czwartek, 31 lipca 2014

Siła wyobraźni

Mamy z Sebastianem swoje codzienne rytuały. Jednym z nich jest wieczorne umawianie się na randki na naszym balkonie i uczestniczenie w spektaklach, na które codziennie zaprasza nas natura. I na które to przedstawienia zawsze mamy bilet w pierwszym rzędzie :)

Pogoda nie ma największego znaczenia. Nasz balkon jest zadaszony, więc nawet gdy pada deszcz, my rozmarzeni siadamy na naszych krzesełkach i rozmawiamy, obserwujemy, marzymy, planujemy. Pisałam Wam już kiedyś o tym, jak lubimy obserwować podniebny taniec nietoperzy, które wieczorami szybują na naszym osiedlu. Ale codziennie obserwujemy również zachody słońca, a gdy niebo jest zachmurzone, przyglądamy się chmurom i opowiadamy sobie, co ich kształty nam przypominają. To niesamowite, co wyobraźnia nam czasem podpowiada.

A siła wyobraźni potrafi być naprawdę wielka. Pamiętacie mój cyklamen, który został przeze mnie przysposobiony do roli magnolii? Pisałam o nim w poście Papierowa torba i cyklamen w roli magnolii. Mało, że ja uwierzyłam, że to naprawdę magnolia, to biedny cyklamen sam chyba w to uwierzył, bowiem, jak tylko opadły ostatnie kwiaty z prawdziwych magnolii, on sam zrzucił niemal wszystkie płatki. Siła wyobraźni :)

A o tej sile przekonałam się również wczoraj. Posłuchajcie...

Jest wieczór, powoli kończymy pracę. Ja idę zaparzyć dla nas herbatę, Sebastian robi kanapki. Futra głośno domagają się swojej kolacji - dostają wieczorną porcję kulek. Zapowiada się kolejny wspaniały wieczór na naszym balkonie. To nic, że najwyraźniej zbliża się do nas burza i to nic, że właśnie zaczęło padać. Pomimo, że za chwilę leje już na całego, siadamy z kubkami w rękach na krzesełkach, Tygrysia zaczyna leżakowanie na dywanikach (wystraszony Morfi dał dyla pod sofę), a my wsuwamy kanapki i chłoniemy zapach lawendy, która wieczorami pachnie szczególnie pięknie, chłoniemy odgłosy ulewy, która od nas na wyciągnięcie ręki, chłoniemy każdą chwilę z magicznego wieczoru. 

Obserwując błyskawice, słuchając grzmotów, które są coraz bliżej i coraz bardziej zdają się rozrywać niebo, debatujemy nad tym, gdzie chcemy mieszkać. Morze czy góry? Zdecydowanie wygrywają góry, w wyobraźni przenosimy się do Karpacza, budujemy kamienny dom, snujemy plany przyszłych wędrówek... Ba! Niemal widzimy naszą ukochaną Śnieżkę. 

Wciąż rozmawiając o Karkonoszach, zarządzamy odwrót do sypialni, ja wstaję i patrząc przed siebie (no trochę na ukos), nie wierzę własnym oczom! Przed sobą mam bowiem widok jednej z moich ulubionych gór przy Wilczej Porębie w Karpaczu. Przez chwilę zastanawiam się, co było w tej herbacie, której wypiłam dzisiejszego wieczoru dwa kubki :) Stoję kilka minut i będąc przekonana, że to chmura sprawiła mi taki psikus, gnam do gabinetu po aparat, żeby uwiecznić ten widok, zanim się rozwieje. 

I do dzisiejszego ranka byłam przekonana, że to chmura, pomimo, że dziwiłam się, jakie to niesamowite, że niemal widzę czubki drzew, które rosną na tej "górze". Byłam zachwycona tym, jak wspaniale uformowały się chmury i jak długo trzymały ten kształt. 

