poniedziałek, 23 czerwca 2014

Migawki z długiego weekendu i dzień bez telefonu.

Długi weekend zobowiązuje :) do odpoczynku, do relaksu, do radosnego nicnierobienia :) My długi weekend zaczęliśmy dzień wcześniej, zatem był wyjątkowo długi i wyjątkowo udany.


Prowansalski lampion, francuskie poduszki dekoracyjne, stylowa ceramika stołowa, ciasto z malinami, dekoracyjny świecznik na tealight, stylowy wazon


I nawet trafił nam się dzień bez telefonu. Mi się trafił. Przypadkowo całkowicie, bo pewnie, gdybym takowy dzień sobie zaplanowała, nic by z niego nie wyszło. A tak w wyniku zupełnie nie-planowanego zagubienia telefonu w czeluściach szafy sypialnianej - dzień się trafił i nie żałuję. Chociaż momentami miałam poczucie oderwania od rzeczywistości i braku kontaktu ze światem - i tu nie ratował mnie nawet internet, ponieważ postanowiłam, że sobota będzie dniem również bez świata wirtualnego. Po godzinie bezbrzeżnego mojego zdziwienia, jak telefon może zaginąć na 70m2, przestałam go szukać. A gdy odnalazłam go późnym wieczorem na półce w szafie sypialnianej, gdy udałam się po tak zwane odzienie nocne, potocznie nazywane pidżamą - odkryłam, że ominęły mnie: wygrana miliona złotych, natychmiastowa wygrana mercedesa i informacja o pewnej wygranej w konkursie, w którym udziału nie brałam. I tu i tu i tam należało jedynie odpowiedzieć na jedno pytanie i już można było pędzić po nagrodę - jaki pech :) o tyle dobrze, że przyrząd, który w dzisiejszych czasach jest po prostu człowiekowi niezbędny do codziennej egzystencji, znalazłam, przed zaplanowanym na rano przeszukaniem kubłów na śmieci w liczbie trzech - obowiązek segregacji zobowiązuje również.

Ale po kolei: środa: dzień, w którym spotkaliśmy się z Ewą upłynął na ciekawych rozmowach, robieniu zdjęć, odpoczynku na łonie natury i wąchaniu lawendy. Czwartek i piątek: stuprocentowe lenistwo, spacery, domowa sofa i seansy filmowe. Sobota - odwiedziny Mamy i dzień bez telefonu, niedziela: lenistwo połączone z ogarnianiem mieszkania, aby powoli wracać do rzeczywistości i poniedziałkowy ranek, przywitać z nową energią i bez wyrzutów, że się nic w tym domu znów nie zrobiło.

Do rzeczywistości przywracały nas jedynie wizyty u weterynarza, z powodu kryzysu u naszej pooperacyjnej Tygrysi. Jak to jest, że Futra zawsze chorują w święta, niedziele i długie weekendy? W 2009 roku w ten właśnie długi weekend nasz Morfi postanowił połknąć dwumetrową tasiemkę o szerokości centymetra. Uratowany w ostatniej chwili przez weterynarza, który zgodził się przerwać weekendowego grilla i przyjechać, aby zoperować ten futrzany brzuch, podczas gdy w całym Wrocławiu, nikt nie chciał nam pomóc - nawet na słynnych Klinikach. Futro uratowane, my puszczeni niemal z torbami, bo taka weekendowa pomoc kilka zer liczyła, ale za to z dwumetrową tasiemką, którą dostaliśmy na pamiątkę.

A w ten weekend było słońce, był deszcz i wiatr, był uśmiech, radość, garść trosk i trochę strachu o Tygrynię, która po dwudniowym niejedzeniu, witaminowych zastrzykach i sterydzie, postanowiła nadrobić stracony czas i puścić nas z torbami, żądając po 4 saszetki dziennie, gotowanego indyka i masełka. Było wszystko, a to tylko 5 dni.

A z seansów filmowych, które sobie zafundowaliśmy, polecam trzy filmy, z kilku obejrzanych: Wałęsa człowiek z nadziei - ze względu na rewelacyjną grę Więckiewicza, Pod Mocnym Aniołem - mocny, wstrząsający obraz Wojtka Smarzowskiego i Yumę - równie mocny obraz, wspaniała gra aktorska, piękne zdjęcia i świetna muzyka. 

I ciasto z malinami polecam również :) w połączeniu ze świeżo wyciśniętym sokiem z pomarańczy - uczta dla podniebienia.


