piątek, 26 września 2014

RENAMENTu czas - czyli moja rozmowa z ludźmi niezwykłymi.



Renament - krakowska pracownia projektowa, którą tworzą młodzi, niezwykli projektanci. Ciekawe wzornictwo, pozytywna energia. Projektanci, którzy na targach Wawa Design Festiwal otrzymali pierwszą nagrodę za najlepszy produkt targów wyRÓBkup organizowanych w ramach Wawa Design Festiwal - Marysia Markowska i Michał Kowalczuk, działający pod szyldem Renament, są dzisiaj moimi gośćmi.



Renament - krakowska pracownia projektowa


Marysia Markowska i Michał Kowalczuk
Marysia Markowska i Michał Kowalczuk



Magda: Dziękuję serdecznie, że zgodziliście się ze mną porozmawiać, że znaleźliście na to czas, bo domyślam się, że jesteście ludźmi zajętymi. Śledzę informacje na Waszym fanpagu i sporo chyba się u Was teraz dzieje?

Michał: Przede wszystkim to my dziękujemy, że chciałaś z nami porozmawiać. Jesteśmy świeżo po Wawa Design Festiwal, faktycznie sporo się tam działo. Braliśmy udział w wystawie Przestrzeń Otwarta, pod kuratelą Viol Orzechowskiej i targach wyRÓBkup. Przygotowywaliśmy się do tego wydarzenia jak zwykle intensywnie, żeby nie powiedzieć w pośpiechu. Ale warto było, spotkaliśmy się z pozytywnym odbiorem i poznaliśmy dużo świetnych ludzi. Dobre wydarzenie, w fantastycznym miejscu.




Magda: Powiedzcie mi skąd się wziął Renament?

Michał: Kiedyś chciałem zrobić prezent dla taty Marysi. Wiedziałem, że potrzebuje lampy do swojego mieszkania. Tak powstał Krater.

Marysia: Mojemu tacie bardzo się lampa spodobała, a jak ją powiesiliśmy, to wiedzieliśmy, że jest to właściwy przedmiot na odpowiednim miejscu. I wtedy pomyśleliśmy, że może ktoś jeszcze chciałby mieć taki projekt w swoim domu.

Michał: Marysia bardzo mnie namawiała, żebym pociągnął ten temat. Zrobiłem pierwsze 15 sztuk, Marysia pomogła mi zrobić logo i zdjęcia pokazujące produkt. Wtedy okazało się, że świetnie się nam razem pracuje, że mamy zgodne poczucie estetyki i że warto byłoby zrobić to wspólnie.



Magda: Ja jestem zachwycona lampą Krater i niemniej pudełkiem, w które ją pakujecie i które również jest wykonywane przez Was ręcznie. Opowiedzieliście jak powstała sama lampa, ale skąd pomysł na takie pudełko, które samo w sobie jest niezwykłym przedmiotem.

Michał: Mogę jeszcze tu dodać że znalezienie harmonijnych proporcji zajęło mi trochę czasu. Metody produkcji opracowywałem stopniowo na zasadzie prób i błędów – musiałem je przystosować do możliwości warsztatu.

Marysia: Pudło było konieczne bo Krater to delikatna lampa. Chcieliśmy dać nabywcom możliwość wygodnego i bezpiecznego transportowania zakupionych lamp. Niestety robienie tych pudeł jest bardzo pracochłonne, ale może warto, skoro widzimy, że cieszą.



Magda: Jestem pewna, że warto, bo jest ono tak wyjątkowe, że stało się jakby dopełnieniem lampy. Wasze produkty są od A do Zet Wasze, Wasz projekt, Wasze wykonanie. Kto się czym zajmuje? Kto z Was projektuje, a kto wykonuje? Jest w ogóle taki podział?

Marysia: Podział jest prosty, ale nie sztywny. Ja zaprojektowałam logo, robię wszystkie elementy graficzne, jestem też odpowiedzialna za kontakt z ludźmi i załatwianie Renamentowych spraw. Jakub Karwowski (mąż siostry Misiaka) zrobił dla nas zdjęcia produktów, a zdjęcia nas przy pracy są autorstwa Kingi Lubowieckiej z grP. Michał z kolei projektuje i zajmuje się wykonywaniem tych projektów.