A dzisiejszego poranka, podczas tradycyjnej konsumpcji śniadania, zwyczajowo uprawianej na balkonie, zerkam w stronę swojej góry i widzę kępę drzew, której nigdy do tej pory nie widziałam przecież! Przyzwyczajona do tego codziennego widoku, w marzeniach całkowicie przeniesiona do Karpacza, dnia poprzedniego zobaczyłam w nich górę, górę utkaną z chmur. Siła wyobraźni :) Dobrze, że nie pobiegłam po mapę i nie ruszyłam na szlak :)


Zanim zaprezentuję Wam oszukańczą górę, pochwalę się  goździkami, które dostałam w sobotę od Mamy. Nigdy nie miałam goździków, ale te są tak piękne, że od niemal tygodnia je podziwiam i obserwuję, jak pięknie rozkwitają.

Goździki na balkonie




 A teraz prezentuję zatem górę, która miała być wytworem wyobraźni, 
a okazała się drzewami, co widać na zdjęciu dziennym :)
 (widoczna w prześwicie pomiędzy pierwszym i drugim domkiem z lewej strony)

Osiedle Bursztynowe Wrocław


Osiedle Bursztynowe Wrocław


I gdy myślę o tym wczorajszym wydarzeniu nasuwają mi się cztery rozwiązania:

1. Sebastian dosypał mi czegoś do herbaty.
2. Marks i Spencer nasypali czegoś do woreczków z herbatą, bo herbata była od nich.
3. Mama dosypała mi czegoś do tych woreczków, bo herbata była prezentem od niej.
4. Gdy w wyobraźni i w marzeniach przenoszę się do ukochanych miejsc, wysyłam tak silne impulsy mojemu umysłowi, że ten naprędce projektuje mi wizualizacje, aby marzenia stawały się bardziej realne.

Wybieram opcję czwartą i traktuję to jako znak, że Karkonosze to nasze miejsce na ziemi :) Czas nam pakować tobołki i ruszać w drogę.



A poniżej mina Morfiego, gdy słyszy pierwszy grzmot :) Gdy słyszy drugi grzmot, daje dyla pod sofę :)

Kot na balkonie
Za oknem pada, 
moja góra wciąż na swoim miejscu, 
obok laptopa lista zadań do zrealizowania, 
w lodówce niezrobiony obiad czeka na zrobienie, 
bałagan w mieszkaniu czeka na uporządkowanie, przed przyjazdem Taty, 
wieczorem jedziemy z Tygrysią na kroplówkę,
po powrocie idziemy na randkę na balkon.
Zwyczajny dzień.



Serdecznie Was pozdrawiam i pięknego popołudnia życzę :)
Magda

48 komentarzy:

  1. Haha oj Madziu, może Ty rzeczywiście miałaś coś w tej herbacie, co? ;)))
    Ale muszę przyznać Ci rację, bo nasza wyobraźnia, a raczej nasz mózg, który nią steruję potrafi zdziałać prawdziwe cuda, te dobre i te złe. Wciąż nie odkryte. Dla mnie największą ludzką potęgą - nieodgadnioną, jest własnie mózg:)
    Dobrego dnia Madziu, z widokiem na "Karkonosze" ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, jak ładnie napisałaś Marysiu :))) teraz będę mówić, że mam balkon z widokiem na Karkonosze :))))) a herbaty też się dzisiaj napiję, może jakieś nowe rzeczy zobaczę :)))))) buziaki i pięknego dnia!

      Usuń
  2. jak ładnie napisane,prawie sama patrząc ze swojego balkonu zobaczyłam tą górę :)
    mina Morfiego genialna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysza! A Ty masz balkon na naszym osiedlu???? ja chyba pod wpływem tej herbaty jestem :) mieszkamy na jednym osiedlu?

