sobota, 28 czerwca 2014

W poszukiwaniu swego miejsca na ziemi i bliskie spotkania z naturą.

Na naszym osiedlu cudnie się mieszka. Nasze osiedle jest piękne. Nasze osiedle to piękne, białe  domki z pomarańczowymi dachami... nasze osiedle to pięknie zagospodarowany teren: brzózki, thuje, rozmaite krzaczki i drzewa.... zielona trawa, ławeczki, latarenki.... Nasze osiedle to piękne zapachy: thuje wieczorem pachną tak, że aż odurzają swoimi aromatycznymi olejkami... nasze osiedle to śpiew ptaków, które świergolą niemal 24 na ha. Nasze osiedle jest przed tabliczką z przekreślonym napisem Wrocław. I nawet łąkę mamy niedaleko, działki za płotem...... W naszym osiedlu zakochaliśmy się od pierwszego wejrzenia.

Jednak dusza wciąż się rwie do łąk zielonych, na których królują chabry i maki, do pól, pomiędzy którymi wiją się rzadko uczęszczane dróżki... rwie się do lasu.... do miejsc, w których właściwie jest się gościem, bo należy do saren, zajęcy, biedronek i pszczół..... i nawet pająków. 

Szukamy zatem swojego miejsca. Szukamy blisko Wrocławia, szukamy w Kotlinie Kłodzkiej, szukamy w Kotlinie Jeleniogórskiej. Wędrujemy w poszukiwaniu miejsca, gdzie jest nasz dom.... Szukamy swojego Domu. Bo cegły, belki, dachówki to tylko oprawa, która ten Dom ujmuje w pewne ramy. Dom jest tam, gdzie dusza śpiewa, gdzie w sercu gra wesoło, gdzie spokój i gdzie biedronka puszcza do Ciebie oko..... szukamy tego miejsca, które, gdy do niego zawędrujemy, zawoła do nas i już nie puści.

Szukamy swojej małej Toskanii.... która swoją magią przyciąga nas od niepamiętnych czasów, za którą tęsknimy za każdym razem, gdy widzimy wzgórza, na których królują topole, przypominające nam wysokie cyprysy Toskanii.


I najczęściej nie są to poszukiwania ściśle zorganizowane, chociaż i takie się zdarzają. Przeważnie po prostu przy okazji wycieczki, uważniej słuchamy naszego serca, czy zabije mocniej, czy może aż przestanie bić na moment, by potem ruszyć ze dwojoną siłą i energią, wysyłając e-mail do mózgu, że tu i nigdzie indziej. Taka też była nasza ostatnia wycieczka. Posłuchajcie....


Za wieloma ulicami, za wieloma osiedlami, przed tabliczką ze skreślonym napisem Wrocław, żyło sobie małżeństwo.... Dzień powszedni, leniwy poranek.... Mąż do Żony:

- Wstajesz...? 
- Jeszcze 5 minut.... 
...
- Wstajesz.... ? 
- Daj mi minutę... nastawiłam sobie drzemkę...
- Ale Ty masz drzemki 15 minutowe!
- No i co z tego.... (mówię już odrobinę warcząc) - jest dopiero 6!!! Dzisiaj robię sobie weekend.
- Jedziemy na wycieczkę!
- Wstaję! :) Nie można tak od razu było? - mówię lekko oburzona, bo straciłam całe 5 minut z tak cudnie zapowiadającego się dnia.

Zatem ochoczo (po porannym buncie nie ma ani śladu) wstaję, robię kanapki (na wszelki wypadek, gdyby nas rzuciło na odludzie bezsklepowe), zabieram zapasowe buty (na wszelki wypadek, gdyby nas rzuciło w góry), pakuję spray na kleszcze (na wszelki wypadek, gdyby nas rzuciło do lasu), zabieram specjalny koc piknikowy (gdyby nas rzuciło na łąki), zabieram też zapasowy telefon (na wszelki wypadek, gdyby mój się wyładował, bo bateria już miga, a szkoda każdej minuty na ładowanie) i ruszamy. Jeszcze nie wiemy gdzie.

Ponieważ dzień jest powszedni, a ja się boję jeździć w takie dni autostradami i drogami szybkiego ruchu (na okolicznych drogach coraz więcej wariatów, którym wszędzie pilno, którzy natychmiast muszą być tam, gdzie właśnie jadą), zjeżdżamy na boczne drogi i klucząc, ruszamy w stronę naszej ukochanej Ślęży. Dalej, bocznymi drogami, byłoby trochę męcząco. Niech będzie Ślęża.

