niedziela, 28 września 2014

BARBÓRKA DIZAJN - zapraszam na rozmowę z Zaklinaczką Papieru.

Barbara Turska-Knyziak. Graficzka. Ilustratorka. Projektantka. Absolwentka Wydziału Sztuki Politechniki Radomskiej z dyplomem z grafiki warsztatowej i fotografii oraz Prywatnej Szkoły Informatyczno - Ekonomicznej Novum w Katowicach na kierunku grafika komputerowa wydawnicza i reklamowa. Założycielka studia projektowego Barbórka Dizajn Studio Graficzne. Kobieta niezwykła. Bardzo serdecznie zapraszam Was dzisiaj na rozmowę, która sprawiła mi moc radości i która jest właśnie chyba bardziej rozmową, niż wywiadem w tradycyjnym rozumieniu tego słowa.

Logo Barbórka Dizajn

 
Barbara Turska-Knyziak
Barbara Turska-Knyziak


Magda: Basiu, bardzo się cieszę, że możemy porozmawiać. Gdy przeglądałam stronę Twojej pracowni, urzekły mnie nie tylko projekty, ale również i Twoja osoba, a do tego tych zaledwie parę zdań w mailach, które wymieniłyśmy i nie mogłam się Ciebie doczekać :) Barbórka Dizajn bo Barbara?

Basia: Zgadza się. Pochodzę z Zagłębia, a tam Barbara to po prostu Barbórka, a ja lubię to zdrobnienie, mimo, że kojarzy się głównie ze świętem górników ;) „Bo dzisiaj Barbórka, wesoły to dzień, zabawa górnicza, więc ciesz się i śmiej” taki fragment piosenki pamiętam z przedszkola, znałaś?

Magda: Powiem Ci, że nie pamiętam takiej piosenki, ale pamiętam, że zawsze świętowano dzień Barbórki, były akademie, wierszyki, piosenki. Kto wie, może i tę też śpiewaliśmy :) Basiu, a jak powstała Barbórka Dizajn? Zajrzymy do korzeni?

Basia: Powstała jak wiele dobrych rzeczy, z potrzeby zmiany :) Z zawodu jestem graficzką i przez osiem lat zajmowałam się grafiką wydawniczą. Zawsze bardzo lubiłam swój zawód, projektowanie, poznawanie nowych technologii, ale pewnego dnia po prostu poczułam się wypalona. No, może nie był to jeden dzień ;) Decyzja nie zapadła tak szybko, jednak wiedziałam już, że pora na zmianę w moim życiu i zastanowienie się na nowo, co właściwie chcę robić. A chciałam przede wszystkim pracować w domu, na własny rachunek, być panią swojego czasu. No i wrócić do pracy twórczej, od której po skończeniu studiów odsuwałam się coraz bardziej. Obecnie projektuję i wykonuję elementy wystroju wnętrz, głównie lampy wiszące, ale również misy na owoce czy kosze. To, co robię, plasuje się gdzieś pomiędzy dizajnem a sztuką, ponieważ nie tylko projektuję, wymyślam moje produkty, ale również sama je wykonuję ręcznie. To jest to, czego najbardziej brakowało mi w pracy przed komputerem, praca z tworzywem, nie tylko wirtualna. Lubię też szyć torby czy poduchy z naturalnych tkanin i cały czas planuję wprowadzenie do swoich prac ilustracji. Uwielbiam ilustrować.  Myślę, że za jakiś czas wprowadzę produkty z autorską ilustracją. Co o tym sądzisz? Lubisz kupować kubeczki z ciekawą ilustracją, czy raczej masz stały komplet i nie dokupujesz nowych?

Magda: Oj kubków mamy tyle, że trzeba będzie chyba jakąś reorganizację znów w szafkach robić. A w nowym domu już zawczasu przygotować szafki na kubki w ilości ogromnej. Te z ciekawymi ilustracjami są zawsze moimi faworytami. Moim ulubionym, z którego codziennie rano piję kawę, jest kubek z ilustracją przedstawiającą kocią rodzinkę, który dla firmy Goebel zaprojektowała Rosina Wachtmeister. Ale że dziennie pijam dwie, trzy kawy i hektolitry zielonej herbaty, każdy ciekawy kubek jest u mnie mile widziany. Z przyjemnością do swojej kolekcji dołączę też te z Twoimi ilustracjami i jak tylko powstaną, a że marzenia się spełniają, tutaj mam na myśli Twoje marzenia, to już zaczynam szukać dla nich miejsca. Twoje ilustracje są w ogóle absolutnie urzekające i chętnie widziałabym je również u siebie na ścianie. Jest w nich coś takiego, co każe się zatrzymać i uruchomić wyobraźnię: co zdarzyło się wcześniej i co stanie się za chwilę? O czym myśli ta kobieta? Ilustracjami jestem oczarowana!