      Usuń
    2. Zaraz poleciałam na blog Twój, ale już widzę, że gdzie indziej mieszkamy. Szkoda, bo już się ucieszyłam :)

      Usuń
  3. rożne sa herbatki ;) a moze to byly grzybki ;)
    spełniaj marzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hi hi :))))) paradoksalnie herbatka się DETOX nazywa :)))) w takim różowym pudełeczku :))) spełniać planuję :))))

      Usuń
  4. Tak jak cyklamen uwierzył, że jest magnolią tak Ty, uwierzyłaś, że drzewa są górami...siła autosugestii....a może istnieje jeszcze opcja nr 5: za dużo winka na tej balkonowej randce było hi hi hi hi A może to woń goździków miała jakies właściwości halucynogenne...ja tu widze temat na jakąś detektywistyczną opowieść :-) A właśnie, a propos, to kiedy następne odcinki ja się grzecznie pytam???? xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Madziu, Madziu :)))))))))))) dziękuję za bodziec motywacyjny :))))) obiecuję, że niedzielę zrobię sobie pisarską i w poniedziałek będzie nowy odcinek :))))))))))))))))))))))) bo piątek i sobotę silnie towarzyski mam, same spotkania sąsiedzkie :)))) buziaki :*******

      Usuń
    2. Nie udało mi się napisać kolejnej części, ale obiecuję, że będzie :)

      Usuń
  5. Oj tam ;) Faktycznie wyglądało to na górę więc na pewno nic nie dosypali do herbatki ;) hehe mina kotka czadowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No :))) czyli herbatkę mogę spokojnie pić :))) Mina trwała tylko sekundę,przypadkiem udało mi się ją uchwycić. Chwilę później był już pod sofą :)))

      Usuń
  6. siła wyobraźni jest wielka! cudownie jest wyobrażać sobie piękne rzeczy, góry, dom marzeń, wakacje w cudownych klimatach, czy swoje przyszłe życie :))) ale wyobraźnia dopowiada, czy płata figle, ja przez połowę życia bałam się ciemności i pająków (pająków się bałam, bo wyobrażałam sobie, że skoczą na mnie! to po filmie "Arachnofobia" ;p) A jeszcze nietoperze - wyobrażam sobie, głupoty, że nietoperz wpadnie mi we włosy! A!
    ps. cudowne macie chwile, miłej randki :)
    ps2. Morfi fajny wytrzeszcz! jak ja, gdy słyszę nietoperza ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też do pająków mam różny stosunek :))) i też zawsze się boję, że nietoperz mi wpadnie we włosy :)) Dziękuję Karolka za wszystko!!!!!

      Usuń
  7. Haha Magda uwielbiam Cię po prostu:)) Jak nic też jestem za czwartą opcją, a na nocnym zdjęciu potwierdzam, ja też widzę górę:)) Uściski wielkie Marzycielko:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli herbata była ok :))))))) Oluś również ściskam Cię mocno, mocno!

      Usuń
  8. Podoba mi się to Wasze randkowanie :) Opcja z wyobraźnią też podoba mi się najbardziej i mam nadzieję, że jej siła urzeczywistni Wasze marzenia wkrótce...Mina Morfiego bezcenna, ale coś mi się wydaje, że ja też tak wyglądam kiedy usłyszę pierwszą oznakę zbliżającej się burzy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy Ewuś :)) to byście chyba razem pod sofą siedzieli :)))))) randki są piękne, nie ważne ile lat się ze sobą jest, warto się na nie umawiać :) buziole Ewuś :**************

      Usuń
  9. Niby zwyczajnie a niezwyczajnie:) To piękne, że w tym szaleństwie i biegu macie swój mały świat, swoje pasje, marzenia, do których dążycie dzielnie i wytrwale. A podobno siła wyobraźni jest tak wielka, że codzienne wizualizowanie przybliża nam cel. Wiec wasz jest na pewno już tuż tuż:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak wydaje, że jak widać cel, tak konkretnie widać, to jest bliżej niż dalej :))) Trzeba dążyć do niego, nie poddawać się i marzyć :))) uściski posyłam :)))))

      Usuń
  10. Wspaniale potraficie się delektować chwilą. Życzę Wam, żeby te marzenia na jawie się spełniły. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy pięknie :))) z takich chwil składa się Wielkie Piękno, warto się nimi cieszyć :))) buziaki :********