Dojeżdżamy, wybieramy miejsce do zaparkowania w pobliżu znajomego sklepiku, Sebastian idzie nas zaprowiantować, ja zmieniam buty. Góra zobowiązuje. Mąż wraca z pętem wędzonej kiełbasy, bułkami i Tymbarkami, pakujemy to wszystko do plecaka i ruszamy. Polną drogą w górę. W samochodzie zostaje koc, kanapki, zapasowy telefon i o zgrozo: spray na kleszcze! Orientuję się już za daleko i nie chce mi się wracać. Chwilę marudzę, że bez koca, bez sprayu, bez kanapek i pewnie jeszcze bez czegoś, co okaże się pilnie niezbędne, chociaż w tej chwili, nie przychodzi mi do głowy, co mogłoby to być. 

A po chwili całkowicie zapominam.... zatapiam się w zapachu, w śpiewie ptaków, w odgłosach pobliskiego lasu.... nie zważając na czyhające w trawach niebezpieczeństwo, wpadam w zboże i fotografuję chabry, maki, kłosy, trawy, coś fioletowego... Jest pięknie! 
 
Idziemy drogą polną, po jednej stronie weekendowe zabudowania (zazdrość przez chwilę odejmuje mi oddech), po drugiej pola. Przed nami las. Idziemy, podziwiamy, rozmawiamy, marzymy, snujemy plany, znów podziwiamy, oddychamy oraz prowadzimy "ożywioną dyskusję" pod tytułem: Jaki to gatunek drzewa :) 


Ślęża, Radunia, SUlistrowiczki


Polne kwiaty, chabry, maki , oset
 
Polne kwiaty, oset, Przełęcz Tąpadła, widok na góry sowie

 
Widok na Ślężę z Sulistrowiczek, Góra ŚLęża

Góra Ślęża, Sobótka, Polska Toskania



Idziemy, idziemy, idziemy.... okej, czas zawracać. Zawracamy. Pamiętamy, że mijaliśmy cudne pole i planujemy zrobić na nim przystanek na konsumpcję pysznej i świeżo (podobno) uwędzonej kiełbasy. Przeskakujemy rów i mając oczy dookoła głowy, czy jaki tubylec nie biegnie na nas z widłami, wsuwamy tutejsze dobrodziejstwa. Podobno zamienia się na Na pewno - jest pyszna. Planujemy wziąć ulotkę, aby od czasu do czasu zamówić (bo można) te lokalne pyszności.

Konsumując drugie śniadanie, podziwiając widoki i cudną panoramę w milczeniu, niemal równocześnie orientujemy się, że spoglądamy na wrocławski Sky Tower, który nawet stąd jest bardzo dobrze widoczny. Z głębokim oburzeniem niemal jednocześnie obracamy się na lewo, by zamiast niego podziwiać czubek Ślęży (jesteśmy dość wysoko).

Zjedliśmy, schodzimy na dół. Dochodzimy do samochodu i zdziwieni, że minęło tyle godzin, postanawiamy w drodze powrotnej kupić chleb rogowski, który jest najpyszniejszy w całym regionie. Ale nie jedziemy jeszcze w stronę domu. Skręcamy w stronę Przełęczy, za którą niespodziewanie zauważamy jakieś nowe domki - w miejscu, gdzie do tej pory pola były. Postanawiamy sprawdzić, co w trawie piszczy. Skręcamy w polną drogę, jedziemy trochę pod górkę, kilka razy zatrzymując się po drodze, by podziwiać widoki. I dojeżdżamy do takiego miejsca, z którego nie chciałabym wyjeżdżać. Które woła do mnie natychmiast, gdy wysiadam z samochodu..... Moja mała Toskania z widokiem na daleką Śnieżkę.


Góra Ślęża, Sobótka, Polska Toskania



Góra Ślęża, Sobótka, Polska Toskania




I już teraz wiem, że taka droga do domu mi się marzy:

 

I już wiem, że miejsce, o którym marzę, to takie, w którym przyroda na wyciągnięcie ręki, w którym można spotkać pszczołę i biedronkę i pająka wśród drzew... w którym owady spotykają się na małą pogawędkę na płatkach kwiatków, w którym polne kwiaty dookoła.....w którym znajdę swoją małą Toskanię.....







