czwartek, 29 maja 2014

Mam i ja :) Drewniana pieczęć Mile Maison - mała rzecz, wielka radość.

To, że okrągłą pieczęć mieć musimy, wiedziałam, jak tylko powstała idea założenia wnętrzarskiego sklepu internetowego. Projekt pieczęci powstał w mojej wyobraźni ze cztery miesiące temu. To, że ona musi być drewniana było oczywiste. I pomimo, że Pani w jednym z najnowocześniejszych wrocławskich punktów wykonywania pieczątek i rozmaitych gadżetów reklamowych, odesłała mnie do lamusa, pieczęć mam :) Wykonaną w małym punkcie, całkiem niedaleko tego "nowoczesnego".



NICZYM PERŁA Z LAMUSA

W tym nowoczesnym punkcie Pani, która przez telefon poinformowała mnie, że mają wszystko, wszystko zrobić mogą i wszystko mogę zobaczyć na miejscu, by móc dokonać odpowiedniego wyboru materiałów, papierów, kształtów, przekonywała mnie uparcie, że nikt, ale to nikt już drewnianych pieczęci nie zamawia i że one dawno do lamusa odeszły. Poinformowawszy Panią, że widocznie ze mnie taki właśnie lamus (chociaż wolałabym ewentualnie być, jako ta perła z lamusa), wyszłam nieco przygnębiona. 

Po drodze natknęłam się na mały punkt, w którym zobaczyłam drewniane gryfy. Pełnia szczęścia. Zamówiłam i mam.


NIEDASIZM

A wracając jeszcze na chwilę do tego nowoczesnego i szeroko reklamującego się w internecie punktu, zanim okazało się, że drewnianych pieczęci już nikt nie robi, okazało się również, że nie mogę obejrzeć: 

- ani papieru na wizytówki - zostały mi pokazane jedynie jakieś stare wizytówki na różnych papierach, które były potwornie zużyte od oglądania. Niestety nie było wśród nich takiej, która wykonana byłaby na papierze, o jakim myślałam. Od tak zwanej biedy, spodobały mi się dwie, ale bardzo szybko okazało się, że akurat ten papier jest już niedostępny. Taki pech. 

- ani etykietek - zamarzyłam sobie etykietki, na których mogłabym stawiać pieczęć i zwykłym sznurkiem przywiązywać do paczek. Pani mi powiedziała, że owszem mogę zamówić, ale 1000 sztuk co najmniej. Niestety nie może mi pokazać żadnych kształtów i wielkości do wyboru, ponieważ trzeba najpierw złożyć zamówienie. Nie, nie mają żadnej etykietki, którą mogłabym teraz zobaczyć. To, że 1000 sztuk - rozumiem, bo jest jakiś koszt nastawienia maszyny itp. Tego, że nie da się pokazać ani jednej przykładowej etykietki, którą wykonali - nie rozumiem.

- ani naklejek - naklejki z logo sklepu też sobie zamarzyłam. Takie "kaprysy" :) Owszem mogę zamówić, ale 1000. Nie, nie ma żadnych wzorów do pokazania (chodziło mi o kształty), wzornika kolorów też nie dostanę - dopiero po złożeniu zamówienia. Nie da się inaczej.


Taki nowoczesny punkt, o dużej powierzchni, w którym jest "wszystko" i w którym siedziały 3 Panie, a żadna z nich, nie umiała wykonać orientacyjnej (bardzo orientacyjnej) wyceny. Bo to od kolorów zależy. Których jednakże nie mogę zobaczyć, bo najpierw muszę złożyć zamówienie i zapłacić zaliczkę. I kółko zamknięte. Nie da się inaczej i już. I kropka.

Wyszłam naprawdę przygnębiona. Przygnębiona nastawieniem, przygnębiona tym, że nic nie załatwiłam, przygnębiona tym, że specjalnie jechałam tu 1,5 godziny i tym, że przecież dzwoniłam, pytając czy te rzeczy, które chcę zamówić, będę mogła przed zamówieniem obejrzeć na miejscu - wzorniki kształtów, wielkości, kolorów. Takie tam kaprysy i widzimisię

Mam uczulenie na wszelkiego rodzaju niedasizm i jak słyszę, że coś się nie da, bo nie, to dostaję gęsiej skórki. Często to słyszeliśmy na etapie wykańczania przez nas mieszkania, projektowania mebli kuchennych, zabudowy meblowej w łazience, kratek wentylacyjnych. Mieliśmy pomysł - nie da się. Myśleliśmy, główkowaliśmy - da się! I dawało się :)



PIECZĘĆ, ETYKIETKI I NAKLEJKI

I tu też się dało, bez żadnego problemu. I mam pieczęć, którą sama zaprojektowałam i z której dumna jestem jak, nie przymierzając paw. Taka mała, normalna rzecz: drewniany gryf, a całkowicie zmienia odbiór przeze mnie tej pieczęci. W drewnie jest pewna magia, której żadne, nawet najnowocześniejsze plastiki i automaty nie zastąpią.