Prowansalski lampion, francuskie poduszki dekoracyjne, stylowe talerze deserowe, patera ceramiczna, ciasto z malinami, stylowy wazon



A dzisiaj poniedziałek, nowy tydzień pełen wyzwań i mam nadzieję niezaplanowanych radości.
Takich radości, słońca, energii i uśmiechu życzymy również Wam :)

Pozdrawiam :)
Magda


Talerzyk deserowy Belweder - tutaj
Paterka Belweder - tutaj
Wazon Medalion - tutaj
Świecznik Florena Bird - tutaj
Lampion Romantic - tutaj
Kielich la Rochere - tutaj
Karafka La Rochere - tutaj
Poduszki Boulevard - tutaj


Foto by Ewa Matera (zdjęcia w kolażu) i Magdalena Dudzic (zdjęcie pierwsze)

23 komentarze:

  1. Madziu Kochana co za wspaniały weekend :)) i ten serniczek...mniam :)))) pod filmami się podpisuje :) każdy widziałam i uważam że to nie był stracony czas :) u nas pomalutku...oswoiłam się z nowa sytuacja i nie poddaje się , nie ma takiej opcji - musi być dobrze:) Tule Cię do serducha mooocno i dziękuje Ci za to że Jesteś :)***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu cieszę się, że jesteś i że się uśmiechasz :))) jestem z Tobą! Ja również tulę i buziaki posyłam :*****************

      Usuń
  2. Widzę, że weekend nie mógł być lepszy. Tyle pysznosci, słońca, pieknej zastawy, humoru i co najważniejsze odpoczynek od internetu.... czego chcieć więcej!
    Kusisz dzisiaj Madziu tym wszystkim, oj kusisz :)))
    Dobrego tygodnia, buziole ogromne posyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weekend był wspaniały :) dzisiaj ze mnie kusicielka, ale torcik z malinami był pycha! Dobrego tygodnia całego i mnóstwo słońca Marysiu! :) Buziaki!!!!! :**************

      Usuń
  3. wiesz co z tym całym chorowaniem tak zawsze jest ....zawsze na weekend lub święta i obojętne ludź czy kot :)))) ale apetyczne fotki :))))) buziole i zdrówka nam wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tak jak piszesz - na długi weekend w przyszłym roku pozostało mi się tylko przygotować, bo teraz na mnie kolej :) buziaki ogromne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! i zdrówka również :*****

      Usuń
  4. Z tymi kotami to tak jak z dziećmi... zawsze chorują jak weekend lub gdy Małż wyjeżdża w delegację ;-). Wspaniale spędziliście weekend( prócz historii chorobowych ;-))... ja jestem styrana po weekendzie ...nic mi się nie chce...stwierdziłam, że robię sobie tygodniową przerwę od blogowania ...znaczy od zamieszczania postów, bo przecież sama widzisz, że się całkowicie odciąć nie mogę ;-). Buziaki i dobrego dnia ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj jak mi Ciebie będzie brakowało! Ale rozumiem potrzebę przerwy, czasem trzeba odetchnąć :) Oluś buziole posyłam i zaglądaj chociaż :))))))

      Usuń
  5. Tak to już jest z tymi futrzakami!!!Nasza psina też wyjątkowo upodobała sobie fundować różne schorzenia zawsze jak z L w Polsce lądujemy.Zamiast odpoczywać kursuję wtedy na zabiegi,wizyty do weterynarzy.Taki urok:)
    ściskam i pięknie u Was:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli pozostaje pytanie: Jak one to robią? :) i może, gdy tylko zbliża się długi weekend albo jakieś święto: zrobić profilaktyczne badania, odciąć Futra i inne zwierzaki od tasiemek, sznurówek, baloników i innych kuszących przedmiotów, oka z futer i zwierzaków innych nie spuszczać ;) również ściskamy serdecznie :))) a zdjęcia były robione u Ewy, więc u Ewy ślicznie jest, nasza jedynie zastawa i dekoracje, żeby miło było :)

      Usuń
  6. Takie długie weekendy powinny być co miesiąc, przynajmniej na okres letni ;) szkoda tylko że pogoda grymasiła... Fajne fotki :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj powinny być :) dziękuję w imieniu swoim i Ewy :) uściski :)))

      Usuń
  7. oj oj mam nadzieję, że z kocią damą wszystko w porządku? ale coś jest na rzeczy, ze kociaste chorują w najmniej odpowiednim ku temu momencie - wiem coś o tym niestety. Nic to, dużo życzę zdrówka (dla całej 4ki;-) ) i choróbskom się nie dawajcie! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już w porządku i oby tak zostało. Dostała witaminki dwa razy, steryd i wsuwa na potęgę, kłóci się i szaleje :) My również Waszej Paczce życzymy duuuużo zdrówka :)

      Usuń
  8. W takim fantastycznym otoczeniu(podusie i serniczek) to nic tylko się relaksować i byczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i byczyć i byczyć i byczyć :))))) Uściski posyłam :))))

      Usuń
  9. No tak, faktycznie, weekend wspaniały, oby takich jak najwięcej...piekne zdjęcia, oddają klimat:)))
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zdjęcia się podobają :))) i oby takie weekendy jak najczęściej :) pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  10. Jednym słowem uczta bogów:) Zrobiłaś tak apetyczne zdjęcia, ze wnet bym wylizała ekran:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach i mam nadzieje, ze z czworonogiem juz dobrze?

      Usuń
    2. Prawdziwa uczta była :)))) a z Tygrysią różnie niestety, taka z niej buntowniczka, że organizm odrzuca szwy pooperacyjne... więc trochę ciężko jest.... Uściski ślę serdeczne :)))

      Usuń

Za każdy pozostawiony ślad pięknie dziękujemy :) Blog żyje dzięki Waszym komentarzom :)