Michał: Ale tak jak powiedziała Marysia, nasze role często się przeplatają, np. Marysia wpada do warsztatu pomóc mi szlifować czy woskować. Ja nieraz robię zdjęcia. Malowaniem teraz zajmuje się Pan Andrzej, nasz nieoceniony lakiernik.  

Marysia Markowska i Michał Kowalczuk - Renament w pracowni
Renament w akcji
fot. Kinga Lubowiecka z grP greenroomphotography.tumblr.com
 
Marysia Markowska
Marysia Markowska
fot. Kinga Lubowiecka z grP greenroomphotography.tumblr.com

Michał Kowalczuk
Michał Kowalczuk
fot. Kinga Lubowiecka z grP greenroomphotography.tumblr.com


Magda: Nowoczesna stylistyka, oryginalne wzornictwo, minimalistyczny design, ale tradycyjne sposoby wykonania, nie mylę się? Jak powołujecie do życia to, co zaprojektowane?

Marysia: Nie mylisz się. Ale nie musi przecież być tak, że forma jest ściśle powiązana ze sposobem wykonywania. Jeżeli coś jest zrobione ręcznie nie musi być produktem, w którym od razu można zauważyć klimat i cechy handmadu. Robimy formy nowoczesne, które wynikają z naszego poczucia estetyki i które nam odpowiadają, a na razie, na szczęście, jesteśmy w stanie je wykonywać we własnym warsztacie. Daje to nam dużo przyjemności i satysfakcji.





Magda: Czy Wasze projekty w jakiś sposób wiążą się z Waszą filozofią życia?

Marysia: Myślę, że jeżeli projektowanie, tak jak w naszym przypadku, wiąże się z wewnętrzną potrzebą, jest oparte na naszej wrażliwości  i pasji, to musi się też łączyć z naszą filozofią życia – wynika z tego, jakimi jesteśmy osobami. Ale nie próbowaliśmy, czy też nie chcieliśmy nigdy obierać jakiegoś konkretnego, ujednoliconego kierunku. Nie jesteśmy eko, ani slow. Można powiedzieć, że w naszym projektowaniu jest po prostu dużo dbałości o szczegóły, precyzja wykonania i minimalizm. Chcemy robić przedmioty, które będą użytkownikowi służyć przez wiele lat, będą ponadczasowe przez co staną się elementami ich życia.




Magda: Skąd czerpiecie inspiracje?

Michał: Nie mam pojęcia. To pytanie do mojej podświadomości (śmiech).




Magda: Pojęcie dobry design – czym on dla Was jest?

Marysia: Generalnie pytanie o dobry design jest bardzo trudne i jest na nie wiele odpowiedzi. Jest też dużo ludzi kompetentnych, zajmujących się teorią dizajnu, którzy tych odpowiedzi udzielają. Jednak każdy młody projektant ma jakąś intuicję, odnośnie tego co jest dobrym designem, albo przynajmniej, co uznaje za dobre w swoich działaniach.

Michał: Design jest bardzo złożoną dziedziną, znajdującą się na pograniczu techniki i sztuki. Ciężko mówić o nim generalnie, ponieważ inne kryteria oceny będą przy projektach mebli, a inne dotyczące np. samochodów. Dla mnie, ponieważ chcę się zajmować projektowaniem elementów do wnętrz, ważna jest forma i harmonia proporcji. Jednak musi być ona połączona z funkcjonalnością, wygodą dla użytkownika. Ważne też jest adekwatne zastosowanie materiałów i solidne wykonanie.

Marysia: Ja zajmuję się głównie projektowaniem 2d. Oczywiście, dopiero zaczynam, ale  już wiem,  że cechy dobrego projektu powinny wynikać z jego funkcji. Pracując nad logotypem lub plakatem, stawiam głównie na przyciągnięcie uwagi i zapisanie się w pamięci odbiorcy. Z kolei projektując publikację, staram się zwracać uwagę na parametry, które pozwolą czytelnikowi skupić się na treści, ułatwią czytanie i przeglądanie, a nie będą od niej odciągać uwagi swoją estetyką.




Magda: Do kogo kierujecie swoje projekty?

Marysia: Do ludzi, którzy widząc nasz produkt nie będą mieli wątpliwości!




Magda: Ja patrząc na Wasze produkty nie mam żadnych wątpliwości i mówię to z pełną odpowiedzialnością, bez zbędnej kokieterii :) A czy jest jakiś projekt, który na razie gdzieś tam w Waszych głowach, w Waszych sercach, ale jeszcze nie na papierze i nie na warsztacie?