A  gdy pożaliłam się Karolinie z Thousand Reasons w kwestii etykietek i naklejek, ta natychmiast zaradziła, podpowiadając mi, w jaki sposób etykietki i naklejki mogę robić sama. Po zakupie specjalnego sprzętu, wycinającego kształt etykietki, oraz dziurkacza wycinającego po prostu jedną dziurkę - robię etykietki sama. A do naklejek kupiłam papier naklejkowy i też będę robić sama :) Piszę będę - bo jeszcze żadnej nie zrobiłam, przez te wszystkie wcześniejsze wydarzenia. Ale się przymierzam :) Chcę by się na niej znalazła favikona sklepu naszego w tejże też kolorystyce.

A tymczasem zdjęcia pieczęci, które zrobiłam wczoraj, przy okazji pakowania paczki:


Drewniana pieczęć sklepu wnętrzarskiego Mile Maison
 
Drewniana pieczęć sklepu Mile Maison i etykietka sklepu Mile Maison

Drewniana pieczęć wnętrzarskiego sklepu Mile Maison i etykietka z pieczęcią

Etykietka sklepu Mile Maison

Pieczęć na etykietce


Okrągła pieczęć sklepu z dekoracjami do domu Mile Maison



Pozdrawiam bardzo serdecznie
i życzę Wam Dobrego Czwartku :)
Magda


54 komentarze:

  1. I dlatego lubię wszystko co małe bo duże nie oznacza że korzystne ;) Wygląda super! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, w mniejszych punktach często jest całkowicie inna atmosfera. Mniej komercyjna, bardziej artystyczna i rzemieślnicza :) Dziękuję :)))))

      Usuń
  2. Dokładnie, na wszystkie "niedasię" jest jedno lekarstwo - DIY!!! Ja już nawet nie szukam, nie zamawiam, za wszystko zabieram się sama:-) Z pieczęcia miałam troche podobnie, oczywiście wykonawcy nie mogłam znależć, a jak już, to za samą gumkę chcieli ponad 20 zł. W końcu znalazłam w sieci przemiłą Panią, która gumeczkę zrobiła mi za 3 zł, więc mogłam sobie zamówić kilka wersji, bo to koszt przecież żaden:-) Z odzysku miałam drewniane uchwyty i gotowe:-) Czyli jak to mówią: szukajcie aż DIY:-) Pozdrowionka!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jak piszesz: DIY jest dobre na wszystko :)))) I jest takie, jakie chcesz, bez tłumaczenia, przekonywania, wyjaśniania. Niestety nie mam takich zdolności jak Ty, więc wiele sama nie zrobię, ale co mogę, będę robić :) 3 zł za gumkę to super cena! DIY i Recykling :) Ściskam serdecznie :)

      Usuń
  3. Magda nawet nie wiesz jakie ja mam na to uczulenie... i sama nie wiem czy to kwestia tego, że ktoś się w pracy "wypalił" i już mu się nie chce czy generalnie mu się nie chce jako człowiekowi. I Kochana jaki tam lamus ;-) przecież to teraz najbardziej topowe pieczątki są ;-)....sama bym sobie taką zrobiła...a co tam zrobię sobie i będę mieć i cieszyć się jak Ty teraz ;-). Buziaki Kochana i dobrego dnia ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pewnie, że sobie zrób! A co tam! Ja to tak się nią cieszę, że sobie jeszcze jedną zrobię: blogową. A co! A Ty rób Kochana i będziemy się cieszyć z Twojej :)))) Radości nigdy za wiele :)) Buziole Olu i Dnia dobrego :*********

      Usuń
  4. Piękna pieczęć !!!
    pozdrawiam i zapraszam do siebie
    dziś wpis o graffiti na samolocie http://cottonara.blogspot.com/2014/05/os-gemeos-1200-puszek-farby-na.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam i jestem pod wrażeniem - super ten samolot :) Ja ogólnie lubię latać samolotami, a polecieć takim - Wow! Pozdrawiam i dziękuję :))))))

