sobota, 11 stycznia 2014

Black cat and white floor.

Weekend, czyli Mile Maison prywatnie.
A prywatnie tym razem nasz czarny wielki kot Morfeusz :)


Tu biało, tam biało.... 
I jak tu się przyczaić, żeby siostrze złoić futro, całkowicie niespodziewanie?




Gdy ponad 3 lata temu wprowadzaliśmy się do naszego nowego mieszkania, wszystko zrobiliśmy na biało. Białe było naprawdę wszystko, za wyjątkiem trzech czarnych akcentów: piekarnika, płyty indukcyjnej i Morfiego :) Chociaż dzięki temu futrzanemu łobuzowi, już w pierwszych dniach pojawiły się również akcenty żywej zieleni: owies i trawka zasiana specjalnie dla niego i porozstawiana w strategicznych punktach mieszkania, żeby nie zjadał naszych sztucznych roślinek z Ikei, które z kolei nabyliśmy dlatego, że zieleń  w domu być musi i już, a większość doniczkowych kwiatów jest dla kota śmiertelnie trująca.

Białe wnętrze długi biały korytarz białe meble kuchenne lakierowane na wysoki połysk




Wiele jeszcze do zrobienia, ale dzieje się już kolorowo, drobne krople koloru, które energetyzują wnętrze, potrafią zmienić wszystko. W kuchni i korytarzu nadal jednak króluje biel :) dzięki czemu 10 kilo kota jest absolutnie nie do ukrycia :)

Białe wnętrza biała kuchnia meble kuchenne lakierowane na wysoki połysk czarny kot





Chociaż z maskowania trudno by mu było  zdać u nas egzamin, to wciąż próbuje:
Ludzie! Co to za pudełko? Nie dość, że też białe, to jeszcze z dziurami. Ech... Ale jak już wlazłem, to nie wstaję, poleżakuję trochę, podojrzewam, bo jak słyszałem w tv, długie leżakowanie znacznie wartość podnosi..... i pójdę szukać dalej...
Czarny kot na białej połodze w koszu na pranie






 Może tu będzie lepiej?
Czarny kot w pudełku i n aszarym fotelu z Ikea
Te pudełka robią zdecydowanie za małe.... Co? Na fotelu też mnie wytropili?? Jestem absolutnie bez szans. Czas na strategiczną zmianę koloru, może wtedy będę miał więcej prywatności.




A oto bohater dnia: nasz kochany Morfi :)


Kot Morfeusz



Życzymy Wam miłego weekendu :)

16 komentarzy:

  1. Oczy kota przeszywające na tym jednym zdjęciu ;)
    Ależ kuchnie macie piekną :)
    Udanego weekendu zycze, kotom też ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczy Morfiego są niesamowite: raz zielone, raz słomkowe, raz żółte mocno, a jak jest zły, to pojawiają mu się ciemne obwódki. Taki kot hipnotyzer :) dziękuję za komplement :) i również miłego weekendu, chociaż właściwie drugiej jego połowy, bo już niedziela :)
      :* pozdrawiam bardzo ciepło :)

      Usuń
  2. How beautiful your home looks so white! And the contrast with your cat, it's great! Happy weekend and kisses

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you ever so much :) Tak, to bardzo kontrastowy kot :) Happy weekend Monica :))))

      Usuń
  3. Kuchnia cudo! <3
    U mnie czarne blaty i płytki były wyborem bardziej mojego narzeczonego niż moim ( ja też zrobiłabym wszystko na biało) :D Ostatecznie mi się podoba ale nie polecam nikomu czarnych blatów ze względów praktycznych :D
    Pięknie u Ciebie... czekam na więcej zdjęć ;)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)))))) biel w kuchni sprawdza się rewelacyjnie i również ze względów praktycznych. Myślę, że powoli będziemy się pojawiać na blogu z naszymi wnętrzami. Chociaż u nas jest mnóstwo do zrobienia i uzupełnienia, ale powolutku to robimy. I nawet się z tego cieszę, że powoli, bo wtedy cieszy każda rzecz :)
      Twoje czarne kontrasty w kuchni bardzo mi się podobają, czerń świetnie wygląda z bielą. My planujemy na wiosnę pomalować na czarno okna od wewnętrznej strony.
      wielka buźka! :*

      Usuń
  4. Piękna kuchnia i słodkie kociaki, pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu naszym, jak i naszych futer :))))
      Pozdrawiam bardzo serdecznie :)

      Usuń
  5. Podziwiam za konsekwencję (w sprawie te bieli) i za tak odważny kontrast (czyli morfiego:D)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) Najdziwniejsze jest to, że gdy odgarnie się to czarne futro Morfusiowe, to pod spodem ukazuje się czysta biel :)) futro jest przy skórze bielusieńkie, a my się często śmiejemy, że to zamaskowany białas tak naprawdę :))))
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  6. Eeeee to Ty też jesteś Właścicielką Kotta :-) mój też czarny :-))
    piękna kuchnia, przedpokój .... i ta podłoga !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet dwóch Kotów :))) dziękuję za komplementy :)))

      Usuń
  7. Moje kolejne m (mam nadzieję, że będzie takowe ;-) ) tez będzie białe, bardzo białe ;-)
    Piękna kuchnia, ale koty jeszcze bardziej ;-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) również w imieniu moich futer :) również pozdrawiam :))))

      Usuń
  8. no i potwierdziłaś tylko mój zamysł- też chcę całkiem białą kuchnię z BIAŁYMI blatami- jest super!!! to za kilka lat , jak wyremontujemy starą częśc domu, ale już jestem pewna,że takie zestawienie podoba mi się najbardziej. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym miała jeszcze raz decydować - wybór byłby taki sam :) to zestawienie nie znudziło mi się ani milimetr i dalej najbardziej podoba, więc serdecznie polecam :))))

      Usuń

Za każdy pozostawiony ślad pięknie dziękujemy :) Blog żyje dzięki Waszym komentarzom :)