 Pozdrawiam Was bardzo serdecznie :)

55 komentarzy:

  1. Pieknie ;) Tez uwielbiam takie klimaty... Bliskie spotkania z natura naladowuja mnie ogromna energia ;)

    Pozdrawiam,

    Malko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zawsze doładowuję swoje baterie na tych naszych wycieczkach - bliskość natury zdaje się łagodzić wszystkie stresy i trudy codzienne. Pozdrawiam serdecznie i Dobrego tygodnia życzę :)

      Usuń
  2. Kochana, takie poszukiwanie musi być cudowne :) Wiesz, ja mieszkam w JG i oczywiście polecam moją Kotlinę :)
    ale to serce samo Ci podpowie....
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kotlinę Jeleniogórską uwielbiam, kocham Karkonosze. Jest tam tyle magii, tyle pięknych miejsc, że życia nie starczy by je wszystkie zobaczyć i żeby każdą piękną ścieżką się przejść. I ten widok na Śnieżkę, która przyciąga mnie jak magnes! Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
    2. A widzę Śnieżkę z balkonu, latem trochę słabo (liście zasłaniają), ale widzę :)) Zapraszam :)

      Usuń
  3. Przecudnie! Widzę, że mamy podobne marzenia :)
    My mieszkamy na wsi, ulokowanej nad jeziorem w borze jaćwieskim :) Niby pięknie, ale za blisko miasta, za blisko ludzi, na małej (ZA MAŁEJ) działce. Też nam się marzy sielskie życie z kurami, z pięknymi widokami, na dużej ziemi. Mamy potencjalną działkę na oku, która akurat mimo, że mieści się w centrum innej wsi, jest bardzo urokliwa i przyciąga jak magnes, blisko rodzina ... i dojazd z asfaltem! Bo jednak trzeba przyznać - polne drogi nie dla każdego. Trzeba pamiętać, że nadejdzie zima i przyjdzie odśnieżanie ... Duuuuużo odśnieżania. Myśl praktyczna dominuje, łatwo zapędzić się w marzeniach o głuszy i dzikości, ale niestety w tych czasach, mieszkanie na odludziu mogłoby z czasem zdołować każdego. Jestem za pójściem na kompromis :)
    Ale najważniejsze jest to co mówisz - serce musi zabić szybciej ;)

    Życzę powodzenia w spełnieniu Waszych marzeń :)
    Pozdrowionka,
    Nev

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ w pięknym miejscu mieszkacie!!!! Jak mi się marzą takie tereny! I takie sielskie życie, o którym piszesz. To prawda, że droga asfaltowa rzecz bardzo ważna. Co dziwne, tam niemal do samej góry jest asfalt - droga asfaltowa pomiędzy polami! Kawałek jest tylko tej polnej. I to by było idealne rozwiązanie: jak najdłużej asfalt i kawałek tylko takiej normalnej, by czuć tę magię natury. Trzymam kciuki za realizację Waszych planów - nie opierajcie się przyciąganiu :) Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
    2. My się nigdy nie opieramy prawu przyciągania :))))))))

      Usuń
  4. O jejku jak się rozmarzyłam....
    Pięknie piszesz! Pięknie fotografujesz! Cudne widoki!
    Ja też szukam takiego miejsca na ziemi, o miejscu w którym poczuję się jak w domu, jak u siebie.
    Dziękuję za ten post, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za dobre słowo :)))) i trzymam kciuki, abyś znalazła To swoje Miejsce :) abyśmy obie znalazły :) Pięknego dnia :))))

      Usuń
  5. Jakże ja Ci zazdroszczę Madziu. Mi się marzy mieszkać gdzieś na przedmieściach lub choćby w jakimś znacznie mniejszym miasteczku, uciec z dala od tego gwaru, nagonki, sygnału karetek co 10 min i tak dalej i tak dalej ;)))
    Cudne widoki!!! Udanego weekendu Wam życzę, pozdrawiam gorąco, Marysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj sygnały karetek pamiętam, gdy kiedyś pracowałam w centrum - nie da rady się do nich przyzwyczaić. Niech Ci się zatem spełni Marysiu to marzenie :)))) jak najdalej od tego miejskiego gwaru :))) Dobrego tygodnia Marysiu :)))

      Usuń
  6. Fajne wycieczki a widoki przepiękne!!! Jak cudnie by było mieszkać sobie w małej chatce w tak uroczej okolicy,gdzie czas płynie jakby inaczej ,wolniej,spokojniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o ten czas chodzi, by go nie liczyć, by nie patrzeć na zegarek, by było spokojniej, wolniej - tak, jak piszesz :))) Ściskam serdecznie :)))

