekawa i niezwykle inspirująca:))) Napracowałaś się Moja Droga przygotowując tego posta. Moje wielkie uznanie dla Ciebie.
    Pozdrawiam Serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agato za tyle komplementów :))))) cieszę się, że udało mi się oddać klimat tego wydarzenia :) Pozdrawiam i moc serdeczności posyłam :)

      Usuń
  11. Zaczytałam się zapatrzyłam i wzdycham sobie ......i myślę sobie, że na kolejnych i ja muszę być !!! Ciekawe w jakiej roli? Czekam już na kolejne wywiady z ludźmi, którzy się odważyli .......
    Pięknie nas przeprowadziłaś przez to wydarzenie ...... tak to zobrazowałaś, że naprawdę można było poczuć ten klimat......Ty to potrafisz!!! Moje serce skradła wielka klamera !!!! Mieć taką nowoczesną klamerkę na ganku przed starusieńkim domem .....to by było coś !!! Ale się rozmarzyłam......Maguś dziękuję za tyle emocji :)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz być!!!! To, że poczułaś konturowy klimat i emocje, które mu towarzyszyły to największy komplement :) wywiady będą, a jakże :))) Dobrego dnia Oluś :**************************

      Usuń
  12. Biały rogaś na pierwszym zdjęciu zwrócił moją uwagę:) Miałam okazję być w browarze mieszczańskim na wystawie malarstwa i to miejsce jest magiczne.Zazdroszczę bardzo.Chętnie sama bym się wybrała tym bardziej,że mam brata we Wrocławiu.Te targi odbywają się raz do roku?
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój wzrok też często uciekał w stronę tego rogacza :) Browar Mieszczański jest magiczny i to był świetny wybór, aby właśnie tam odbyła się pierwsza edycja konturów. Czekamy na wiadomości od organizatorów kiedy będzie kolejna edycja :) Serdeczności :))))

      Usuń
  13. Też załapałam się na fotkę :). Relacja przywołuje wspomnienia soboty. A kiedy następne "Kontury"? - słyszałam coś o wiośnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie na wiosnę - trzymamy rękę na pulsie :) a na której fotce Cię znajdę?

      Usuń
    2. Siedzę z Panią Architekt przy stole i omawiamy mój salon :). Czasem dobrze ubrać się na kolorowo - łatwiej znaleźć się później na zdjęciach ;P - moja króciutka subiektywna relacja z targów na http://tulipanowiec.blogspot.com/2014/10/kontury-we-wrocawiu.html - zapraszam serdecznie

      Usuń
    3. Ojej! Ale super!!!! Szkoda, że się nie spotkałyśmy, może następnym razem :) lecę do Ciebie zobaczyć relację :)

      Usuń
  14. Świetna fotorelacja z targów :) Widzę tu mnóstwo ciekawych projektów. Twoje zdjęcia oddają w dużym stopniu klimat targów. Wielka szkoda, że u mnie w mieście, ani w regionie nie odbywają się takie targi. Pozdrawiam Cię Madziu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu za dobre słowo :) projektów ciekawych było naprawdę sporo, dzięki czemu też targi były tak interesujące :) Pozdrowienia cieplutkie dla Ciebie!

      Usuń
  15. Świetnie Magda to opisałaś :) I emocje i klimat i konkrety - wszystko jest :) Fajnie było - oby nas jeszcze kiedyś zaprosili ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mario, Twoje relacja jest również bardzo ciekawa i jakie piękne zdjęcia! :) Było super!!!! Mam nadzieję, że na następnej edycji również się spotkamy, w jakiejkolwiek roli :)

      Usuń
  16. czuję się jak by nas tam nie było ...:( NaNowo Industrial Design

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny wiem, że byłyście... nie sposób wspomnieć o każdym wystawcy, było Was tak wielu. Pamiętam jednak o Was i mam niecne plany wobec Waszej trójki :)

      Usuń
  17. Ludzie, pasje, design - to musiała być porządna dawka inspiracji! Szkoda, że nie wszyscy mogli tam być! Może nastepnym razem.

    OdpowiedzUsuń

Za każdy pozostawiony ślad pięknie dziękujemy :) Blog żyje dzięki Waszym komentarzom :)