wtorek, 7 stycznia 2014

Wiosenny, polny spacer tej zimy :)

Zakończenie dwutygodniowego rozpasania, leniuchowania i obżarstwa postanowiliśmy uczcić odświeżającym spacerem. Mieliśmy tylko kilka godzin, więc zamiast do naszego ukochanego Karpacza, pojechaliśmy zupełnie niedaleko, w okolice góry Ślęży, gdzie również mamy swoje ulubione trasy spacerowe. 

Uwielbiam spacerować wśród pól, chodzić nierównymi, polnymi ścieżkami, taką więc drogą się wybraliśmy. Na kalendarzu widniała data 6 stycznia, a w przyrodzie co najmniej już marzec. Kolory nas zachwyciły. To, aż niewiarygodne, by zimową porą było tak wiosennie :)


Nie planowałam robić zdjęć, wyjazd był spontaniczny, ale nie mogłam się powstrzymać od uwiecznienia tych widoków chociaż komórką. Pikseli tyle, co kot napłakał, ale chwile, ku pamięci i dla potomności, zatrzymane :)

Chciałabym podzielić się z Wami tymi okruchami dolnośląskich barw: kolorami nieprzyzwoicie błękitnego, jak na tę porę roku, nieba oraz fantastycznie zielonych i żółtych pól.


Pola przy Ślęży i wzgórz oleszeńskich

Umysły przewietrzyliśmy, oczy nasyciliśmy pięknymi widokami, posnuliśmy plany i marzenia do zrealizowania w tym roku.

Wiosna zimą na donośląskich polach



Ach, jakże chciałam zerwać trochę tej róży, ale oczami wyobraźni zobaczyłam biedną ptasią mamę, która szuka tych czerwonych kulek w przysypanym śniegiem świecie i nie może znaleźć, bo stoją w wazonie gdzieś tam u nas. Wyobrażając sobie, że przeze mnie być może jakaś ptasia rodzinka nie zje obiadu, kolacji, a może i śniadania, wywiesiłam białą flagę pragnieniu posiadania gałęzi z owocami.
Róży na parapecie zatem nie mam, ale trochę traw przytargałam.


Polna droga, owoce róży, góra Ślęża


Na wzgórzach oleszeńskich przy zachodzie słońca zjedliśmy bułkę, serek topiony i kabanosy z pobliskiego sklepu, popijając prawdziwą czerwoną oranżadą za całe 60 groszy. Jakie to było pyszne!

Zachód słońca nad górami sowimi widziany ze wzgórz oleszeńskiich


To były raptem niecałe 4 godziny, a może nawet 3, a baterie zostały doładowane.
A co najważniejsze umysły przewietrzone i dotlenione. 
Jutro chowam ozdoby i dekoracje świąteczne i robimy miejsce nowej energii.

Pozdrawiam Was serdecznie :)
Magda

6 komentarzy:

  1. takie widoki z pewnością dodają energii do działania! :)
    a ja leżę w łóżku, popijam herbatkę z miodem i cytryną, faszeruję się lekami :(

    Buziaki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, Dużo, dużo zdrówka :) Jeśli to przeziębienie polecam Sambucol - faktycznie pomaga. I cynk i wapno :)))) Ja dzisiaj też w łóżku jestem. Wczoraj było dość chłodno, wieczorem zmarzłam przy tym zachodzie słońca, więc dzisiaj leżę, żeby się trochę podleczyć i nie rozłożyć całkiem.
      Buziaki!!!! :****

      Usuń
  2. Ale miła historia w obrazkach iście wiosennych, urzekło mnie wspomnienie o ptasiej mamie, a jak napisałaś o oranżadzie za 60 gr to aż smak poczułam :-)) dobra historia na dobry sen ....
    Dobranoc Madzia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, miło mi, że tak odebrałaś te spacerowe migawki. A oranżada była pycha! :)))
      Dobrej Nocki :))))

      Usuń
  3. Aż ma się ochotę powiedzieć - Wiosna, ach to ty :)))
    Takie widoki zimną nie czesto są widziane, nie aż tak wiosenne i przyjemne :)))
    Z czego ja się bardzo ciesze:)

    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tymi kolorami nie mogliśmy nacieszyć oczu :)) wiosno przybywaj!
      buziaki :***

      Usuń

Za każdy pozostawiony ślad pięknie dziękujemy :) Blog żyje dzięki Waszym komentarzom :)