      Usuń
  7. Ale cudowne miejsce. Zanim zaczęłam czytać post to po obejrzeniu zdjęć pierwsza myśl jaka mi sie nasunela to Toscania. A potem czytam, ze to polskie rejony :-)
    Świetne zdjęcia! życzę miłego weekendu!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzy nam się ta Toskania, ale Polska też jest przepiękna - tyle cudnych miejsc, widoków... ścieżek :) dobrego tygodnia! i serdeczne pozdrowienia :))))))))

      Usuń
  8. Czyżbym to ja pisała? No tak dokładnie pomyślałam jak zaczęłam czytać tego posta :)))) no może po za mężem i jeszcze kilkoma szczegółami ;).....jednak większość o czym napisałaś to dokładnie to czego ja szukam.....hmmmmm? zresztą chyba już o tym wiesz hihihihi.....
    Las jest cudowny......a przyroda jest najcudowniejszym jestestwem na ziemi.....móc być blisko niej i obcować z nią każdego dnia to największe marzenie mojego życia.....Kocham każdy jej przejaw....nawet te pająki, które przecież są niesamowite....ciężko pracują nad swoimi pajęczynkami.....boją się człowieka i nam nic złego nie są w stanie zrobić....Mam nawet tak, że jak niechcący zniszczę jakąś pajęczynkę to zawsze przepraszam pajączka ;)....co oczywiście jest szeroko komentowane przez moich współtowarzyszy leśnej eskapady ;).....ale co tam ....ja to ja!!!!! .....i jak mam ochotę przeprosić pająka to to robię !!!!.....i jak mam chęć pogadać do muchy, która ciągle za mną lata i brzęczy niemiłosiernie nad uchem.....to gadam i opierdzielam jak mnie denerwuje .....a co tam !!!!!
    Och Madziulko droga cudownie u Ciebie .....dobrze mi tu :)
    Buziaki Słońce :*********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak piszesz Oluś - przyroda jest najcudowniejsza. Każdy jej przejaw to cud, a móc na co dzień z nią obcować, to moje marzenie. Inaczej się myśli, gdy widoki z okna inspirują, inaczej się myśli, gdy zza okna dochodzą odgłosy życia owadów, zwierząt, a nie klaksonów i pisków opon. Tu, gdzie mieszkamy, ani klaksonów, ani pisków opon nie słychać, ale brak tego stuprocentowego niemal zespolenia z naturą, z tym światem. Chociaż żeby tak było, to byśmy musieli chyba jakąś ziemianką w lesie wykopać :) Zatem stuprocentowo się nie da, ale żeby zbliżyć się jak najbardziej :) Ja odó dwóch tygodniu mam swojego prywatnego pająka za oknem w sypialni - zbudował już taką pajęczynę, że hej. Nie wiem, gdzie łazi w ciągu dnia, ale gdy tylko wieczór się zbliża, melduje się na swojej pajęczynie. Jaki on wielki! I żal mi go wyrzucać stąd. Tylko ciekawa jestem, gdzie ma plany zimować :) Oluś serdecznie Cię pozdrawiam i buziaki posyłam :*******************************************

      Usuń
  9. Droga do domu piękna, widoczki oczywiście też:-) My też szukamy "tego miejsca", ale na razie bezowocnie. Chciałoby się na ubocz, z dala od cywilizacji, ale jednak blisko do dużego mista... z drugiej strony świadomość, że w Polsce takie mieszkanie na uboczu nie jest do końca bezpieczne...no i jeszcze musi być jeziorko, las....czy ktoś zna takie miejsce???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Madziu, że my o tym bezpieczeństwie też rozmawiamy, bo faktycznie jest jakiś strach.... na naszym osiedlu czuję się bezpieczna jak nigdy, nie wiem, jak to jest mieszkać tak na uboczu. Robić twierdzę z domu? Jaka to przyjemność... musimy to przegadać i coś wymyślić, by nie okazało się, że jak Sebastiana nie będzie, to ja się będę w środku zamykać na cztery spusty i wypatrywać "wroga" z bijącym sercem. Chociaż można wzorem Louis de Funes porobić zapadki, zasieki i stanowisko obronno-monitorujące w podziemiach :)))))))))))))) Dobrego dnia Madziu :)

      Usuń
  10. no to trzymam kciuki za to toskańskie miejsce ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :)))))))))))) buziaki serdeczne :*********************

      Usuń
  11. Uwielbiam takie widoki!!!! A o Toskanii póki co marzę i ogladam od czasu do czasu "Pod słońcem Toskanii"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam ten film :))) no i to, że tam jest tak ciepło, można się na słoneczku wygrzewać do woli :) Uściski serdeczne i buziaki :***************

