sobota, 23 sierpnia 2014

Wrzosy.

Kiedy Mama dwa dni temu stanęła w moich drzwiach z torbą wrzosów, moje oczy zrobiły się wielkości  co najmniej dwóch pięciozłotówek. Halo, halo - jeszcze mamy sierpień! A Mama na to, że sierpień sierpniem, ale wrzosy ładne i do tego w letnim kolorze, więc musiała mi je przynieść :)

To prawda - piękne wrzosy przyniosła, w cudownym różowym kolorze, który świetnie komponuje się z naszymi różowymi surfiniami. I tak oto, gdy został jeszcze caaaały miesiąc do początku jesieni, na nasz balkon zawitała jesień. Bo wrzosy nieodłącznie kojarzą mi się z jesienią.




Wydaje mi się, że dopiero co sprzątałam z balkonu wrzosy, które przezimowały na nim od jesieni ubiegłego roku, aby zrobić miejsce dla wiosny i lata, a tu już znów wrzosy witam. Czy Wy też macie wrażenie, że to lato minęło nadzwyczaj szybko? Czy może to ja mam tylko takie poczucie, że ten czas tak pędzi, że jest ranek, a potem zaraz jest wieczór. Dni mijają jeden po drugim jak na karuzeli.... dni zbudowane z godzin... godziny z minut.... czyli z tych drobnych chwil, które umykając, już nigdy nie wrócą. Trochę żal.

Jesień czuć coraz bardziej każdego dnia - gdy wieczorami tradycyjnie siadamy na naszym balkonie, muszę już brać kocyk, aby się nim opatulić i obowiązkowo kubek ciepłej herbaty. Czy ja zmarzluchem jestem, czy Wy też czujecie ten wieczorny chłód? I zapach jest też inny, taki ostrzejszy - ranki i wieczory są znów rześkie, a przyznam, że tego mi brakowało. No i kiedy z czeluści szafy wyciąga się kocyk z reniferkiem, to znak, że jesień tuż, tuż :)

Ale nie żałuję, że lato się kończy. Baterie słoneczne zostały naładowane, oczy nasycone letnimi kolorami, a dusza nakarmiona widokami pięknych łąk, chabrów, maków..... Zatem cieszę się na wrzesień. Pory roku odbieram głównie zmysłem wzroku, a dokładniej tym, jak wyglądają lasy w górach, jak wyglądają grzbiety samych gór i co widzę na szlakach. A wrzesień w Karkonoszach jest wyjątkowo piękna. I już się cieszę na wrześniowe nasze wędrówki. I z tych wrzosów też się bardzo cieszę: bo lubię, bo w pięknym kolorze, bo niespodzianka od Mamy :)






O tym, że zbliża się jesień świadczy też zachowanie naszych Futer - coraz częściej szukają miejsc, gdzie leży jakiś kocyk, gdzie jakiś sweter na chwilę porzucony został. Coraz częściej też przytulają się do siebie - nieomylny znak, że ciepłe dni dobiegają końca. Oto migawki z naszego wczorajszego wieczoru: my oglądaliśmy film Koneser, siedząc wygodnie na sofie, Futra panoszyły się na fotelu a im później było, tym bliżej siebie spały.

Od razu widać, kto jest górą w tym domu :)


Z prawej strony widać kawałek Morfusiowego futra :)


Post ten piszę na balkonie, ale zbliża się 21.00 i jest już kompletnie ciemno. Literki na klawiaturze widzę tylko dzięki światłu z monitora. Jest też coraz zimniej, herbata w kubku wystygła.... idę zaparzyć nową, założę też jakiś sweterek, bo trochę zmarzłam. Zabieram zatem laptopa i mówię Wam Dobrej Nocy :) 

Pozdrawiam :)
Magda

46 komentarzy:

  1. Piękne wrzosy!:) Ja też już czuję zbliżającą się jesień, ale wbrew pozorom cieszę się z tego ogromnie :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cieszę z jesieni :) uwielbiam te wszystkie kolory żółci i czerwieni :) i zapach! Pozdrawiam ciepło :))))

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) i pozdrawiam serdecznie :)))

      Usuń
  3. Cudne! Piękne zdjęcia! A Kociaki przesłodkie:) U mnie też dziś pierwsze wrzosy trafiły na taras.. jeszcze lato, jeszcze są inne letnie kwiaty, a one to taki delikatny akcent jesieni.. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :))) To prawda - gdy pojawiają się wrzosy, to pojawia się delikatna jesienna nuta. Mi bardzo spodobał się kolor tych, które Mama przyniosła - w towarzystwie różowych surfinii wyglądają nawet letnio :))) pozdrowienia!