Ilustracje Barbary Turskiej-Knyziak
Ilustracje Barbary Turskiej-Knyziak


I jedna z moich ulubionych Twoich "opowieści":



Magda: Basiu, Projektujesz i wykonujesz przedmioty użytkowe, których design zachwyca. Skąd czerpiesz inspiracje i dlaczego akurat wiklina z papieru?

Basia: Inspiracji i pomysłów mam dużo. Był czas, że inspirowała mnie sztuka ludowa, jej przepiękne wzory i kolory, zachwyt naturą. Obecnie skłaniam się bardziej ku wzornictwu minimalistycznemu. Projektuję to, co mnie samej się podoba.
Materiał w jakim pracuję, tworząc lampy, czyli papier z recyklingu, nie jest oczywiście przypadkowy. Szanuję naturę i staram się swoim życiem nie przykładać do jej niszczenia, stąd dizajn zrównoważony, ekologiczny jest mi najbliższy. Kilka lat temu mniej zwracałam na to uwagę. Byłam tak zagoniona, zajęta pracą od do, że nie miałam czasu zastanowić się nad własnym życiem, a co dopiero nad czymś tak abstrakcyjnym jak ekologia ;) To oczywiście kiepska wymówka, oznaczało jedynie, że tak naprawdę nie panuję nad własnym życiem. Teraz zwolniłam, staram się dokonywać świadomych wyborów, zwracam uwagę na to, co jem, ile produkuję śmieci, czy zużywam wody, hoduję pomidory i paprykę na balkonie, karmię sikorki, kowaliki i ...wiewiórkę w moim karmniku za oknem, czy to znaczy, że jestem „eko-świrem” ? ;))

Magda: Oby jak najwięcej takich ekologicznych świrów Basiu :) mi do pełnej ekologicznej dyscypliny jeszcze trochę brakuje, ale muszę przyznać, że coraz większą uwagę przywiązuję do tych śmieci, do zużywania wody, do oszczędzania energii, a najbardziej do ekologicznej żywności. Nie wiem, czy to przychodzi z wiekiem :) czy jest to rezultat rozmaitych kampanii budzących eko-świadomość, ale na zakupy staram się chodzić z koszykiem lub torbą z materiału, wyjmuję ładowarki z kontaktów, jak tylko wszystkie komórki, smartfony i inne tablety skończą się ładować, oszczędzam wodę i segreguję śmieci. Nie mogę dokarmiać sikorek i wiewiórek, bo mam uzasadnione podejrzenia, że nasze Futra potraktowałyby je jak zwierzynę łowną i byłoby raz dwa po nich niestety. Ale rodzicie Sebastiana każdego roku kupują masę worów ze słonecznikiem, z suszonymi owocami, zawieszają siatki ze słoninką, dokarmiają sarny, które chodzą za płotem, więc temat dokarmiania nie jest mi obcy. Kiedyś przez chwilę w zimie u nich mieszkaliśmy i razem dokarmialiśmy całą ferajnę. Nawet młodziutkie lisy, które przychodziły codziennie nad ranem o tej samej porze. Zresztą tej bliskości natury, zwłaszcza lasu bardzo mi brakuje. Między innymi dlatego planujemy naszą Wielką Ucieczkę w Karkonosze.

Basia:  Wiesz, wyprowadziłam się na obrzeża Warszawy, gdzie bliżej mam do lasu, niż do supermarketu ;) W okna zaglądają mi sosny, a ich zapach jest absolutnie uzależniający! ;) Jak widzisz, to, że zajęłam się upcyklingiem wynika z mojego obecnego stylu życia. 