      Usuń
  12. Widzę, że wędrujecie bo bliskich mi stronach:) Piękne. Powiem tak po cichu, że ciągle męczę mojego meżusia i ma niestety spełnić swój małżeński obowiązek i zabrać mnie do Toskanii:) Może nam się uda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam zatem kciuki by się udało :)))))))))))))) Jeżeli te strony Ci bliskie - to pięknie mieszkasz :)))))))))) Pozdrawiam serdecznie :))

      Usuń
  13. Jak Ty to wszystko pięknie napisałaś! Z zapartym tchem czytałam, połykałam każde kolejne zdanie i słowo.... Cudowne miejsce! Oj też mi czasem tęskno do takich widoków. Chciałabym mieszkać przy samiutkim lasie, łąkach... Z drugiej zaś strony lubię też bardzo to nasze osiedlowe spokojne życie, to że do centrum tak blisko, wszystko na wyciągniecie ręki, tysiące dzieciaków wiecznie z Majka ganiających i ta jej radość codzienna gdy idzie na wspólny plac zabaw. Dlatego też postanowiliśmy z mężem, że chyba taki dom gdzieś dalej, najlepiej na wsi w ciszy i spokoju, to jednak nie dla nas. Ale, że tęskno nam do takich widoków i klimatów chcemy sobie kawałek ziemi gdzieś nad jeziorem kupić. Małą działkę, na której postawimy niewielki drewniany domek, obowiązkowo z kominkiem... To jest nasze marzenie wielkie i wtedy to już będziemy mieć wszystko:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wy za to macie morze blisko - widziałam u Ciebie, jak pięknie :)) nad Bałtyk mogłabym w 5 minut się wyprowadzić, gdyby była taka możliwość i do końca życia wsłuchiwać się w krzyk mew, szumiące morze.... spacerować plażą. Uwielbiam bałtyckie plaże - nie ma takich nigdzie indziej, nigdzie tak nie pachnie, nie szumi pięknie.... Trzymam kciuki za spełnienie Waszych marzeń :))))))))))))))))

      Usuń
  14. Madzia u nas to też zaczęło się od wycieczki tyle ,że rowerowej :)))))))))))ja szukałam gór na nizinach :)))) i kiedy wjechałam na mój pagórek odwróciłam się i wiedziałam że taki widok chcę mieć na co dzień .z tych samych powodów co TY ..by czuć ,że się żyje :)))) buziole kochana !!!! i niech Ci się ta Toskania spełni :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie, że znalazłaś to swoje miejsce :))) warto słuchać zatem serducha swojego i potem działać, by móc się cieszyć pięknymi widokami, bliskością natury na co dzień. A nie tylko tęsknić za nimi :) Buziaki Kochana :***********

      Usuń
  15. Przepiekne zdjęcia Moja Droga...warto szukać swojego miejsca na ziemi, nawet gdyby miało to trwać długo, bo nic nie zastapi poranków z poczuciem, że obudziłam się tu gdzie jest moje miejsce, mój czas, moje życie:)))
    Pięknie piszesz, pieknie myslisz...jestem pod wrażeniem:)))
    Miłego dnia Moja Droga i udanej podróży...takiej z celem, ze znalezieniem swojego miejsca na ziemi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Agato za tak piękne słowa :)))))))))))) Twoje miejsce piękne jest i pięknie je urządziłaś. I wierzę, że fantastycznie jest się budzić z taką myślą. Mam nadzieję, że i mi to będzie dane :)))) Dziękuję Ci Kochana :) Dobrego tygodnia :))))))))))))

      Usuń
  16. Hmmm to my chyba jacyś dziwni jesteśmy,wielu znajomych jeździ i poszukuje swojego miejsca, a nasze miejsce było pierwszym i ostatnim jakie zobaczyliśmy na żywo. Zobaczyliśmy i kupiliśmy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mieliście szczęście :)))) Zazdroszczę :) Ale takie podróże też piękne są, ja nasze uwielbiam :) Posyłam buziaki dla was ze szczególnym uwzględnieniem sierściuchów ślicznych :)))))))))

      Usuń
    2. Tak na prawdę nie mieliśmy czasu by się za długo zastanawiać i kontemplować bo na nasz dom był także inny chętny, ale on liczył, że się jeszcze potarguje. Dom miał atut już stał jak pierwszego kwietnia podpisaliśmy umowę z developerem tak 25 czerwca odebraliśmy dom, a 29 lipca mieliśmy pierwszą noc. Kupiliśmy ostatni a mieszkaliśmy pierwsi :P