      Usuń
  4. Piękne jak zawsze, ja też je lubię, już czekam na promocje w norweskich kwiaciarniach :) a z tymi porami roku już tak bywa, szybko przemijają, a każda ma swój urok. Ja się wzięłam za szycie bałwanków zimowych , więc już całkiem myślami do przodu jestem, chociaż za zimą nie tęsknię. :) Pozdrawiam http://karo-dekor.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimowe bałwanki to faktycznie do przodu :)))) ale to tak szybko mija, ten czas, że zaraz już będą i bałwanki potrzebne :)))) i ja za zimą nie tęsknię, chociaż ma ona swój urok. Pozdrawiam ciepło :)))

      Usuń
  5. Wrzosy maja swój urok! Zawsze goszczą u nas od września...pora sie zacząć oglądać za nimi:)
    Cudowne zdjecia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewuś :) U nas tez zawsze były od września, a tu sierpniowe kartki jeszcze na kalendarzu wiszą, a tu wrzosy na balkonie :)) buziaki :*******

      Usuń
  6. Ja tez już przytargałam do domu kilka pięknych wrzosów :) Owszem kojarzą się jesiennie ale ja uporczywie trzymam się wersji, że przecież lato ciągle trwa :)) ps. a jak się miewa Twoje Futro, które miało problemy ze zdrówkiem?? czy wszystko ok? serdeczności, a.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że lato trwa :)))) jeszcze cały miesiąc lata :) A Futro Tygrysiowe na razie (odpukać) dobrze. Biega, bawi się, skacze.... ale to tylko bitwa wygrana, jak mówi nasz weterynarz. Walka ciągle przed nami. Rozpieszczona natomiast się zrobiła, że hej - wszystko jej teraz wolno :) Dziękuję Ci, że pytasz - bardzo to doceniam, że pamiętałaś :)))) posyłam moc uścisków :))))))

      Usuń
    2. Cieszę się Madziu razem z Wami :) ja też jestem "w posiadaniu" u czterech Futerek przytulnych i rządzą mną równo :))

      Usuń
  7. Ja też uwielbiam wrzosy i strasznie żałuję, że balkon jeszcze nie gotowy po remoncie. Cóż będziemy czekać do przyszłego roku, ale wtedy nie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jak ja ;)
      mimo tego musze je miec co roku.....

      Usuń
    2. Zawsze można udekorować nimi któryś parapet :) w domu też wytrzymują całkiem długo. Trzymam kciuki za remonty balkonów Dziewczyny :))))

      Usuń
  8. Fajny kocur ;))
    Wrzosy bardzo lubie....
    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już ponad 10 kilo kocura - i na dietę powoli przechodzi. :) pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  9. Śliczności!Wrzosy kojarzą mi się własnie z końcówką lata i jesienią.U nas w sklepach też już można dostać wrzosy ale ja w tym roku postanowiłam zakupić wrzośce ;p Niby takie same ale wrzośce są pełniejsze i mają większe kwiaty :)
    A ja właśnie wróciłam z sobotniej wyprawy chmielakowej ;p I powiem,że u nas dziś o dziwo nawet ciepło! A może to przez tą chmielakowo-piwną atmosferę ;p
    Buziaczki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Impreza musiała być super :))) sama idea mi się podoba :) W tamtym roku miałam dwa wrzośce i resztę wrzosów i to prawda, że była ogromna różnica - pełne, piękne kwiaty! W tym roku tez kupię ze dwa, ale już raczej we wrześniu, na razie wystarczą te różowiutkie. Buziole Kochana :*****

      Usuń
  10. Ech nie lubię sierpnia bo przypomina mi, że to już zbliża się jesień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano nieuchronnie idzie ku jesieni...... ja lubię :)))) jak idzie ku zimie też lubię, jak ku wiosnie - i love it, jak do lata - uwielbiam :)))) wszystkie zmiany lubię, bo każda pora roku a pewną magię. Cieszę się, że mieszkam w takim klimacie, a nie tak, żeby cały rok w bikini śmigać. Ile by mnie ominęło cudowności! Serdeczności :))

      Usuń
  11. Wrzosy, chlodne wieczory, pustawy balkon...a za to wybuch żółci, czerwieni, złotości i brązów!szkoda, że na krótko ale i tak jest na co czekać:)pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och! pięknie to napisałaś - wybuch żółci, czerwieni, złotości i brązów - uwielbiam ten czas :) pozdrowienia ślę!

      Usuń
  12. Uwielbiam wrzosy, kojarzą mi się z moim beztroskim dzieciństwem i grzybobraniem, bo zawsze natrafiałam na nie w lesie :))) Też nie pogardziłabym takim na swoim balkonie, boskie są i tyle :))) Drugie skojarzenie to Westerplatte. Do dziś znam dobrze ten wiersz z podstawówki....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu mi tez wrzosy kojarzą się z dzieciństwem, zawsze jeździłam z Dziadkiem, Mamą i Wujkiem na grzyby :) cudne wspomnienia. A Westerplatte oglądałam tydzień temu - film z Żebrowskim między innymi w roli głównej. Trochę inne spojrzenia na ten czas i mimo, że film nie jest najwyższych lotów, to warto obejrzeć. Buziaki Marysiu :*******

      Usuń
  13. To prrawda piękne te wrzosy i w ogóle uwielbiam ich kolor!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za kolor też je uwielbiam :) uściski!