Magda: Marzę, by za kilka lat móc powiedzieć to samo, bo ja supermarketów w ogóle nie potrzebuję, wręcz unikam. Marzy mi się taka sosna zaglądająca do sypialni i własna kura śmigająca po podwórku… A wyjaśnisz czym jest upcykling? 

Basia: Najprościej ujmując jest to wykorzystanie rzeczy niepotrzebnych, odpadów – w moim przypadku są to stare czasopisma – do wytworzenia przedmiotów o wyższej wartości, niż użyty materiał. W odróżnieniu od recyklingu, który jest przetwarzaniem odpadów na produkty o niskiej wartości, np. papier toaletowy czy pakowy z makulatury.

Magda: Idea upcyklingu zawsze mi się podobała i zawsze była mi bliska. Jeśli tylko wyobraźnia nam coś podpowiada, a umiejętności starczy, zawsze warto robić COŚ nowego z tak zwanych rzeczy niepotrzebnych, szukać nowych rozwiązań i nowych pomysłów.

Basiu chciałam Cię zapytać o motywy sztuki ludowej. Elementy folklorystyczne, które pojawiają się w Twoich projektach, nie pojawiają się tam tylko ze względu na to, że najzwyczajniej na świecie podobają Ci się te wzory -  sztuka ludowa ma dla Ciebie jakieś głębsze znaczenie, nie mylę się?

Basia: Bardzo podoba mi się prawdziwa sztuka ludowa, której jest obecnie bardzo mało, trudno ją spotkać. Ja się nią jedynie inspiruję, nie jestem twórcą ludowym ;)) Obecnie większość ludzi niewiele potrafi zrobić własnoręcznie, nie odczuwają oni takiej potrzeby, to smutne. Wszystko możemy kupić w sklepie, często za parę złotych, więc po co się wysilać. Mnie nieustannie zachwyca np. dawne zamiłowanie do własnoręcznego ozdabiania domostw. Malowane chałupy czy meble, pięknie zdobione skrzynie posagowe, pająki ze słomy, wycinanki, hafty można zobaczyć już tylko w skansenach. A może jestem niesprawiedliwa, przecież teraz całkiem sporo osób ozdabia swoje mieszkania np. techniką decoupage. 

Magda: Ja myślę, że wraca na szczęście moda na własnoręczne ozdabianie domów, wycinanki, haftowane poduszki, obrusy, malowane ręcznie płytki, zawsze powodują u mnie mocniejsze bicie serca. Jest w Polsce taka miejscowość – Zalipie, w której wszystkie chałupy są właśnie tak cudnie pomalowane. Chciałabym kiedyś tam pojechać i poczuć ten klimat, bo w takim miejscu, w takim domu, klimat musi być wyjątkowy. Basiu, a skąd bierzesz materiał do swoich prac? 

Basia: Czasopisma dostaję od rodziny, znajomych, często daję też ogłoszenia np. na Facebooku, czy bardzo fajnej stronie oddamodpady.pl Jednak ciągle mi ich brakuje, zwłaszcza, że bardzo dokładnie dobieram papier do swoich prac, więc tylko niektóre tytuły się nadają ;) Czy mogę skorzystać, że o to pytasz i ogłosić zbiórkę? ;))

Magda: Basiu oczywiście! Ogłaszamy :)

Basia: Jeśli ktoś z Was, drodzy czytelnicy, jest z Warszawy lub najbliższej okolicy i ma niepotrzebne czasopisma, takie jak: „Twój Styl”, „Pani”, „Zwierciadło”, „Elle”, „Charaktery” (te wypróbowałam i mają świetny papier dla moich potrzeb) to bardzo będę wdzięczna za udostępnienie do przeróbki :)
kontakt: info@barborkadizajn.pl

Magda: Ja mam wszystkie numery czasopisma Bluszcz – i treść i papier chyba godny Twojej uwagi. Tylko, że ja akurat od czasu do czasu wracam do różnych numerów, czytam ponownie, odkrywam na nowo te same wywiady, opowiadania, historie, więc nimi się nie mogę podzielić, ale wszystkich czytelników z okolic Warszawy, posiadających takie zbędne czasopisma, zachęcam do kontaktu z Basią. 
Wrócę na chwilę do strony oddamodpoady.pl, którą wymieniłaś - nie znałam jej wcześniej, a idea jest godna pochwały, zatem dodaję do ulubionych i obowiązkowo będę zaglądać. Muszę też przejrzeć naszą piwnicę, bo coś mi się wydaje, że znajdą się tam jakieś rzeczy, które komuś się mogą przydać.