      Usuń
  5. to dziwne z tym że sie nieda obejrzeć czegoś z chęcią zamówienia tylko stawiają warunki ilościowe, Pięczęć jest piękna :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)))) a to, że się nie da, to albo z braku chęci wynika, albo z tego, że skłonić do wpłaty zaliczki - ale dziwne to strasznie i całkowicie nie do zaakceptowania. Pozdrawiam :)))))

      Usuń
  6. dlatego otaczajmy opieką czyli zachodźmy, zamawiajmy, kupujmy w małych sklepikach :)) pieczęć bomba! serdeczności :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jak mówisz - w małych sklepikach też często jest magia, której we wszelkich hiper i super marketach, szukać ze świecą można. Cieszę się, że Ci się podoba :)))) Buziaki :****

      Usuń
  7. Pieczęć super, bardzo mi się podoba:))) Grunt, że jest, a wszystkie trudności po drodze są po to, aby później bardziej się cieszyć:))) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo i dziękuję :)))) a cieszę się jak dziecko, pewnie przez te trudności bardziej. Uściski i pozdrowienia!

      Usuń
  8. pieczątka wygląda super,mnie również te nowoczesne nie przekonują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Nowoczesność nie zawsze zdaje egzamin :) pozdrawiam!

      Usuń
  9. Ta nowoczesność nie zawsze jest dobra a pieczęć boska :) Też nie lubię wprowadzania w błąd i mówienia, że muszę zamówić żeby zobaczyć - to tak jakbym później mogła powiedzieć nie podoba mi się a wy sobie weźcie te paskudne 1000 sztuk moich naklejek dla siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha! I ciekawe czy bym im mina zrzedła :) pewniej mi, bo by nie wzięli. Dlatego czujnym trza być i nie dać się omamić :) Cieszę się bardzo, że Ci się podoba :))) buziaki :**************

      Usuń
  10. Te panie były naprawdę mało kompetentne bo nawet widząc Twoją pieczątkę nie ma tu lamusa, gumka jest wykonana w nowoczesnej technologii czyli cięta laserem a nie jak przed laty naświetlana ultrafioletem :P A drewniany trzonek wcale nie jest czymś nadzwyczajnym nawet w takich nowoczesnych czasach plastikowych takerów.
    Z zasady staram się nie reklamować mojego sklepu komentują wpisy (nie chce być brana za spamerkę) ale z naklejkami mogę Ci pomóc. Naklejki byłyby drukowane cyfrowo na matowej folii samoprzylepnej (do złudzenia przypomina papier) a następnie mogą być nacinane w dowolny wybranym kształcie. http://www.nietylkona.pl/naklejki-drukowane-etykietki-lazienkowe.html
    ogranicza nas tylko format i wyobraźnia, cena jest zawsze taka sama bez względu na zadruk czy skomplikowaność kształtów.
    Pozdrawiam cieplutko,
    Karola


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież jak znam Twój sklep!!! I nawet w głosowaniu na etykietkę u ystin brałam udział :) i zupełnie nie pomyślałam. Dziękuję, że przywróciłaś mi świadomość :) Odezwę się do Ciebie w przyszłym tygodniu, bo jutro Tato przylatuje i nie będzie czasu. Bardzo mocno pozdrawiam!!!!

      Usuń
    2. Spoko temat nie zginie :) będzie potrzebne to daj znać :)
      Ja ostatnio też nie miałam czasu dorzucić etykietek, bo 3 dni targów sprawiło, że się 3 tygodnie odgruzowywałam

      Usuń
    3. I ten tydzień też przeleciał jak z bicza! Gdzie ten czas tak pędzi?! W niedzielę się odezwę :) pozdrawiam :*

      Usuń
  11. Super Madziu, gratuluje, taka pieczęść to jest to. Uwielbiam wszelkiego rodzaju pieczęcie, a Wasza jest taka w klimacie vintage za co jeszcze bardziej ją uwielbiam :))
    Dobrego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marysiu :*********** bardzo się cieszę, że Ci się podoba! Buziaki i uściski mocne! :****

      Usuń
  12. wspaniała pieczęć, pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gosiu i również pozdrawiam serdecznie :))))))))))))))

      Usuń
  13. Fajniasta!!! Takie małe rzeczy często sprawiają nam jeszcze większą radochę :)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małe rzeczy potrafią sprawić wielką radość :) buziole!