      Usuń
  14. Ja podobnie jak Ty, nie mam pojęcia, gdzie to lato, co zrobić, aby czas się zatrzymał, a przynajmniej zwolnił !!! Ale, tak jak piszesz każda pora roku ma swoje uroki, jesień również, jak chociażby ze względu na wrzosy, które zaprezentowałaś u siebie w przepiękny sposób. Ja również je uwielbiam, ostatnio podczas spaceru w lesie, a także już w swoim ogrodzie, zauważyłam ich piękno, czar i niesamowitość, tak więc cieszmy się wszystkim co wokół, no i cóż chwilo trwaj...:)))
    Pozdrawiam Cię cieplutko i bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W lesie wrzosy wyglądają wyjątkowo pięknie :) w Twoim ogrodzie zapewne też :) czas pędzi, bo my pędzimy pewnie.... warto zwolnić, przynajmniej czasem :) Uściski Agatko :))

      Usuń
  15. To prawda lato minęło niepostrzeżenie , zdecydowanie za szybko.
    Wieczory, noce i poranki już zimne. Pociągałam juz koce i ciepłe skarpety.
    Wrzosy uwielbiam, są zachwycające :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I u mnie ciepłe skarpety wyciągnięte - wieczorami się bardzo przydają :) Serdeczności Aga :))))

      Usuń
  16. Niestety masz rację jest coraz zimniej i nie tylko na zewnątrz, ale też w domu. Dzień mija za dniem i tak minęło i lato, że człowiek ani się nie obejrzał i już jesień zagląda przez drzwi:)Wrzosy wyglądają pięknie, szkoda tylko że muszą kojarzyć się z odchodzącym latem. Choć każda pora roku ma swój urok ja i tak będę tęsknić za ciepłem, wiosną i latem.Trzymajcie się ciepło:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - w domu też już zimniej - chyba czas wyciągnąć jesienną kołdrę, bo w nocy baaardzo zimno. Ja tez będę tęsknić za ciepłem, chociaż nie za upałami, bo te średnio lubię. Buziaki Ewuś :*****

      Usuń
  17. Oj niestety czuję już na karku jesienny powiew. A ja jestem mega zmarzluch i już trzęsę się jak galareta:) Uwielbiam wrzosy i przyznam się, że u mnie goszczą już od dwóch tygodni. Zwyczajnie stanęłam przed nimi, zapatrzyłam się i usadowiłam na parapecie. Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zmarzluch - dlatego skarpety zimowe już wyciągnięte :) pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  18. I really do not like the cold, I am dreading the coats and sweaters, unfortunately there is nothing that can stop the hands of time. All we can do is enjoy the beautiful colors are are approaching. I really like the bountiful colors you have shared. Thank you for the pretty photos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dont like the cold too, but I like autumn :) especially september. Greetings :))))

      Usuń
  19. Wrzosy cudne też już muszę pomyśleć nad ich zakupem. Buziaki przesyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie - dają mnóstwo uroku, za parę dni wrzesień, wrzosy niemal obowiązkowe :) Buziaki Aguś :*

      Usuń
  20. Piękne wrzosy...u mnie też wkrótce zawitają na balkon...mi po głowie chodzą słowa piosenki "a mi tak szkoda lata". Dobrego dnia dla Ciebie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Twoim cudnym balkonie dopiero będą pięknie wyglądać :)))) Mi też trochę szkoda, ale na wrzesień się cieszę :) Serdeczności :***********************************

      Usuń
  21. Lubię wrzosy. Już czuję jesień w powietrzu więc chętnie postawię je u siebie :) Futra Wasze cudowne są!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Futrom przekazany komplement - teraz prężą się dumne :)))) jesień czuć coraz bardziej, ale ja się cieszę :))) pozdrawiam cieplutko :))))

      Usuń
  22. i u mnie na parapecie pojawiły się wrzosy bo jak je zobaczyłam takie bialutkie ułożone w skrzynkach przed kwiaciarnią musiałam kupić choć jedne i już planuje kupno kolejnych z myślą o balkonowej skrzynce bo jesień bez wrzosów to nie jesień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - wrzosy jesienią są obowiązkowe :) bialutkie - muszę pięknie u Ciebie wyglądać :) ja chyba tez się skuszę na białe jeszcze :) Pozdrawiam!

      Usuń

Za każdy pozostawiony ślad pięknie dziękujemy :) Blog żyje dzięki Waszym komentarzom :)