A powiedz Basiu jak sprawiasz, że przedmioty wykonane z papieru są trwałe? Jest na to jakaś specjalna metoda?

Basia: Pytasz o ostatni etap produkcji, ale chętnie przedstawię, jak wygląda wytworzenie np. lampy od początku :)

Magda: Nie śmiałam o to prosić :)

Basia: Najpierw oczywiście jest pomysł, wstępny szkic. Pomysłów nie brakuje, jednak nie wszystkie trafiają do realizacji. Część z nich nie wychodzi poza etap szkicownika. Następnie robię pierwszy egzemplarz, to mój ulubiony etap, kiedy pomysł nabiera realnych kształtów :) Do tej pory jeszcze wszystko może się zmienić. Kiedy lampa jest gotowa przechodzę do jej utrwalenia. Utrwalam swoje prace lakierem ekologicznym. Kilka warstw wystarczy, aby produkt był sztywny i odporny na wilgoć. Będzie go można przecierać na mokro z kurzu.
Kolejny etap pracy to testowanie, odbywa się zazwyczaj w moim salonie ;) Sprawdzam, czy lampa dobrze wygląda, jakie daje światło, czy nic się z nią nie dzieje. Teraz może już trafić do sprzedaży i cieszyć następne osoby. Oczywiście nie prototyp, ten zostaje zawsze u mnie. Wszystkie produkty wykonuję na zamówienie. Wykonywane są ręcznie, więc mogą się nieznacznie od siebie różnić, są to jednak różnice minimalne i sprawiają, że każda lampa jest unikatowa.

Magda: Do kogo kierujesz swoje projekty? 

Basia: Trudno jest mi określić konkretną grupę. Z początku sądziłam, że będą to raczej osoby młode, będące na etapie urządzania mieszkania. Jednak okazuje się, że moi klienci są w bardzo różnym wieku, z różnych części Polski. Sadzę jednak, że czymś co ich łączy, musi być jakiś rodzaj otwartości na świat, ciekawości. Coś, co sprawia, że zamiast seryjnie produkowanej lampy, takiej jaką mają wszyscy znajomi, wolą wybrać coś oryginalnego.

Magda: Wiem, że wykonujesz abażury, misy, kosze, ale skupiasz się głównie na abażurach – dlaczego? Światło jest takie ważne? Co jest wyjątkowego w abażurach?

Basia: To trudne pytanie :)) Światło niewątpliwie jest bardzo ważne w urządzaniu wnętrz. Ma decydujący wpływ na nasz odbiór rzeczywistości, o czym wie każdy fotograf. Rozmieszczenie światła, jego barwa, temperatura, siła, w rzeczywistości tworzy obraz, na który patrzymy. W pomieszczeniu światło decyduje o tym, czy odnosimy wrażenie „chłodnej czystości” czy przeciwnie, wnętrze jawi nam się „ciepłe i przytulne”. Inny abażur wybierzemy, jeśli chcemy mieć pokój mocno oświetlony, jasny, a inny, jeśli chcemy stworzyć miły nastrój, ale nie zależy nam na silnym oświetleniu, np. w sypialni.

Magda: Zachwycona jestem lampą Oslo, podobnie jak zestawem lamp Coffee & Milk. Ujmują rzeźbiarską formą i jednocześnie prostotą. Przyznam, że chętnie bym je widziała w naszych wnętrzach.

Basia: Bardzo mi miło, że Ci się podobają, mają rzeczywiście wyjątkowy, rzeźbiarski kształt. To przykład lamp „tworzących nastrój”. Nie dają silnego światła, za to po włączeniu, ożywiają niesamowity wprost teatr cieni na ścianach i suficie. Są niewątpliwie ozdobne, wyglądają świetnie również, gdy się nie świecą. Natomiast komuś, komu zależy na dobrze oświetlonym pomieszczeniu poleciłabym minimalistyczną w swojej formie lampę Hoc lub bardziej „figlarną” Misię w kształcie damskiego kapelusza. 