      Usuń
  17. Mam nadzieję, że taką polską Toskanię znajdziecie,jak najszybciej. Pewnie nie jest to proste, ale serce będzie z całą pewnością najlepszym Waszym przewodnikiem. Można zobaczyć setki miejsc, ale kiedy znajdzie się to swoje miejsce na ziemii to od razu o tym się wie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech się spełnią Twoje słowa Ewuś :))) Jest tyle miejsc pięknych, tylko o to bicie serca też chodzi, o poczucie, że tu to Tu :) Dobrego dnia Kochana :)))

      Usuń
  18. Nasza piękna niedoceniona Polska:-) Takimi drogami chodziłam do szkoły z bandą dzieciaków a teraz w tym miejscu powstają osiedla jak grzyby po deszczu ale na szczęście są jeszcze tereny dziewicze:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, jakże Ci zazdroszczę tej drogi z dzieciństwa! Ja chodnikiem wędrowałam niestety.... A Polska piękna jest - to prawda :)))) pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  19. Wspaniale Madziu wspaniale :))))))) jak ja Ci tej Twojej Toskanii życzę !!! z serca mego całego ze wszystkich sił mych:) trzymam za to mocno kciuki i tak będzie dopóki nie zobaczę na swe oczy pierwszego postu z Waszego domu w takim raju, gdzie e ptaki nad głowami, i biedronki na listkach.... I wracam raz jeszcze do tych Twych zdjęć i serce bije mocniej ...jak pięknie tam jest...

    i na sam koniec pisania-----Tobie DZIĘKUJĘ Kochana Moja za Twą wrażliwość i wsparcie :))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Madziu za ciepłe słowa i za kciuki :))) i ja za Ciebie trzymam nieustannie :)))) buziaki Kochana!

      Usuń
  20. Pięknie to Magda opisałaś....ja nie potrafię tak pięknie ujmować w słowa tego co czuję...kocham Polskę...ale sercem zawsze jestem na Chorwacji...ten dzikiej...z dala od kurortów...a jednak z morzem...tam bym chciała spędzić całe życie ;-)...zaczynać dzień kąpielą w morze( ach co to za uczucie gdy się człowiek samotnie oddala od brzegu), a kończyć go z kieliszkiem wina na tarasie...i ja noszę w sercu obraz tego miejsca, które znaleźliśmy przypadkiem w czasie jednej z wielu naszych eskapad do tego kraju ;-). Pozostaje wierzyć, że marzenia się spełniają ;-)... życzę Ci więc abyście w Waszym odkrytym dopiero co miejscu...kiedyś postawili dom ;_)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzyłam kiedyś by pojechać do Chorwacji, raz już prawie się wybraliśmy, ale tradycyjnie wylądowaliśmy w Pogorzelicy. Na zdjęciach Chorwacja piękna jest, przerażają mnie tylko te tłumy wakacyjne, trzeba by było mieć jakieś swoje miejsce w ciszy, ale blisko tego piękna. Ja też bym mogła nad morzem spędzić całe życie - nad wodą najlepiej wypoczywam, w górach ładuję baterie energetyczne i inspiracyjne. Gdybym mogła wybierać - to chciałabym nad morzem z widokiem na góry :) Dziękuję Ci Olu :))) i buziaki posyłam :)

      Usuń
  21. Pięknie napisane!aż się sama rozmarzyłam.Trzymam kciuk za tą Waszą małą Toskanię:)
    ściskam słonecznie i piękne widoki i zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Natalio :))))) ja również posyłam uściski - pięknego dnia :)

      Usuń
  22. Zakochałam się! Piękne tereny! Też chcę taką drogę do domu, a po Twoim opisie i zdjęciach będę marzyć nieustannie!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzyć pięknie jest :)))) i jeszcze jak ma się takie widoki pod powiekami, jest podwójnie pięknie :) buziaki!

      Usuń
  23. Super się Ciebie czyta i ogląda zdjęcia :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie :))))))) i pozdrowienia ślę dla Waszej Trójki :)))))

      Usuń
  24. Madziu i ja życzę Ci abyście odnaleźli swoją Toskanię :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Małgosiu :))) buziaki :****

      Usuń

Za każdy pozostawiony ślad pięknie dziękujemy :) Blog żyje dzięki Waszym komentarzom :)