      Usuń
  14. Świetny tekst:) Najważniejsze to wiedzieć czego się chce,a później wykopać to nawet spod ziemi:) Też tak mam.Nie rozumiem ludzi,którzy mówią,że czegoś nie da się zrobić...
    Pieczątka jest cuudowna i zdjęcia również.
    Pozdrawiam Madziu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewuś po trzykroć: i za komplement tekstowy :)))) i za pieczęciowy i za zdjęciowy:)))) Wszystkie cieszą mnie OGROMNIE!!!!! I też nie rozumiem tego całego "nie da się". Pewnie, że czasem się nie da, ale czy nie warto czasem spróbować najpierw? Bardzo, bardzo pozdrawiam :))))))

      Usuń
  15. Pieczątka jest piękna, rzeczywiście inna być nie mogła! Wszystko da się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie :) pewnie, że da się :)))

      Usuń
  16. ooo Kochana! powinnaś napisać namiar na ten punkt NIEDASIĘ, co by omijać szerokim łukiem. Chociaż przy takim podejściu do potrzeb klienta, długo nie pociągną! Dobrze, że dopięłaś swego, bo Twój 'ślad' prezentuje się pięknie i tak też pewnie będzie sygnował Twoje paczuszki :)
    Pozdrowienia!
    Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się ten mój ślad (fajnie nazwane) Ci się podoba :)))) Serdecznie Cię Basiu pozdrawiam i Dobrego piątku! :)

      Usuń
  17. Pieczęć prezentuje się pięknie i okazale. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aga :)) Dobrego piątku!

      Usuń
  18. Madziu brawo --brawo barwo za wytrwałość i wspaniały efekt :))) cudowna ta pieczęć niech służy Ci dzielnie i bardzo bardzo często:))))))))))))))))
    całuje i tule o serducha:))))miłego weekendu Kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)))))) I cieszę się Madziu, że Ci się podoba! Buziaki i dobrego tygodnia!

      Usuń
  19. Oj tak, ja również choruję na uczulenie na "nie da się" w dodatku nie bo już i tyle. Ale w końcu po co się wysilać skoro to jedno zdanie załatwi wszystko:/
    Pieczęć cudna, idealna, i masz racje koniecznie musiała być drewniana, nie wyobrażam sobie innej. Mój dziadek ma kilka takich swoich drewnianych ze swoim imieniem, nazwiskiem i adresem i zawsze pieczołowicie opieczętowuje swoją domową biblioteczkę:) Uściski:**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale super te pieczęcie Twojego Dziadka! Zainspirowałaś mnie i chyba sobie taką zrobię z podpisem jeszcze :) Cieszę się bardzo, że Ci się podoba!!! :)))) ściskam serdecznie :)

      Usuń
  20. Profesjonalna i bardzo ładna!

    OdpowiedzUsuń
  21. pieczęć musi być! i to oczywiście odpowiednia :)))
    innej sobie nawet nie potrafię wyobrazić, drewniana, okrągła... jest piękna :)))))
    może to jakiś sentyment do dawnych czasów i bunt przeciw wszechobecnemu plastikowi...
    w każdym razie, otrzymałam taką karteczkę z tą właśnie pieczęcią i zaświadczam robi to wrażenie!!!!
    buziaki :))))))))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bunt i sentyment i miłość do drewna i tradycji :) A jaką Ty masz pieczęć!!!! Cudo!!!!! Buziaki wielkie :****

      Usuń
  22. Witam. Los mi sprzyja:) w poszukiwaniu inspiracji wnetrzarskich trafilam na Pani bloga a na nim post stworzony wprost dla mnie o pieczeciach i etykietach! Poszukuje dokladnie takiej pieczeci dla mojej nowo powstajacej "firmy" z drewnianymi zabawkami. Czy moglabym prosic o namiar / nazwe tego punktu, w ktorym wykonala Pani pieczec?
    Chcialabym rowniez podpytac o to jak wyciac taki ksztalt etykiety (super patent!)
    Pozdrawiam serdecznie i na pewno bede zagladac na bloga:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że post się wstrzelił :) napisz do mnie, to Ci wszystko opiszę i dam namiar: magdalena@milemaison.pl Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  23. Magda i mnie pieczęć zaprząta głowę od dawna :-) ALE -zawsze jest to ale -to cholerne słowo, najczęściej używane w nurcie, który poruszyłaś niedasizm :-D. Mogę uśmiechnąć się do Ciebie o wskazówki w tej sprawie?
    pozdrawiam Kasia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że tak!!! :) Tylko napisz mi maila, bo tak mi będzie łatwiej wytłumaczyć i odpowiedzieć na ewentualne pytania :)) magdalena@milemaison.pl buziaki i pięknego dnia! (napiszę Ci wieczorem, bo teraz w drodze w Karkonosze jesteśmy) :))))

      Usuń

Za każdy pozostawiony ślad pięknie dziękujemy :) Blog żyje dzięki Waszym komentarzom :)