Magda: Czym jest dla Ciebie dobry design?

Basia: W mojej ocenie dobrze zaprojektowany produkt, to taki, który mi się spodoba, ale jest jednocześnie funkcjonalny. Tej funkcjonalności czasem mi brakuje, widzę projekty uznane za doskonały design, ale ja bym tego nie kupiła ;) Krzesło musi być wygodne, bo ma mi służyć do siedzenia, a więc do wypoczynku, a zdrowie moich pleców jest dla mnie ważniejsze niż posiadanie projektu Pana czy Pani X ;) Jeśli mam coś wstawić do domu, to musi to być oczywiście ładne, ale również komfortowe w użytkowaniu. Dla mnie np. odpadają na starcie wszystkie przedmioty, których nie da się odkurzyć. Banalne? Może, ale bardzo prawdziwe ;)

Magda: Absolutnie nie jest to banalne, bo ja również takich przedmiotów w swoim otoczeniu unikam. I niejedno krzesło, które mi się podoba i zachwyca wizualnie, nigdy by u mnie nie stanęło, ze względu na to, że jest właśnie niewygodne, czyli przez to niefunkcjonalne. A ja mam bzika na punkcie krzeseł. Jednak tak, jak ich wygląd, tak samo interesuje mnie ich funkcjonalność, zatem doskonale Cię rozumiem. Basiu, a jest jakiś plan rozwoju? Plan na życie? Plan na rozwój Barbórka Dizajn?

Basia: Jak już wspomniałam wcześniej, chciałabym wprowadzić produkty, w których wykorzystam ilustrację. To jest plan nr 1 do wykonania ;) Oczywiście lampy z papieru również nadal będą powstawać, mam już kilka nowych pomysłów.

Magda: Co robisz gdy nie projektujesz i gdy nie przekuwasz projektów w realny przedmiot? 

Basia: Prowadzę warsztaty. Jest to zajęcie dość wyczerpujące – zwłaszcza przy moim słabym głosie ;) - ale przynoszące dużo satysfakcji. Mam grupę seniorek, dla których prowadziłam już kilka warsztatów i to przemiłe uczucie, kiedy przy następnym spotkaniu mi dziękują i opowiadają, jakie robią postępy np. w wyplataniu z papierowej wikliny. Prowadziłam też warsztaty dla dzieci, ostatnio z budowania latawców. Wystarczyło trochę szarego papieru, starych czasopism i sznurka, dużo pełnej zapału pracy, a radości z puszczania gotowego, własnoręcznie zrobionego latawca co niemiara ;) Prowadzę warsztaty artystyczno – upcyklingowe dla różnych grup wiekowych. Pokazuję na nich jak świetnie się bawić, wykonując własnoręcznie różne rzeczy, przy wykorzystaniu ogólnie dostępnych materiałów, odpadów, jakie znajdą się w każdym domu. Powstają np. koszyki z gazet, biżuteria z T-shirta, kwiaty ze starej książki, ekologiczne opakowania prezentów i inne rzeczy.

A kiedy nie pracuję, to oczywiście wypoczywam ;) Spaceruję po lesie lub planuję jakiś kolejny wypad w nowe, nieznane miejsce. Lubię podróżować i odkrywać. Nowe miejsca, kultury, smaki. No właśnie, wypoczywam też gotując, bardzo to lubię. Wypróbowuję dziesiątki nowych przepisów lub komponuję własne. Gotowanie jest niezwykle twórcze, a jedzenie bardzo zmysłowe ;) Lubię jeść dobre rzeczy, co nie znaczy, że dużo. Jest też pewien minus tego. Im lepiej gotuję, tym rzadziej smakuje mi jedzenie „na mieście”, zrobiłam się wybredna ;)

Magda: To dokładnie tak, jak z nami. Kiedyś chodziliśmy często do restauracji, teraz tylko jak zachodzi taka konieczność czyli gdy jesteśmy gdzieś w drodze i nie ma innego wyjścia, a i tak wtedy wybieramy chętniej bary mleczne ;) Ja uwielbiam gotować z Sebastianem, czyli z moim mężem, w naszej własnej kuchni. On ma niesamowite wyczucie smaków, czasem tak je łączy, jakbym ja nigdy tego nie zrobiła. Coś, co pozornie do siebie nie pasuje, przy dobrych proporcjach jest wyśmienite i tworzy nową jakość. Takie gotowanie daje nam mnóstwo radości i sprawia, że po prostu jesteśmy szczęśliwi. A co sprawia, że Ty się uśmiechasz? Co powoduje, że jesteś szczęśliwa?