Michał: Teraz przygotowujemy się do zrobienia kolejnego, tym razem wspólnego projektu. Jednak na razie nie starcza nam czasu, żeby zająć się tym tak, jakbyśmy chcieli. Ale mamy nadzieję, że już niedługo będziemy mogli też o nim porozmawiać.




Magda: Trzymam Was za słowo :) Jakie macie plany rozwoju, bo coś musi być, o rozwoju warto myśleć zawsze, warto stawiać sobie cele, warto je ujmować w słowa, bo wtedy łatwiej do nich dążyć, łatwiej je osiągnąć. Jakie cele Wy sobie stawiacie i jakie cele stawiacie Renamentowi?

Marysia: Oczywiście, że myślimy o przyszłości. W naszych jej wyobrażeniach długo jeszcze będziemy razem, będziemy projektować i wykonywać nasze rzeczy. Ale ciężko w momencie, w którym jesteśmy (czyli właściwie na początku), określać jakieś konkretne plany czy cele. W naszym duecie, to raczej ja planuję, Misiak jest dużo bardziej spontaniczny (śmiech). Ale zobaczymy, jak to się potoczy, czy będą dla nas możliwości rozwoju tutaj.



Magda: Nie mogę nie spytać Was o marzenia, tak po prostu o marzenia, takie zwykłe i niezwykłe. Marzycie?

Michał: Ja więcej marzę niż myślę. Chcemy wreszcie mieć samochód, duży, do przewożenia naszych projektów, ale też nas, jak tylko będziemy mieli ochotę gdzieś pojechać. Najlepiej na dziko, bez planowania, robiąc do jedzenia coś z niczego! Uwielbiamy gotować.




Magda: A co jest ważne w życiu?

Marysia: Mamy to szczęście, że mamy świetne rodziny, które nas wspierają. Mamy też wspaniałych przyjaciół i sami jesteśmy bardzo zżyci. Może to zabrzmi sztampowo, ale to ludzie są dla nas najważniejsi, w końcu to dla nich robimy nasze produkty.



Magda: Gdy gaśnie w pracowni światło, gdy zamykacie drzwi od strony zewnętrznej to robicie…. ?

Marysia: U nas światło gaśnie wtedy, kiedy jest już wystarczająco jasno, żeby je zgasić (śmiech).

Michał:  Obydwoje rozkręcamy się w nocy, to jest dla nas idealna pora na wyciszenie i pracę. Potem zazwyczaj śpimy do południa, ale na szczęście nasza praca pozwala nam na własny, niewymuszony rytm. A jeżeli chodzi o niezwiązane z pracą przyjemności, to jak już mówiliśmy kochamy jedzenie i spędzanie czasu z przyjaciółmi. Ja chętnie też dbam o ogród.




Magda: Gotować uwielbiam i przyznaję, że jest to świetny sposób na spędzanie czasu wolnego od pracy i czasu w ogóle, zwłaszcza, gdy gotuje się we dwójkę i gdy się wymyśla coś z niczego (śmiech).  Bardzo chciałam z Wami porozmawiać, poznać Was, Waszą filozofię życia, odkryć to, co się kryje za Waszymi projektami, ale czy jest jakieś pytanie, którego Wam nie zadałam, a które warto jeszcze zadać, by poznać na nie odpowiedź?

Marysia: Zadałaś same dobre i wyczerpujące pytania! Może jeszcze kiedyś porozmawiamy o następnych projektach. Dziękujemy!

Magda: Ja również pięknie Wam dziękuję za rozmowę i gratuluję nagrody, którą otrzymaliście na Wawa Design Festiwal. Trzymam mocno kciuki, żeby wyobrażenia o przyszłości, o których mówiliście, spełniły się w 100 procentach - ja jestem ogromnie ciekawa Waszych kolejnych prac. 