      Usuń
  11. Świetny post Magda! Miło, że sobie tak razem siedzicie i snujecie plany... Ja z moim G. też sobie lubię posiedzieć na tarasie, ale on często narzeka na komary, itp. ;) Ja też tam widzę górę! :) Bardzo lubimy Karkonosze, mamy stamtąd dobre wspomnienia. Ale ja widzę coś jeszcze.... czy mogłabyś mi powiedzieć gdzie można kupić takie żarówki na kablu? Wszędzie ich szukam i nic :)
    Pozdrawiam i przemiłych chwil życzę
    marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) dziękuję :) u nas w tym roku w ogóle nie ma komarów :) a jak są to i tak gryzą mnie, więc Sebastian ma spokój :) żaróweczki z Ikea :) buziaki serdeczne :****

      Usuń
  12. Ja mogę mieć takie zwidy cały czas! mogłabym patrzeć bez krępacji w swoje ukochane miejsce, ja wybrałabym jednak morze :) Randki w dźwiękach cykad, brzmi fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Morze też uwielbiam, ale do mieszkania zdecydowanie góry :)))) koncerty cykad - uwielbiam :))) pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  13. też mam kota rozbawił nasz nieraz milionami rzeczy ale Twój ubawił do łez :))) pozdrawiam Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś myślałam, że koty nie umieją robić min, ale odkąd mamy Morfiego i Tygrysię, wiem jak bardzo się myliłam - z ich min można się śmiać do rozpuku :))) Pozdrawiam serdecznie :)))

      Usuń
  14. Morfi jest the best:-) Skradł me serce! Boski:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Madziu cudownie:)) randki na balkonie 100% romantyzm aż mi się buzia uśmiechała czytając i na sercu cieplej się robiło :)))) a Morfi i jego mina --- mistrzostwo!!!!
    całuje i moocno tule życząc wspaniałego weekendu Kochana dla Was:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weekend dobiega końca, ale był wspaniały, mam nadzieję, że u Was też. A nasz Morfunio kochany to już niemal celebryta :) buziaki Madziu :******

      Usuń
  16. Ja uwielbiam goździki. Kojarzą mi się z dzieciństwem:) A przypomniałam sobie o nich dopiero kilka dni temu, jak zobaczyłam że ropsną w jednejz donic mojej mamy:) Ten zapach...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię goździki, ale jakoś nigdy nie miałam ich w domu, a są naprawdę piękne! Pozdrawiam :)))

      Usuń
  17. Mina Morfiego przecudna!!!
    Moja wyobraźnia nie musi tak się wysilac, bo mimo , ze mieszkam od północnej strony Krakowa, to przy dobrej pogodzie widze Tatry- i jest to nieziemski widok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To piękne masz widoki :)))) Tatry są przepiękne, my jak pojedziemy do przełęczy Tąpadła to też przy dobrej pogodzie widzimy Karkonosze :) buziaki :***

      Usuń
  18. No góra jak nic! A ja nie piłam tej herbaty ;p
    Hehe-Morfi mnie rozbawił do łez ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja prywatna osiedlowa góra :))))) A Morfi ma podobną minę, gdy po kryjomu dajemy jakieś pyszne kąski Tygryni, ona nadchodzi i ma dokładnie takie samo spojrzenie :))))

      Usuń
    2. nie :) literówka się wkradła :))) Morfi to oczywiście Morfeusz KOT czyli kocur nasz :)))))))

      Usuń
  19. http://archpassiondesign.blogspot.com/2014/07/konkurs.html zapraszamy na konkurs :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie :) pozdrawiam!

      Usuń
  20. Ja również poproszę to samo do picia... :) Ładnie to wszytsko opisujesz co się u Ciebie dzieje! pozdrawiam!
    Zapraszam na Candy.. ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie, również za zaproszenie :) pozdrawiam! :))))

      Usuń

Za każdy pozostawiony ślad pięknie dziękujemy :) Blog żyje dzięki Waszym komentarzom :)