Basia: Z tym bywa różnie. Z natury nie jestem optymistką, niestety. Mam charakter raczej depresyjny, no i jestem, używając popularnego określenia, „panikarą”. Martwię się problemami, które jeszcze się nie wydarzyły ;) Niejako „na zapas”. Na szczęście mam męża optymistę i to mi bardzo pomaga. Nie znaczy to jednak, że nie posiadam poczucia humoru, przeciwnie, tak zwane poczucie humoru jest dla mnie bardzo ważne u ludzi, z którymi mam kontakt, nigdy nie udawało mi się dogadać z tymi, którzy są go pozbawieni. Patrzę na świat i na siebie również z dystansem i pewną dozą ironii. Znajomi twierdzą, że mam coś w rodzaju abstrakcyjnego czy też surrealistycznego poczucia humoru i chyba tak rzeczywiście jest. Lubię czasem opowiadać rożne głupstwa i świetnie się czuję z ludźmi, którzy „wiedzą o co chodzi” i nie traktują tego poważnie ;) Potrafię też cieszyć się naprawdę drobnymi sprawami – słonecznym, spokojnym porankiem z dobrą kawą, skrzeniem śniegu w lesie w mroźny dzień. Potrafię dostrzegać piękno otaczające mnie zewsząd, choć to może raczej kwestia plastycznej wrażliwości niż charakteru.

Magda: To wszystko o czym teraz opowiedziałaś, ja odnajduję w Twoich ilustracjach! Ten dystans, to poczucie humoru i ironię :) mnie intryguje mucha, która się u Ciebie w ilustracjach pojawia, ale nie pytam o nią, bo nie wszystko trzeba wyjaśniać. A charakter depresyjny, jak to określiłaś,  często "przydarza się" ludziom twórczym, ludziom niezwykle wrażliwym, którzy odczuwają często mocniej po prostu. Taki urok i raczej zaleta, bo dzięki temu więcej się dostrzega, życie jest głębsze. Chociaż w takich codziennych sprawach, pewnie niektórym sytuacjom to nie sprzyja, więc fantastycznie, że masz przy sobie Kogoś, kto jest jakby przeciwwagą dla takich rozmaitych nastrojów. To bardzo w życiu pomaga. Wiem, o czym mówię, bo u mnie podobnie: w chwilach zwątpienia, w jakichś takich moich strachach, że coś się nie uda, że może nie warto, zawsze mi pomagał mój mąż z kolei. Nauczył mnie tej wiary w siebie, że warto iść do przodu, nawet gdy się trochę boimy. Zatem silne męskie ramiona, nam kobietom się przydają i szczęście, że je mamy.




Magda: Basiu, nie mogę Cię nie spytać o marzenia: warto marzyć? warto spełniać marzenia?

Basia: Nie wyobrażam sobie życia bez marzeń, myślę, że musiałoby być straszne. Nie sądzisz? Mnie się stale coś marzy, czasem są to marzenia nierealne, takie kolorowe projekcje w mojej głowie. Kiedy indziej marzenia zupełnie realne, marzenia-do-spełnienia. I te zostają, wcześniej, czy później, zrealizowane, a ich miejsce zastępują nowe.

Magda: Nie tylko sądzę, ale pewna jestem, że życie bez marzeń, musi być straszne, bo puste okropnie. Marzenia to taki motor napędowy, który motywuje, który rano każe wstawać z łóżka. Marzenia są często drogowskazami na rozmaitych szlakach życiowych. Zadam Ci jeszcze pytanie, które zadałam też w rozmowie z Olą, autorką bloga wnętrzarskiego, a które w filmie „Krótki film o marzeniach” zadali wrocławscy studenci. Pytanie brzmi: „Gdyby jedno życzenie mogło Ci się spełnić jeszcze dziś, przed zachodem słońca, to co by to było?