Marysia Markowska i Michał Kowalczuk
fot. Kinga Lubowiecka z grP greenroomphotography.tumblr.com


Lubię rozmawiać z ludźmi, bo każda rozmowa to dla mnie źródło radości, dzięki temu, że można odkrywać drugiego człowieka, popatrzeć na świat jego oczami, inspirować się, poszerzać swoje horyzonty lub po prostu miło spędzić czas - powodów jest mnóstwo. Rozmowa z ludźmi tak wyjątkowymi jest czystą przyjemnością, dlatego cieszę się, że mi się zdarzyła i że mogłam się podzielić nią z Wami. Projekty, które pracownia Renament do tej pory powołała do życia, poznałam dzięki temu, że nasz blog został partnerem targów kontury. Na całe szczęście zresztą, bo już wiem, że błąd dziejowy to by był, gdyby stało się inaczej :))) Lubię nowe wyzwania, uwielbiam poznawać "nowe". Tutaj niebanalne wzornictwo, ciekawa forma zachwyciły mnie w sekundę - po prostu musiałam porozmawiać z ich twórcami. Udało się :) A 25 października również i Wy będziecie mogli spotkać Renament - będą na wrocławskich targach kontury., które odbędą się w Browarze Mieszczańskim. Ale że do targów jeszcze cały miesiąc, dzisiaj będę Was kusić projektami, które warto zobaczyć na żywo, a tym bardziej warto zaprosić je do swoich wnętrz.

Lampa Krater i niezwykłe pudełko
Wyjątkowa Lampa Krater i równie wyjątkowe pudełko.
fot. Jakub Karwowski


Lampa Krater wykonana z płyty z włókien drzewnych daje przyjemne ukierunkowane światło, zatem jest idealna do oświetlenia stołu. Dzięki minimalistycznej formie świetnie prezentuje się we wnętrzach nowoczesnych, jednak może być również świetnym akcentem we wnętrzach, w których spotykają się różne style. Na poniższym zdjęciu zestawiona ze stołem na toczonych, rzeźbionych nogach, wygląda rewelacyjnie.
Lampa Krater
 Lampy Krater 



Kolejną lampą, która mnie zachwyciła jest lampa wykonana z drewna mahoniowego - Lampa Norma. Forma prosta, zatem we wnętrzach minimalistycznych, nowoczesnych prezentuje się wyśmienicie. Nie jest jednak zamknięta dla jednego tylko stylu - podobnie jak Krater, doskonale odnajdzie się również we wnętrzach eklektycznych i klasycznych.

Lampy Norma
Lampy Norma
fot.Katarzyna Piądłowska, Fotosynteza

Z racji swojej miłości do siedzisk wszelakich, nie mogę  nie zwrócić uwagi na stołek Rant: wykonywany z drewna jaworowego, jesionowego lub dębowego. Siedzisko z wyprawianej naturalnie skóry juchtowej:

Stołek Rant
fot. Jakub Karwowski

Stołek Rant
fot. Jakub Karwowski




Mam nadzieję, że spotkanie z Marysią i Michałem, z ich projektami dało Wam tyle samo satysfakcji, ile mi dała rozmowa z nimi. Jeśli tak było, zapraszam Was serdecznie do polubienia fanpagu Renamentu tutaj (klik), dzięki czemu będziecie mogli na bieżąco śledzić poczynania tej niezwykłej, młodej marki.

Serdecznie Was pozdrawiam,
Magda


wszystkie zdjęcia w tym poście mogły się tu pojawić, dzięki uprzejmości marki Renament

6 komentarzy:

  1. Pani Magdo, przeczytałam jednym tchem! Planuje Pani jeszcze jakieś wywiady? Sądzę, że powinna Pani pójść tą drogą. serdecznie Panią pozdrawiam, również Pana Michała i Panią Marysię. Miłego dnia, Patrycja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Pani Patrycjo za miłe słowa i za pozdrowienia - również w imieniu Marysi i Michała :) i ciepło pozdrawiam :)

      Usuń
  2. wyrób kup? ktos na serio zrobil targi pod takim tytulem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano zrobił :D i nazwa moim zdaniem trafiona, jak mało która - były to bowiem targi łączące w sobie sprzedaż z prezentacją warsztatu projektantów czyli tego jak tworzą, jak pracują :) odsyłam do strony: http://wawadesign.eu/program/wydarzenia-towarzyszace/ i serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Magdo, ty masz jeszcze talent dziennikarski! Gratulacje, czekam na więcej wywiadów. Tej parze projektantów życzę wytrwania w tym trudnym fachu i bezlitosnym rynku:) pozdrawiam Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olu :* ja po prostu lubię z ludźmi rozmawiać :) a kolejny wywiad już jutro, więc serdecznie zapraszam :) Dobrego weekendu :)

      Usuń

Za każdy pozostawiony ślad pięknie dziękujemy :) Blog żyje dzięki Waszym komentarzom :)