Basia: Chciałabym dla siebie i moich bliskich braku złych rzeczy, na które nie mamy wpływu, wiesz, choroby, wojny itp. Bo z tymi, na które możemy mieć jakikolwiek wpływ, możemy sobie też poradzić, prawda?

Magda: Prawda absolutna. Ze wszystkim, co zależy od nas, można zawsze coś zrobić. Czasem mniej, czasem więcej, ale zawsze coś. Ja się zatem pod Twoim marzeniem podpisuję, bo mogłabym wypowiedzieć dokładnie takie samo. I bardzo Ci Basiu dziękuję za rozmowę. Była to dla mnie ogromna przyjemność. Po raz kolejny powtórzę, że chwała internetowi, dzięki któremu, zaglądając na Twoją stronę, mogłam poznać Twoje prace, a później i Ciebie.

Basia: Dziękuję, to była ciekawa rozmowa, z ciekawą osobą. A na koniec zapraszam do zapoznania się z moimi pracami na stronie www.barborkadizajn.pl i na Facebooku.

Magda: Zapraszam zatem i ja i mam nadzieję, że nie jest to nasza ostatnia rozmowa. Trzymam mocno kciuki za realizację planów, za Twoje marzenia i czekam na kubki z Twoimi ilustracjami.
 

 
Barbara Turska-Knyziak
Barbara Turska-Knyziak



Kontakt z Basią był dla mnie źródłem dobrej energii, a sama tylko rozmowa z nią, dała mi mnóstwo radości - i pytam się jak to jest? Jak to się dzieje, że takie spotkanie może być taką bombą energetyczną, że rosną skrzydła i chce się krzyczeć "jestem szczęśliwa!", że łatwiej oddychać pełną piersią? Już wiem, że uskrzydlają mnie takie rozmowy, rozmowy z ludźmi, którzy mnie fascynują, z którymi mi po drodze, od których mogę się wiele nowego dowiedzieć, którzy inspirują i z którymi można rozmawiać godzinami. Krzyczeć nie będę, bo nie chcę przestraszyć sąsiadów, a tę radość, która mnie rozpiera, wykorzystam podczas naszych wędrówek górskich, które już od jutra :) jak na skrzydłach będę wszystkie szczyty zdobywać. Tymczasem zobaczcie jeszcze prace Basi, które są tak wyjątkowe jak ona sama:


Niezwykłe lampy z papieru z recyklingu:

Lampa Oslo Barbórka Dizajn
Lampa Oslo


Lampy Coffee & Milk Barbórka Dizajn
Lampy Coffee & Milk

Lampa Fabrykantka Barbórka Dizajn
Lampa Fabrykantka



Lampa Hoc Barbórka Dizajn
Lampa Hoc

Lampa Hoc Barbórka Dizajn
Lampa Hoc na salonach



 Wyjątkowe misy i kosze - również z wikliny z papieru:

Kosz Barbórka Dizajn

Koszyki Barbórka Dizajn

Misa Barbórka Dizajn

Misa Barbórka Dizajn

Więcej zdjęć prac Barbary Turskiej-Knyziak, również ilustracji, zobaczycie na stronie, którą już wyżej Basia podawała, ale którą jeszcze przypomnę: www.barborkadizajn.pl i na Facebooku - serdecznie Was tam zapraszam. 

Lampy Barbórka Dizajn można kupić w sklepie MileMaison.pl


Ja się odmeldowuję, jutro będę mogła rzec: Witajcie Karkonosze. Trzymajcie kciuki za pogodę i do zobaczenia, do przeczytania za 1,5 tygodnia :)
Pozdrawiam Was serdecznie,
Magda

wszystkie zdjęcia ilustrujące naszą rozmowę pojawiły się dzięki uprzejmości Barbary Turskiej-Knyziak

24 komentarze:

  1. Świetny wywiad, cudowne prace :). Nie dziwię się, że dodał Ci energii, takie kreatywne i uzdolnione osoby mają jej zazwyczaj tyle, że mogłyby obdzielić co najmniej pół świata :). Poza tym wydaje mi się, że ta eneria to od dobrej duszy, bo trzeba mieć ją naprawdę dobrą i piękną, żeby takie cuda tworzyć :).
    Poza tym bardzo mi się podoba podejście Pani Barbary do designu, który ma być przede wszystkim funkcjonalny :).
    Miłego wędrowania Wam życzę, pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)))) Pięknie to napisałaś - energia od dobrej duszy :) dokładnie tak! Ta energia tak emanuje, że nie ma szans, aby jej chociaż odrobinę nie przechwycić. Ja dostałam sporą dawkę :)))) uściski serdeczne :)))))

      Usuń
  2. Tyle dobrej energii z tej rozmowy :) Jak to fajnie dla odmiany dowiedzieć się kto stoi za tymi pięknymi przedmiotami. Pięknych krajobrazów życzę no i pogody. Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie mam wrażenie, że gdy poznajemy, kto za nimi stoi, to inaczej też zaczynamy odbierać te przedmioty, nie są już tylko piękne, ale też żyją, coś nam opowiadają. Cieszę się, że i Ty przechwyciłaś dobrą energię :)))) i dziękuję serdecznie :))))))))))))) buziaki :****

      Usuń
  3. Pani Magdo, kolejny super wywiad. Gratulacje! Bardzo bylo milo poznac tak ciekawa osobe z piekna dusza! Pozdrawiam, Patrycja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Patrycjo dziękuję pięknie :) i serdecznie pozdrawiam :))))

      Usuń
  4. Magda świetny pomysł z wywiadem! Cudne wyroby, aż nie mogę uwierzyć, że powstały z papieru :)
    Życzę pogody i udanego wypadu!
    Pozdrawiam. Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też patrząc na nie po raz pierwszy nie mogłam uwierzyć, ze to papier :) są niesamowite, niepowtarzalne, wyjątkowe :) pozdrawiam serdecznie i posyłam uściski już po powrocie z gór :))))

      Usuń
  5. Jak ja uwielbiam energię ze słów płynącą...Wyroby wyrobami (cudne rzecz jasna!) ale ta chęć, siła, inspiracja...wielki kocioł smakowitości i tylko głowę w nim zanurzyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spory zastrzyk energii taka rozmowa i sporo jej zabrałam w góry, może dlatego udawało mi się wiele lęków pokonać :) serdeczności :)))

      Usuń
  6. Bardzo inspirujący wywiad. Zaczytałam się, ale to coś, co lubię :-). Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę Izo :)))) Dobrego dnia dla Ciebie :)))

      Usuń
  7. Dzięki tak wspaniałym ludziom powstają wyjątkowe miejsca i niepowtarzalne wyroby!
    Miłego odpoczynku,a raczej łażenia po górach ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie :)))) my już po wakacjach - było cudnie! buziaki :****

      Usuń
  8. Coraz częściej spotykam sie ostatnio z takimi gazetowymi plecionkami. Uważam, że sa naprawde ładne, a już na pewno niepowtarzalne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są nawet bardzo niepowtarzalne :))) ściskam mocno!

      Usuń
  9. bardzo podobają mi się te kosze z wikliny i papieru. Są naprawdę urocze i nietypowe. Lampy też wyglądają fajnie, ale niektóre są jak dla mnie zbyt wielkie i przytłaczające. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nietypowe i urocze z całą pewnością. I gdy się wie, spod jakich rąk wyszły, cieszą podwójnie :) pozdrowienia!

      Usuń
  10. Świetny pomysł na wykorzystanie zbędnej makulatury ilustracje Pani Basi są cudne:)))))))

    Tobie moja Kochana cuuuuuuuudownego wypoczynku na łonie natury:)))))))))))))Korzystajcie z każdej sekundy Kochani:)* i fotki pstrykajcie :))))))))))))))) tęsknie i czekam na powrót:)))
    buziaki Słodziaki przesyłam :)***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w tych ilustracjach jestem wprost zakochana! Dziękuję Madziu, my już po powrocie - każda sekunda została wykorzystana na maxa :)))) buziaki gorące :*********************

      Usuń
  11. Zachwycony jestem takim pomysłem, genialnie wyglądają te lampy, koszyczki i inne rzeczy zrobione z papierowej wikliny ;) Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Produkty Barbórka Dizajn zachwyciły i mnie od pierwszego spojrzenia :) serdeczności :)))

      Usuń

Za każdy pozostawiony ślad pięknie dziękujemy :) Blog żyje dzięki Waszym komentarzom :)